Anabella – Rozdział LXVII (cz. 1)

„I to by było na tyle” – pomyślała z satysfakcją Iza, zawiązując worek na śmieci, do którego właśnie wsypała ostatnią szufelkę pyłu zmiecionego z podłogi w łazience. – Linoleum zdarte, ściany umyte, następny etap to będzie wywalić tę starą umywalkę i wannę… no, ale z tym to już sama sobie nie poradzę. Zresztą to jeszcze nie teraz, przez cały remont gdzieś przecież trzeba będzie wylewać brudną wodę…”

Odstawiła zawiązany worek na podłogę przy drzwiach wejściowych, dołączając go do dwóch takich samych, które już tam stały, pobieżnie otrzepała ubranie z kurzu, po czym, nie dając sobie ani chwili na odetchnięcie, z powrotem założyła robocze rękawiczki, otworzyła drzwi na klatkę schodową i dźwignąwszy wszystkie trzy worki naraz, wyszła z mieszkania, aby wynieść je na śmietnik.

Od kilku dni każdą wolną chwilę poświęcała na metodyczną pracę w mieszkaniu przy Bernardyńskiej, w którym chciała powoli przygotować teren do planowanego remontu. Przewidując, że pochłonie on ogromne jak na jej możliwości środki finansowe, a z drugiej strony biorąc pod uwagę fakt, że posiadała niemałe doświadczenie remontowe z dawnych korytkowskich czasów, postanowiła działać bez pośpiechu acz systematycznie, by jak największą część prac przygotowawczych wykonać samodzielnie. W tym celu ułożyła sobie wstępny plan, według którego miała skupiać się po kolei na każdym pomieszczeniu z osobna i dopiero kiedy zakończy wszelkie możliwe prace w jednym, brać się za następne. Na pierwszy ogień wytypowała najmniejsze z z nich, czyli łazienkę, gdzie w przeciągu kilku dni udało jej się nie tylko usunąć z podłogi wysłużone, odklejające się linoleum, ale również zdrapać z niej resztki starego podkładu oraz zmyć ze ścian starą kredową farbę, odsłaniając żywy tynk.

Praca była ciężka i kosztowała ją wiele wysiłku, jednak satysfakcja, jaką przynosiły jej uzyskane efekty, była nie do przecenienia. Wszak w ten sposób powstawał jej dom, jej spokojna przystań wśród wzburzonych fal życia, ciche miejsce wytchnienia i schronienia, które dzięki panu Szczepanowi należało tylko do niej…

– O… dzień dobry panienko! – zagadnęła ją życzliwie pani Jadzia, na którą Iza wpadła w wejściu do budynku. – A co to, jeszcze nadal porządki po świętej pamięci Matuszczyku?

– Dzień dobry pani – uśmiechnęła się Iza. zatrzymując się i odstawiając swoje worki ze śmieciami na podłogę. – Tak, chociaż tak bym tego nie nazwała… że po nim. Po prostu sprzątam i przygotowuję mieszkanie do remontu.

– Ach, no tak, wiadomo – pokiwała głową sąsiadka. – To pewnie mieszkanie na sprzedaż będzie? – dodała z zaciekawieniem.

– Nie – zmieszała się Iza. – Nie na sprzedaż… Ja będę w nim mieszkać.

– Ach, panienka! – zdumiała się sąsiadka, a jej twarz rozświetliła się wyrazem radości. – No tak! Zupełnie o tym nie pomyślałam, a przecie mogłam odgadnąć! Matuszczyk mówił coś kiedyś, że panienka z dalekiej rodziny jego żony… no to i mieszkanie miał komu zapisać. Bardzo się cieszę – uśmiechnęła się, wyciągając rękę i serdecznie ściskając dłoń Izy. – Czyli będziemy sąsiadkami!

– Tak – potwierdziła Iza, z entuzjazmem odwzajemniając jej uścisk dłoni. – Wprawdzie jeszcze tak szybko nie wprowadzę się na stałe, bo ten remont trochę potrwa, ale docelowo tak. Dziękuję pani. Ja też bardzo się cieszę…

Życzliwa i pełna akceptacji reakcja pani Jadzi przyniosła jej ulgę, bowiem wciąż jeszcze czuła się nieco obco w roli prawowitej właścicielki mieszkania pod czwórką.

– Z panienki jest dobra dziewczyna – podjęła pani Jadzia. – Tak Matuszczykowi pomagała, tak o niego dbała… Pan Bóg to w niebie panience zapisze. A ten pan, co tu do niego przychodził, to też bardzo miły człowiek – dodała, zniżając głos i zerkając na nią badawczo. – Uprzejmy i dobrze wychowany. I hojny. Nigdy staremu na nic nie żałował, tyle razy jeszcze po cichu zostawiał dla niego pieniądze, żeby na pewno nic mu nie brakowało…

– To prawda – przyznała Iza, a w jej oczach rozbłysło światełko wzruszenia. – To wspaniały człowiek, ma pani rację. Dla mnie jest jak ojciec i brat w jednej osobie, a z kolei Szczepcio traktował go jak własnego syna.

– Ach, czyli panienka… – zaczęła z lekkim zdziwieniem pani Jadzia i urwała, przytomnie zatykając sobie usta dłonią. – No, nieważne… nie moja sprawa. W każdym razie bardzo się cieszę, że panienka będzie u nas mieszkać, lepszej sąsiadki po świętej pamięci Matuszczyku to bym sobie nawet nie wymarzyła!

– Dziękuję – odparła cicho zawstydzona tą ostatnią uwagą Iza. – Postaram się nie zawieść pani dobrej opinii o mnie… to bardzo miłe z pani strony.

Po pożegnaniu się z sąsiadką i wyniesieniu śmieci, jeszcze raz z satysfakcją zajrzała do uporządkowanej, opustoszałej łazienki, po czym pośpiesznie zebrała się do wyjścia i zamknęła mieszkanie. Czas był wrócić już na stancję i zjeść choć kilka kęsów obiadu, by następnie udać się na popołudniowo-nocną zmianę w Anabelli.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Dalsze części:

Rozdział LXVII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz