Anabella – Rozdział LXV (cz. 1)

„Wezwanie do notariusza i radcy prawnego?” – zdumiała się Iza, wyciągnąwszy ze skrzynki zaadresowane do niej pismo urzędowe. – „Jutro na czternastą… Lipowa… no okej, pójdę prosto po zajęciach. Ale o co może chodzić? Przecież nie w sprawie Kacpra, bo to raczej byłoby adresowane do pana Stasia…”

Tajemnicze pismo od nieznanego jej z nazwiska człowieka, który legitymował się podwójnym tytułem notariusza i radcy prawnego, na resztę dnia napełniło jej duszę niepokojem. Przez cały wieczór nie mogła przestać o tym myśleć, starając się rozważyć różne hipotezy. Choć zbliżała się rozprawa Kacpra, na którą oboje z panem Stasiem czekali z wielką niecierpliwością, przypuszczenie, że otrzymane wezwanie mogłoby w jakiś sposób wiązać się z tą sprawą, było raczej nieprawdopodobne. Zresztą jeśli już, to przyszłoby z sądu, a nie z prywatnej kancelarii prawno-notarialnej. Nie, to stanowczo należało wykluczyć.

Drugą jej myślą, znacznie gorszą lecz ku której po dłuższym zastanowieniu zaczęła się poważnie skłaniać, było podejrzenie, że mogła to być sprawka Romana Krzemińskiego związana ze sporną ziemią w Korytkowie. Co prawda ani on, ani Michał nie znali lubelskiego adresu Izy, ale może mieli jakieś sposoby, aby go ustalić? Wizja nowej intrygi, jaką stary Krzemiński mógłby nawiązać w tej sprawie, tym razem za pośrednictwem neutralnego prawnika, sprawiła, że dziewczynie zrobiło się niedobrze. Tak, to mogło być to! Wszak Krzemiński na odchodne jasno zapowiedział jej, że pożałuje tego, jak z nim rozmawiała…

Zdenerwowanie, jakie opanowało ją wobec tej wielce prawdopodobnej hipotezy, nie pozwoliło jej spać przez całą noc. Co dwie godziny wybudzała się z niespokojnego snu z sercem bijącym jak dzwon i rozważała kolejne, coraz bardziej fantastyczne wizje, w tym nawet obecność samego Krzemińskiego na owym zaplanowanym nazajutrz spotkaniu u prawnika. Myśli te wymęczyły ją do tego stopnia, że z coraz większą niecierpliwością czekała na moment, kiedy wszystko się wyjaśni, wolała bowiem najcięższą walkę na otwartym terenie niż ową wyczerpującą niepewność i obawę co do celu tajemniczego wezwania.

„Ale przynajmniej w ten sposób ochronię Melę” – myślała, starając się znaleźć w tej sytuacji choć jeden jasny punkt. – „Wzięłam to na siebie, więc będę walczyć konsekwentnie i do końca. Gorzej, jeśli ten prawnik jakimś sposobem ustalił, że nominalnym właścicielem ziemi jest jednak Robert, a nie ja. Nie wiem, czy ktoś bez naszej zgody może mieć dostęp do takich danych, ale kto wie? Krzemiński niewątpliwie ma duże możliwości…”

Stres związany z tą sprawą nie opuszczał jej przez cały dzień zajęć na uczelni i wręcz z każdą godziną narastał, w związku z czym, kiedy dziewczyna wreszcie wylądowała pod wskazanym adresem i odnalazła rzeczoną kancelarię notarialną na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Lipowej, pięć minut, które pozostały do czternastej dłużyły jej się, jakby każda z nich trwała rok. Co prawda w poczekalni, gdzie uprzejma sekretarka usadziła ją na krześle z zapewnieniem, że za chwilę zostanie przyjęta, poza nią nie było nikogo, jednak czy stary Krzemiński nie mógł już czekać w gabinecie prawnika? Może właśnie tam był i ostrzył sobie na nią kły…

– Pani Izabella Wodnicka – zaanonsowała sekretarka, odebrawszy wewnętrzne połączenie telefoniczne z gabinetu. – Bardzo proszę wejść, pan notariusz czeka na panią.

– Dziękuję – uśmiechnęła się blado Iza.

Podeszła do wielkich dębowych drzwi powleczonych lśniącym lakierem, nabrała mocno powietrza w płuca i nacisnęła klamkę. W gabinecie, ku jej wielkiej uldze, była tylko jedna osoba – ubrany w elegancki garnitur mężczyzna w średnim wieku, który na jej pozdrowienie wyszedł zza swego ogromnego biurka i uprzejmym gestem podał jej rękę.

– Dzień dobry – uśmiechnął się życzliwie. – Pani Izabella, czy tak? Proszę sobie usiąść.

Uspokojona nieco, choć nadal spięta Iza posłusznie zajęła miejsce na wskazanym krześle naprzeciw biurka, za którym z powrotem zasiadł notariusz, zakładając sobie na nos okulary do czytania i przekładając jakieś papiery.

– Wie pani zapewne, po co się spotykamy? – uśmiechnął się do niej porozumiewawczo.

Iza pokręciła głową przecząco.

– Nie – szepnęła.

– Nie? – zdziwił się uprzejmie. – Ale przynajmniej pani się domyśla?

Iza znów pokręciła głową, tym razem w milczeniu.

– No dobrze – podjął notariusz, zerkając z uwagą na jej spiętą minę. – Proszę się nie stresować, pani Izabello. Na początek poproszę panią tylko o jakiś dowód tożsamości. Wybaczy pani, standardowa procedura.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Dalsze części:

Rozdział LXV (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz