Anabella – Rozdział LXVI (cz. 5)

– Jest rozkoszny! – zachwycała się Iza, tuląc w ramionach śpiącego noworodka zawiniętego w skromny niebieski becik. – Przeuroczy… I kto by pomyślał, że pojawi nam się tutaj taka ważna osobistość? Pan Pepuś Kmiecik, nowy obywatel Korytkowa!

Pochylona nad rozłożonymi na stole dokumentami Agnieszka wzruszyła tylko na to ramionami. Iza ze współczuciem zerknęła na jej bladą, wymęczoną twarz i szczupłą, wręcz wychudzoną sylwetkę, w której odznaczały się jedynie mocno powiększone piersi, po czym znów skupiła uwagę na dziecku, które wzięła na ręce na samym początku wizyty u Kmiecików i przez cały czas chodziła z nim po pokoju, kołysząc je w ramionach. Trzytygodniowe niemowlę, wyjątkowo maleńkie jak na swój wiek, zdecydowanie mniejsze od synka Lodzi w tym samym okresie życia, spało smacznie od ponad godziny, jednak Iza, pomna tego, co powiedziała jej Amelia, starała się wykorzystać każdą minutę, by przekazać mu choć odrobinę ciepła i czułości, jakich na co dzień nie dostawało od swojej matki.

„Jemu na razie jest wszystko jedno, kto go dotyka i przytula” – myślała ze smutkiem, wpatrując się w drobniutką twarzyczkę uśpionego chłopca. – „Więc trzeba to robić nawet okazjonalnie, żeby dobrze się rozwijał. A potem może coś się zmieni… może Aga w końcu się opamięta… Ech! Jesteś taki malutki… taki śliczny, Pepciu… Twój ojciec to ostatni kretyn, bez serca i bez mózgu. Serio, nie rozumiem tego człowieka… Jak można dobrowolnie odrzucić takie szczęście? Takiego cudownego synka…”

– No dobra, już wypełniłam – oznajmiła Agnieszka, odkładając długopis, którym wpisywała dane w rubryczki kolejnego formularza. – Poskładam zaraz to wszystko, Piotrek obiecał, że po pracy podwiezie mnie do Radzynia, Robert mu pozwolił. Niedługo ma tu być. Ale słuchaj, Iza… – dodała niepewnie. – Myślisz, że to coś da?

– Oczywiście – zapewniła ją stanowczo Iza, kołysząc w ramionach małego Pepusia. – Wszczynamy procedurę, a gdyby były jakieś kłopoty, Pablo podeśle mi dla ciebie kontakt do jego kolegi, adwokata z Radzynia. A właśnie! – przypomniała sobie, ruchem głowy wskazując na ogromną plastikową reklamówkę, który przyniosła ze sobą i odstawiła pod ścianę przy wejściu. – Przyniosłam ci trochę rzeczy, które Lodzia dała dla Pepusia po swoim synku. To są bardzo jakościowe ubranka, w ogóle nie zniszczone, przydadzą ci się dla małego, przez parę miesięcy nie będziesz musiała nic kupować.

Agnieszka z westchnieniem podniosła się z krzesła, sięgnęła po reklamówkę i usiadłszy na tapczanie, mechanicznie, jakby z niechęcią, zaczęła wyciągać z niej piękne, równo poskładane ubranka niemowlęce, które, jako że były już za małe na Edzia, wiedziona współczuciem Lodzia przekazała Izie dla Pepusia.

– Dzięki, Izunia – szepnęła. – Jak dużo tego jest… Podziękuj tej Lodzi ode mnie, to bardzo miłe z jej strony. Tyle dobra mnie spotyka ze strony całkiem obcych ludzi…

W głębi domu rozległy się głosy rozmowy i po chwili do pokoju zajrzała pani Kmiecikowa, a za nią Piotrek, który niósł w ręce fotelik samochodowy. Od progu pozdrowił Izę uśmiechem i gestem dłoni.

– Agniesiu, pan Piotruś już przyszedł – zaanonsowała kobieta.

– Tak, widzę – mruknęła Agnieszka, zbierając swoje dokumenty do teczki i sięgając po odłożony na łóżko zimowy kombinezon niemowlęcy. – Cześć – rzuciła chłodno do Piotrka. – Poczekaj chwilę, już go ubieram.

Iza patrzyła na nią zdziwiona.

– Zabierasz Pepusia ze sobą? – zapytała, kiedy pani Kmiecikowa wycofała się i zamknęła drzwi. – Przecież to jeszcze takie maleństwo… chyba nie powinnaś szargać go po sądach i urzędach, zwłaszcza że na dworze jest nadal zimno…

Wymieniła przy tym spojrzenia z Piotrkiem, który na jej nieme pytanie pokręcił tylko głową z mieszaniną dezaprobaty i rezygnacji.

– Nic mu nie będzie – odparła spokojnie Agnieszka, rozkładając kombinezon na tapczanie i przygotowując też mikroskopijną czapeczkę, szalik i rękawiczki. – Nie będę zostawiać go mamie na głowie, a zresztą jak myślisz, kto go nakarmi, jak zbudzi się głodny i będzie wrzeszczał o jedzenie? Dobra, daj mi go tu, Iza, ubiorę go… aha, jeszcze najpierw trzeba go przewinąć, bo pewnie już się zlał.

– Poczekaj, ja to zrobię – zadeklarowała natychmiast Iza, rozglądając się za miejscem, gdzie mogłaby położyć dziecko do przewinięcia. – A ty sama już się wybieraj, będzie szybciej.

Agnieszka beznamiętnie porzuciła przygotowywanie kombinezonu dla dziecka i posłusznie zajęła się zakładaniem swetra i czesaniem włosów.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LXVI (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)


Dodaj komentarz