Anabella – Rozdział LXV (cz. 2)

Iza skwapliwie sięgnęła do plecaka po dokumenty i nieco drżącą dłonią podała mu swój dowód osobisty. Przez głowę przebiegła jej niewyraźna myśl, że gdyby sprawa dotyczyła działki, a notariusz miał z nią rozmawiać w imieniu Krzemińskiego, weryfikacja jej tożsamości nie byłaby potrzebna. Lecz o cóż innego mogłoby w takim razie chodzić?

– Dziękuję – uśmiechnął się życzliwie notariusz, oddając jej dokument. – Wezwałem tu panią w związku z testamentem pana Szczepana Matuszczyka, którego akt zgonu otrzymałem dwa dni temu i na podstawie którego wszcząłem już wszystkie niezbędne procedury.

– Ach! – wyszeptała zdumiona.

Hipoteza, że wezwanie do notariusza mogłoby dotyczyć osoby pana Szczepana, od wczoraj ani razu nie wpadła jej do głowy, dlatego ulga, jaką odczuła na tę wiadomość, sprawiła, że aż zakręciło jej się w głowie. A więc to nie był Krzemiński… jedynie jakieś kolejne formalności pozostałe do załatwienia po śmierci pana Szczepana… Bogu dzięki!

– Wezwałem panią na spotkanie jako osobę powołaną do przyjęcia spadku – ciągnął notariusz, z lekkim rozbawieniem przyglądając się oznakom jej zaskoczenia. – A ściślej jako jedyną spadkobierczynię zmarłego, wskazaną przez niego w testamencie.

Tu podniósł do góry i pokazał jej dokument opatrzony wielką okrągłą pieczęcią i dwoma podpisami, z których jeden był w istocie znajomym podpisem pana Szczepana. Iza patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami.

– Spadkobierczynią? – powtórzyła niepewnie. – Ale przecież Szczepcio… pan Matuszczyk… nie miał żadnego majątku. Rozumiem, że chodzi tylko o jakieś formalności?

– Formalności też – zgodził się notariusz. – Ale co do tej pierwszej sprawy, to trochę się pani myli. Owszem, majątek świętej pamięci pana Szczepana Matuszczyka obiektywnie może nie jest duży, jednak wartość mieszkania, które pani zapisał… spółdzielcze własnościowe w Lublinie przy ulicy Bernardyńskiej dziewięć przez cztery… – tu zerknął dla pewności do trzymanego w dłoni dokumentu – została wyceniona przez rzeczoznawcę na blisko sto dwadzieścia tysięcy złotych. Po przeprowadzeniu w nim gruntownego remontu wartość ta może być jeszcze wyższa, zwłaszcza biorąc pod uwagę atrakcyjną lokalizację w centrum miasta. Przyzna pani, że, jak by na to nie spojrzeć, nie jest to tak zupełnie nic.

Iza zaniemówiła na te słowa i siedziała jak skamieniała, niezdolna do tego, żeby poruszyć choćby jednym palcem. Informacja o tym, że pan Szczepan zapisał jej w testamencie swoje mieszkanie, co do którego od zawsze była pewna, że był tylko jego lokatorem, a nie właścicielem, na kilkadziesiąt sekund całkowicie ją sparaliżowała.

– Widzę, że pani jest zaskoczona – uśmiechnął się notariusz, przechylając się przez biurko, by podać jej testament, który bezwiednym gestem wzięła z jego ręki. – Proszę, może pani zapoznać się z dokładnym zapisem, zaraz zresztą oficjalnie odczytam go pani na głos. Zgodnie z ustaleniami, jakie poczyniłem ze zmarłym, wszystkie formalności, procedury prawne i dokumenty, które będą potrzebne do przekazania pani prawa własności na podstawie niniejszego testamentu, załatwiam ja. Od pani będę wymagał tylko kilku niezbędnych podpisów.

Żadne słowa nie byłyby w stanie opisać szoku i niedowierzania, jakie towarzyszyły Izie przez kolejną godzinę, w trakcie której notariusz podsuwał jej do podpisu rozmaite dokumenty, za każdym razem tłumacząc jej dokładnie, czego dotyczą, i odczytując na głos co ważniejsze ustępy. Ów nagły, niespodziewany zwrot akcji wprawił ją w tak głęboki stan odrealnienia, że, składając podpisy i rozmawiając z notariuszem, przez cały czas miała wrażenie, jakby znajdowała się poza własnym ciałem i patrzyła z boku na wykonywane przez samą siebie czynności.

Dopiero kiedy wyszła na ulicę z kompletem dokumentów, których odpisy, na mocy ustaleń z panem Szczepanem, notariusz miał osobiście poskładać w odpowiednich placówkach i urzędach, jej odrętwiały umysł zaczął powoli dopuszczać do świadomości to, co się właśnie wydarzyło. Oto przestała być w Lublinie gościem, przybłędą, przygodną przybyszką z odległego Korytkowa, lecz właśnie stała się właścicielką mieszkania w centrum miasta! Niewielkiego, zaniedbanego, lecz własnego i w dodatku wartego ponad sto tysięcy złotych! Dla niej, wychowanej w skromnych warunkach bytowych, przez wiele lat borykającej się z problemami finansowymi, był to ogromny, niewyobrażalny majątek!

„Szczepciu, mój ty wariacie kochany…” – pomyślała z czułością pod adresem zmarłego staruszka. – „Nic nie powiedziałeś, ani jednego słówka! I taką mi zrobiłeś niespodziankę…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1)

Dalsze części:

Rozdział LXV (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz