Anabella – Rozdział LXX (cz. 7)

Do czasu pamiętnej sprzeczki w Anabelli Michał znał Izę jako cichą i uległą dziewczynę, która, wpatrzona w niego jak w obrazek, przyjmowała w ciemno każde jego słowo i zgadzała się na wszystko, co powiedział czy zaproponował. Wyróżniała się tym spomiędzy innych dziewczyn, z którymi miał do czynienia, lecz ten właśnie rys jej charakteru, mimo że w naturalny sposób schlebiał jego męskiej próżności, przeszkadzał mu jakoś i podskórnie go irytował. To nie było zresztą nic nowego, Michał bowiem nie spotkał dotąd jeszcze dziewczyny, która pod jakimś względem by go nie irytowała. Żadna nie odpowiadała mu w stu procentach, w każdej z nich było coś, co nie pasowało do jego wymagań i co prędzej czy później zaczynało wyprowadzać go z równowagi.

A jednak Iza, przez to właśnie, że była inna niż wszystkie, spośród dziewczyn, z którymi w przeszłości związał się i rozstał, najbardziej zapadła mu w pamięć. Wprawdzie na co dzień nie myślał o niej, ani nie zajmował sobie uwagi wspominaniem jej osoby, jednak za każdym razem, kiedy przypadkowo ją spotykał, spotkanie to pozostawiało w nim dyskretny, nieuchwytny umysłem ślad. Nadal irytowała go swoją uległością i owym rozmarzonym, maślanym spojrzeniem, które nieraz widywał też w oczach innych dziewczyn, a jednak jej postać miała w sobie coś, co w niewytłumaczalny sposób go intrygowało.

Dziwiła go również i w pewnym sensie urzekała jej posunięta do absurdu wierność uczuciu do niego, którą podkreślała nawet jeszcze niespełna rok temu, kiedy w maju spotkali się w pubie na lubelskiej starówce. Albowiem wbrew pozorom Michał nie był aż tak nieświadomy samego siebie, by nie rozumieć, iż jego zachowanie nie czyniło go godnym tak stałego i głębokiego uczucia ze strony dziewczyny, którą sam brutalnie odtrącił… dziewczyny, która przy tym miała w sobie coś, czego nie miała żadna inna, i po rozstaniu z którą podświadomie odczuwał jakiś dziwny, niepokojący niedosyt.

Kiedy w lutym przypadkowo zobaczył ją rozmawiającą z koleżanką w kawiarni na miasteczku akademickim, w jej postaci uderzyła go zmiana, której istoty nie umiał do końca określić, lecz którą intuicyjnie połączył z ewidentnym w ostatnim czasie rozkwitem jej charakteru. Wówczas Iza ukazała się jego oczom w nowej odsłonie, niczym skromny pączek róży, który nie wiedzieć kiedy rozwinął się w zachwycający kwiat. Z jej zachowania, gestów i sposobu mówienia biła niezwykła energia świadcząca o tym, że nie była to już dawna szara myszka z prowincjonalnego Korytkowa lecz rasowa, świadoma swojej wartości młoda dama, która z powodzeniem mogłaby podbijać najwykwintniejsze salony świata. Wewnętrzny blask, jaki od niej emanował, w mniemaniu Michała przyćmiewał nawet jej piękną rozmówczynię o długim blond warkoczu, której uroda wprawdzie nie umknęła jego uwadze, lecz nie przykuła jej na dłużej. To właśnie wtedy zrozumiał, że z postaci Izy zniknęło nagle wszystko, co w przeszłości go irytowało, a to, co stanowiło jej największe atuty, nie tylko pozostało, ale wręcz nabrało mocy, uzupełnione przez ową kobiecą energię i stanowczość, której zawsze mu w niej brakowało.

Kolejne epizody tylko potwierdzały tę obserwację. Kłótnia z jego własnym ojcem, od którego Michał usłyszał na temat Izy mnóstwo niepochlebnych i oburzonych słów, w jego oczach tylko dodawała jej wartości, czyniąc z niej fascynującą kobietę o duszy amazonki, która nie da sobie w kaszę napluć. Kobietę, która nie boi się wejścia na rynek biznesu i jest gotowa walczyć o swoje, nie przejmując się zdaniem nawet tak twardych zawodników jak jego ojciec. Czyż nie taką kobietę i domową partnerkę w interesach Michał pragnąłby kiedyś widzieć u swojego boku? Co prawda nigdy jakoś szczególnie nie zastanawiał się nad swoim ideałem kobiety, odkładając wizję stałego związku na bliżej nieokreśloną przyszłość, jednak im częściej obraz Izy wracał mu przed oczy, tym bardziej dochodził do wniosku, że właśnie o taką towarzyszkę życia mu chodziło. Silną, asertywną, znającą swoją wartość, a jednocześnie posiadającą wrażliwe i wierne serce oraz ów jedyny w swoim rodzaju urok, który on sam u Izy dopiero ostatnio dostrzegł w pełni.

Zakończona ostrą sprzeczką lutowa rozmowa w Anabelli oraz ta kolejna, na uczelni, kiedy zimna jak lód dziewczyna jasno dała mu do zrozumienia, że nie chce mieć z nim już nic wspólnego, w paradoksalny sposób podsyciły zmysły Michała. Czy zagrał w nim męski instynkt zdobywcy? A może przekora i zawziętość ambitnego sportowca? Tak czy inaczej jej oschłość sprawiła, że w jego mózg i serce tym głębiej wrył się jej obraz, od którego od tamtej pory nie potrafił się uwolnić. Choć z początku, uniesiony gniewem, starał się na zawsze wyrzucić ją z pamięci, jej zwiewna postać o dumnie lśniących brązowych oczach nie dawała mu spokoju, wracała do niego uparcie na jawie i we śnie, na przemian dręcząc go i fascynując, zachwycając.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LXX (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz