Anabella – Rozdział LXV (cz. 11)

– Tobie nadal to się nie udaje, bo kobieta, którą kochasz, jest osobą pełną zalet – ciągnęła w zamyśleniu Iza. – Taką, do której nie można mieć żadnych zastrzeżeń, a można tylko podziwiać ją i uwielbiać…

– To prawda – uśmiechnął się leciutko, cofając usta z jej włosów.

– I to nie daje ci żadnego punktu zaczepienia. W takim sensie, że nie pozwala ci zrazić się do niej i wyperswadować sobie tego uczucia, a chyba tylko to mogłoby ci pomóc się uwolnić. Ja w tym względzie powinnam mieć dużo łatwiej… Ale i tak nigdy nie zostawię cię z tym samego – zastrzegła stanowczo, na chwilę podnosząc na niego oczy, na co on natychmiast przybrał poważną i nieprzeniknioną minę. – Obiecuję ci to, Majk. Nawet jeśli sama się wyleczę… a zrobię wszystko, żeby tak było… nadal będziesz mógł na mnie liczyć. Zwłaszcza na taką rozmowę jak dzisiaj. Będę zawsze na posterunku i pozostanę twoją terapeutką tak długo, jak długo będziesz tego potrzebował.

– Dziękuję ci, Izulka – szepnął.

Znów na dłuższą chwilę zapadła cisza. Rozproszone światło nocnej lampki pana Szczepana tylko częściowo oświetlało pokój, podobnie jak w noc jego śmierci, kiedy oboje z Majkiem również siedzieli tu razem i czekali w milczeniu na to, co miało się wydarzyć. Dziś jednak nie było już czuć w powietrzu tamtego napięcia, przeciwnie, zarówno w mieszkaniu, jak i w duszy Izy panował idealny spokój… Czy była to zasługa rozmowy w trybie terapii, która znów, jak zawsze, rozładowała atmosferę? A może działał tak na nią zapach wody kolońskiej? Dziś co prawda był słabszy niż zwykle, jakby Majk rano zapomniał jej użyć, jakby przetrwał tylko w jego ubraniach, w tej czarnej koszuli, w której chodził ostatnio, i odrobinę w jego włosach… lecz zmieszany z tym drugim, równie przyjemnym, koił jej nerwy i odrętwiał zmysły, niemal usypiał i odurzał jak łagodny narkotyk…

Instynktownie, w pogoni za śladami ulubionego zapachu, Iza odwróciła twarz i zanurzyła ją mocniej w fałdy jego koszuli. Jej głowa opadła przy tym na jego pierś i tak już została… Po cóż podejmować wysiłek jej podnoszenia, skoro tak jest dobrze? Dobrze… tak dobrze… i tak spokojnie…

„Biedaku kochany” – pomyślała, przymykając oczy i z przyjemnością wdychając zapach jego ubrania. – „Pojechałeś sam na koniec świata, żeby krzyczeć z bólu i rozpaczy… nadal cierpisz… a z drugiej strony mówisz, że terapia działa… To widocznie jeszcze musi trochę potrwać, ale w końcu przewalczymy to, zobaczysz. Nie tylko ja, ty też…”

Poczuła, że Majk podnosi rękę i delikatnie gładzi ją po włosach. Jakiż przyjemny i kojący był jego dotyk! Zwłaszcza po tym ciężkim dniu i zarwanej, pełnej nerwów nocy… Jeszcze wygodniej ułożyła głowę na jego piersi, on zaś osunął się na oparciu wersalki tak, że oboje wylądowali teraz w pozycji półleżącej.

– Popraw sobie główkę, elfiku – szepnął Majk, wciąż gładząc jej włosy. – Dobrze ci tak?

– Cudownie – odszepnęła, nie otwierając oczu. – Gdyby nie trzeba było iść do pracy, mogłabym tak siedzieć tu z tobą do rana.

– Ja też – uśmiechnął się. – No to posiedźmy sobie trochę… do osiemnastej jeszcze daleko.

Iza pokiwała głową na znak, że w pełni akceptuje ten plan, i mocniej wtuliła policzek w fałdy jego czarnej koszuli. Dopiero teraz poczuła, jak bardzo była zmęczona… Emocje, jakie szarpały jej duszą od wielu dni, a w szczególności od wczoraj, zbladły teraz całkowicie i ustąpiły pola błogiemu rozleniwieniu…

„Pół godzinki resetu” – pomyślała, rozluźniając mięśnie. – „Tylko pół godzinki, a potem znowu mogę góry przenosić…”

Cisza panująca w pokoju aż dźwięczy w uszach… Czy to już sen? A może tylko pogranicze snu i jawy? Jest jej tak dobrze… niby śpi, a jednak wcale nie chce jej się spać. Rozpiera ją od środka niezwykła energia, która z jednej strony przytępia jej zmysły, a z drugiej rozbudza je i dziwnie drażni. Całe jej ciało ogarnia delikatne drżenie… czuła je już kilka razy, lecz chyba tylko raz tak mocno jak teraz. Kiedy to było? Jak trudny jest ten wysiłek pamięci… ech, nieważne! Ten zapach… ledwie uchwytny zapach, który tak uwielbia… zapach działający na nią nie tyle sam w sobie, co w połączeniu z ciepłem rozgrzanego ciała… Ten zapach oszałamia ją i rozgrzewa od wewnątrz, sprawia jej zmysłową rozkosz, która narasta i narasta… zachwyca ją… budzi w niej kobietę…

Ach, zapach to mało! Za mało! Nie wystarcza jej już, teraz pragnie czegoś więcej! Dotyku… pocałunku… najdroższych ust i ukochanych dłoni… żaru zmysłów, burzy krwi! Jej palce niemrawo błądzą po miękkiej koszuli, spod której bije to przyjemne ciepło… Nie otwierając oczu, Iza bezwiednie podnosi głowę i odchyla ją w uniesieniu… szuka go… Czuje, że jest obok, tak blisko… on, jedyny… Lecz nie, to przecież tylko sen! Sen, z którego wkrótce się obudzi, by wrócić do rzeczywistości… Życie jest zwariowane i pokrętne, jak powiedział Majk. Tak, to prawda… lecz dopóki trwa ten cudowny sen… niech trwa! I niech jak najdłużej się nie kończy!

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LXV (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz