Anabella – Rozdział LXVIII (cz. 12)

Ciepło, tak ciepło i przyjemnie… Iza znów jest na końcu świata, na rozległym pustkowiu, pod rozłożystym dębem o ogromnych, monumentalnych konarach. Jednak zamiast przenikliwego, jęczącego wiatru jej twarz owiewa leciutki zefirek i ogrzewają ją promienie słońca, które ukośnymi smugami przenikają przez zielone, szemrzące cicho liście dębu. Jest szczęśliwa… taka spokojna i szczęśliwa… Jej dusza unosi się nad ziemią, a nogi rwą się do walca, którego znajome dźwięki płyną z odległej przestrzeni i narastają… narastają… Jest teraz tańczącym elfem, czuje się tak lekko i zwiewnie… Tańczy w promieniach słońca, a w miarę jak obraca się w szalonym piruecie, promienie te rozszczepiają się na milion najpiękniejszych baśniowych barw. Wreszcie, upojona tańcem i muzyką niczym słodkim winem, powolutku i lekko opada na ziemię, wtula twarz w miękkie źdźbła pachnącej trawy…

Nie, to nie jest trawa! To miękka bawełniana pościel pachnąca kwiatami rozległych łąk… i świeżością czystego, wiejskiego powietrza… i wodą kolońską… Iza nie czuje zmęczenia, przeciwnie, jest w pełni wypoczęta i buzująca energią, gotowa na podbój świata, z sercem wezbranym nieziemskim szczęściem… Ze zwiewnego elfa stopniowo przeistacza się w kobietę z krwi i kości, w której żyłach płonie i coraz szybciej krąży wzburzona krew. W głowie jej się kręci, słodkie odrętwienie ogarnia jej zmysły… Znowu… Bo to wszak nie pierwszy raz! Ach, zna już ten ogień… zna go i uwielbia, pragnie jak powietrza… Wtula policzek w ciepłą poduszkę, w której miarowo bije ludzkie serce. Jego rytm kołysze ją i łączy się z rytmem jej własnego serca, upaja ją i zlewa w jedno ze stopniowo cichnącą muzyką… Jest jej tak dobrze… znowu tak dobrze…

Promień porannego słońca, który przez niedosunięte zasłony padał na podłogę, załamywał się na łóżku i ścianie, oświetlając uroczy obrazek dwojga wtulonych w siebie, głęboko śpiących ludzi. Ciemna głowa dziewczyny o długich splątanych włosach bezwładnie spoczywała na piersi mężczyzny, którego szary frotowy szlafrok rozchylił się w czasie snu, częściowo odsłaniając jego nagi tors. Charakterystycznym rysem tej nieruchomej sceny były jego bujne włosy, niesfornie rozsypane na poduszce, a także kołdra przerzucona w poprzek ciał obojga i z jednej strony opadająca na podłogę.

Pierwszy poruszył się i przebudził Majk. Uchyliwszy powieki, zerknął na wtuloną w niego Izę, drgnął i lekko poderwał głowę, jakby zaskoczony tym, że zasnął przy niej i że już jest ranek. Natychmiast jednak opanował się i z powrotem ostrożnie osunął się na poduszkę, by jeszcze choć przez chwilę nie budzić śpiącej dziewczyny. Jej równy i spokojny oddech cieszył go i wzruszał jak najpiękniejsza muzyka… Z oczami pełnymi światła i delikatnym uśmiechem na ustach przyglądał się jej zmierzwionym od snu włosom i dłoni, która, spowita w rękaw staroświeckiej, seledynowej koszuli nocnej, leżała zabłąkana na jego ramieniu. Spała tak słodko… Pachniała ukwieconą łąką skąpaną w promieniach słońca… Tak leciutka, drobna i zwiewna, lecz posiadająca w sobie moc wulkanu, ognistego tsunami, w które pragnąłby rzucić się na oślep i nigdy już nie być wyrzuconym na brzeg…

Jeszcze przez kilka minut mężczyzna trwał w bezruchu wpatrzony w uśpioną dziewczynę, chłonąc ciepło jej rozgrzanego snem ciała, po czym, uznawszy, że czas już wstawać, ostrożnym gestem podniósł rękę i pogładził ją po włosach, starając się obudzić ją w możliwie najdelikatniejszy sposób. Poczuwszy ów łagodny dotyk, Iza ocknęła się i leniwie poddała powolnemu procesowi powrotu świadomości. Nie otwierając jeszcze oczu, nie zastanawiając się nad tym, gdzie jest i skąd bierze się to przyjemne ciepło, w którym tonęła jak w oceanie, odetchnęła mocniej i poruszyła głową, napotykając miękką materię, która załaskotała ją w policzek i w nos. Dopiero wtedy uchyliła jedną powiekę i ku swemu zdumieniu odkryła, że leży wtulona w nagą męską pierś wychylającą się spod rozchełstanego szlafroka… znajomego szlafroka frotte w kolorze popielatej szarości…

– Ach! – szepnęła zaskoczona, natychmiast podrywając głowę.

Podniósłszy wzrok, z miejsca napotkała uśmiechnięte oczy rozbudzonego już Majka.

– Powolutku, elfiku – powiedział uspokajającym tonem. – Nie zrywaj się tak, to niezdrowe. Jak się spało?

Iza w ułamku sekundy przypomniała sobie swój koszmarny sen i wszystko, co wydarzyło się nad ranem, aż do chwili gdy odpłynęła w sen, zatrzymując przy sobie Majka, który wszak tylko na chwilę przybiegł jej na pomoc.

– Wspaniale – odparła zawstydzona tą niezręczną sytuacją, odsuwając się od niego i ostrożnie podnosząc się do pozycji siedzącej. – Ale ty zostałeś ze mną aż tak długo… Pewnie było ci niewygodnie i przez to się nie wyspałeś…

Majk nieśpiesznie dźwignął się na łokciu i również usiadł na łóżku. Na widok jego nagiego torsu, na którym dopiero teraz poprawiał na sobie rozsunięte poły szlafroka, po karku Izy przebiegł ulotny, przyjemny dreszcz, podobny do tego, który chyba czuła też we śnie… Skąd to jej się wzięło? Czym prędzej odsunęła od siebie to pytanie, zanim zdążyło na dobre przeniknąć do jej świadomości.

– Wyspałem się znakomicie – zapewnił ją Majk. – Sam nie wiem, kiedy zasnąłem, chyba w podobnym czasie co ty. Zbudziłem się tuż przed tobą i coś mi się wydaje, że trzeba już wstawać, żebyś nie spóźniła się na zajęcia.

– Racja! – przyznała Iza, w zaalarmowaniu podrywając się do pionu. – Która godzina?

– Zaraz sprawdzę.

On również podniósł się, przesuwając dłonią po swych rozczochranych włosach, których widok wywołał na wargach Izy mimowolny uśmiech rozbawienia, podszedł do półotwartych drzwi i wyjrzał do przedpokoju, gdzie wisiał duży zegar ścienny.

– Ósma dziesięć – oznajmił z uśmiechem, odwracając się w progu. – I co? Nie mówiłem, że trzeba już wstawać? Zbieraj się, elfiku, i biegniemy do kuchni! Mamy przecież jeszcze smażyć jajecznicę!

Iza wygładziła na sobie fałdy babcinej koszuli i pokiwała głową.

– Rozkaz, szefie – odparła, odwzajemniając mu promienny uśmiech. – W takim razie ty smaż, a ja przygotuję stół i zaparzę herbatę!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz