Anabella – Rozdział LXV (cz. 3)

Wzruszenie, jakie ogarnęło ją na myśl o tym niezwykłym geście pana Szczepana, sprawiło, że do oczu napłynęły jej łzy. Pamiętała przecież jego dawne wycieczki do notariusza, o których doskonale wiedziała, lecz których celu nigdy by się nie domyśliła… A Majk? Wszak ten notariusz to był jakiś jego znajomy, on sam woził tam nieraz pana Szczepana i nawet rozliczał się za niego…

Przypomniała sobie słowa staruszka, do których wówczas nie przywiązywała wagi, a które dziś nabrały w jej świadomości nowego znaczenia. Wcześniej nawet o tym nie myślałem… co mi tam… nie obchodziło mnie to. Ale teraz już obchodzi i Michaś pomaga mi porządki zrobić. Zapytałem go, czy zna jakiego dobrego notariusza… bo miałem w dokumentach różne zapisy nie tak jak trzeba… A zatem owe porządki w dokumentach, które wówczas robił, polegały na tym, by ją, Izę, ustanowić jedyną spadkobierczynią swego majątku! Wszystko, co miał, to było to mieszkanie, które, jak poinformował ją notariusz, przed laty wykupił w formie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu z wpisem do księgi wieczystej i którego wartość rynkowa od tamtego czasu zdążyła się potroić. Czy Majk znał plan zapisania go w testamencie Izie? Mógł przecież od samego początku o wszystkim wiedzieć i nic jej nie mówić, będąc zobligowanym do milczenia przez staruszka, który chciał w ten sposób zrobić jej niespodziankę.

„Muszę z nim pogadać!” – pomyślała stanowczo, sięgając po telefon. – „Wiedział, czy nie wiedział, mniejsza o to… ale porozmawiać z nim muszę!”

Zdecydowanie, Majk był pierwszą osobą, z którą mogła i powinna porozmawiać o tym, co się stało. Nie Amelia, nie ktokolwiek inny, ale właśnie on. Jeden z ich magicznej trójki, która ponad rok temu spotkała się na ulicy w strugach jesiennego deszczu… Ten, który wraz z nią przez wiele miesięcy pomagał staruszkowi, a potem był przy jego śmierci… i jednocześnie ten, z którym tak bardzo chciała porozmawiać przez ostatnich kilka dni, lecz ciągle nie było okazji. Teraz wreszcie będzie do tego pretekst.

Tak… Od kilku dni, które minęły od jej rozmowy z Michałem w Anabelli, Iza nosiła się z zamiarem przeproszenia Majka za to, że w emocjach tak bezwzględnie odtrąciła jego sugestię rozmowy w trybie terapii i uciekła jak urażona primadonna. Żal, który w pierwszej chwili poczuła do niego za tamto pytanie o uczucie do Michała, zniknął bez śladu już podczas przepłakanej nocy, a w jego miejsce pojawiły się wyrzuty sumienia i niepokój. Bo czy odrzucając wyciągniętą rękę Majka, nie dała mu do zrozumienia, że nie chce już jego pomocy? Czy nie odczytał tego jako sygnału, że nie zależy jej już na terapii i nie potrzebuje więcej jego rad i wsparcia? Tym bardziej, że jego zachowanie w kolejnych dniach całkowicie potwierdzało tę hipotezę…

Nie umknęło bowiem jej uwadze, że od tamtej pory Majk wyraźnie jej unikał. Znając grafik pracy zespołu, zdawał się robić wszystko, żeby się z nią minąć, a kiedy już widzieli się przelotnie na nocnej zmianie, najczęściej w towarzystwie innych osób, szef ostentacyjnie tryskał szampańskim humorem i nie przestawał żartować, co nie pozostawiało jej ani centymetra pola do zainicjowania jakiejkolwiek poważnej rozmowy. Iza wyczuwała nienaturalność jego zachowania, a nawet ukryty pod nim dyskretny wyrzut, dlatego z dnia na dzień czuła się z tym coraz gorzej, świadoma tego, jak przykre skutki dla relacji międzyosobowej może mieć niewyjaśnione na czas nieporozumienie. Przedwczoraj planowała zatem sama poszukać okazji do choćby krótkiej rozmowy na osobności, jednak Majka w czasie jej zmiany znowu nie było, a z kolei wczorajszy wieczór spędziła na stresowaniu się tajemniczym wezwaniem do notariusza… Kilka razy miała już zamiar wysłać mu alarmowego smsa, na jakiego kiedyś oboje zobowiązali się zareagować zawsze i bez względu na wszystko, jednak po namyśle rezygnowała z tego, uznając, że poczeka jednak na okazję do rozmowy twarzą w twarz. I oto idealna okazja trafiała się sama!

Zatrzymała się zatem na środku chodnika, wybrała z kontaktów numer telefonu Majka i bez wahania nawiązała połączenie. Nie odebrał jednak, widocznie nie usłyszał dzwonka albo był zajęty, niewykluczone zresztą, że o tej porze był już w firmie i zostawił telefon w gabinecie. Otworzyła zatem edytor smsowy i wklepała wiadomość tekstową.

Majk, muszę koniecznie z tobą porozmawiać. Jeśli nie jesteś bardzo zajęty i masz taką możliwość, zajrzyj na Bernardyńską do mieszkania Szczepcia. Będę tam mniej więcej do osiemnastej. Jeśli nie, chciałabym porozmawiać z tobą w pracy. Zarezerwujesz dla mnie jakiś kwadrans? Iza.

Schowawszy telefon do kieszeni, ruszyła dalej chodnikiem i minąwszy niebawem swoją stancję, skierowała kroki w stronę ulicy Bernardyńskiej.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LXV (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz