Anabella – Rozdział LXV (cz. 8)

– Oby tak było – przyznał Majk, który słuchał jej w skupionym milczeniu, od czasu do czasu uchylając przymknięte powieki, by zerknąć badawczo na wyraz jej twarzy. – Chociaż obawiam się, że musisz być gotowa na różne scenariusze, bo skoro aż tak bardzo zależy im na tej ziemi, to raczej nie zostawią sprawy w zawieszeniu. W każdym razie, jak by na to nie spojrzeć, wyrabiasz się, elfiku. Jeszcze trochę i ja sam zacznę się ciebie bać.

W jego głosie, obok żartobliwego tonu, zabrzmiało szczere uznanie i coś w rodzaju satysfakcji. Iza prychnęła śmiechem.

– A co myślisz! Sam kiedyś powiedziałeś, że zrobisz ze mnie postrach Anabelli! – przypomniała mu wesoło. – Rzucałeś mnie na głęboką wodę, robiłeś mi ćwiczenia z asertywności, to teraz będziesz zbierał gorzkie owoce swoich nieprzemyślanych pomysłów!

– Jak na razie zbierają je inni – zauważył z zadowoleniem Majk. – A ja tylko słucham o tym i podziwiam efekty mojej pracy. Dużo dałbym za to, żeby zobaczyć minę tego frajera… ojca Miśka… kiedy mój mały elfik wykopywał go z domu na zbity pysk. Ech! – zaśmiał się rozbawiony. – To musiał być bezcenny widok! Jestem z ciebie dumny, moja amazonko. Pokazałaś palantowi jego właściwe miejsce.

Pochwała ta, podobna do tej, jaką usłyszała już z ust Roberta, odrodziła w niej poczucie satysfakcji i przeświadczenia, że zrobiła dokładnie to, co powinna była zrobić w tamtej sytuacji. Tak, powinna być z siebie dumna, tak jak dumni byli z niej inni… Lecz oto w jej pamięci znów mignął błękit oczu Michała… oczu sypiących iskry gniewu… W jej uszach odezwał się jego odległy głos… Ta działka nie jest mi do niczego potrzebna i szlag mnie trafia, jak pomyślę, że mam się z tobą kłócić o jakiś głupi kawałek ziemi… Zrobiłem ci w życiu parę przykrości, zgoda. Ale przecież gdybyśmy jeszcze raz o tym pogadali… Dlaczego nadal mi nie wierzysz?!

– Jedyne, co nadal mnie męczy… tak odrobinę… to brak całkowitej pewności co do jego intencji – podjęła po chwili milczenia. – Mówię o Misiu. Przeanalizowałam to na wszystkie możliwe sposoby i na dziewięćdziesiąt dziewięć procent wygląda na to, że chodziło mu o tę działkę, a cała reszta to z jego strony była tylko gra. Ale jednak ten jeden procent…

Majk podniósł głowę z jej kolan, po czym, wróciwszy do pozycji siedzącej, położył jej obie dłonie na ramionach i popatrzył jej w oczy.

– Posłuchaj mnie, elfiku – powiedział poważnie. – Wiem, co czuje człowiek, który łudzi się jednym procentem nadziei. Uwierz mi… wiem to doskonale. Ale właśnie dlatego, jako twój nadworny, doświadczony życiem terapeuta, mówię ci wprost: jeden procent to za mało. O wiele za mało. Dla jednego procenta nie warto nawet ściągać bagnetu z ramienia.

Zamilkł na chwilę, wpatrując się w jej wielkie brązowe oczy, które w świetle lampki lśniły ciepłym, intrygującym blaskiem.

– Ten jeden procent nie bierze się z twardych faktów, tylko lęgnie się w głowie pod wpływem silnych pragnień – podjął po chwili. – Powstaje w naszej wyobraźni. Jest złudzeniem, Iza. I jeśli przez całe życie będziemy ulegać złudzeniom, ryzykujemy tym, że stracimy z oczu coś, co jest realne – zniżył głos do szeptu. – Coś, co jest naszą prawdziwą nadzieją… taką nie na jeden, ale na sto jeden procent… Coś, co w ostatecznym rozrachunku może okazać się tą jedyną, właściwą drogą…

Głos uwiązł mu w gardle, jakby to, co wypowiedział, kosztowało go zbyt wiele emocji. Iza westchnęła i powolutku pokiwała głową, siłą woli starając się wygasić w pamięci dręczący blask błękitnych tęczówek.

– Masz rację – szepnęła.

– Jesteś bardzo dzielnym elfikiem – ciągnął Majk, przyglądając się badawczym wzrokiem jej posmutniałej twarzy. – Wspaniałą, silną kobietą, która nie da sobie napluć w kaszę byle frajerowi. Wybacz, że tak go nazywam, ale choćbym na łbie stanął, nie potrafię wzbudzić w sobie szacunku do kogoś, kto od lat traktuje cię w taki sposób. Co prawda jakoś szczególnie mnie to nie rusza, bo wiem, że ten facet nie jest ciebie wart, ale fakt pozostaje faktem. W sobotę zadałem ci tamto niefortunne pytanie… odpowiedziałaś na nie twierdząco… rozumiem to. I wiem, jak ze sobą walczysz. Ja sam też przeszedłem ostatnio przez kilka ciężkich momentów, a nie wiadomo, ile jeszcze takich przede mną – dodał ciszej, zagryzając wargi. – Być może więcej, niż bym chciał i niż zdołam unieść.

Iza natychmiast podniosła na niego oczy.

– Ach, wiedziałam to! – podchwyciła skwapliwie. – Czułam to, Michasiu… Jak dobrze, że o tym wspominasz! Ja już od grudnia widzę, że coś z tobą jest nie tak, ale za każdym razem, kiedy chcę o tym pogadać w trybie terapii, ty schodzisz z tematu i zaczynasz dopytywać o mnie. O sobie nie mówisz mi nic, i to już od dawna. Nie zaprzeczysz chyba? Zaczęło się od mojego wyjazdu do Bressoux… nawet trochę wcześniej… A odkąd wróciłam, widzę to bardzo wyraźnie. Widzę, że znowu cierpisz…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LXV (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz