Anabella – Rozdział LXX (cz. 8)

Stopniowo myśli o Izie opanowały jego umysł i podświadomość do tego stopnia, że sam był na siebie o to zły, instynktownie wyczuwając, że oto niepostrzeżenie traci wolność, którą zawsze tak bardzo sobie cenił. A jednak nie miał na to wpływu… Im większy dystans trzymała względem niego ta dziewczyna, tym większe rodziło się w nim pragnienie odbudowania spalonego mostu, zbliżenia się do niej na nowo i odzyskania jej względów, o które nigdy wcześniej nie musiał zabiegać, mając je za darmo, i które, jak dopiero teraz zaczynał rozumieć, chyba zbyt pochopnie zlekceważył.

Po zaledwie kilku tygodniach od ostatniego spotkania z Izą na uczelni Michał doszedł do etapu, kiedy myśli o niej stały się rodzajem obsesji. W przeszłości zdarzało mu się już popadać w takie stany ducha z powodu kobiet, które chciał zdobyć, a które stawiały mu opór, jednak po pierwsze nigdy nie trwało to długo, a po drugie obsesja ta zawsze była powiązana z pierwszym etapem znajomości i naturalną aurą tajemniczości osoby jeszcze nieznanej, fascynującej swoją nowością, podczas gdy Izę znał od dzieciństwa i nawet przez jakiś czas był z nią w związku. W związku, który sam zakończył, i to w dość nieelegancki sposób – jak zresztą wiele innych.

Zważywszy, że Michał nie miał w zwyczaju odświeżać zakończonych relacji, po rozstaniu uznając ich potencjał za definitywnie wyczerpany, obecnie miał pełną świadomość, że ów mentalny powrót Izy w sferę jego pragnień był co najmniej dziwny, a na pewno znaczący. Jednak po raz pierwszy w życiu nie miał nad tym żadnej kontroli. Z dnia na dzień coraz wyraźniej uświadamiał sobie, jak bardzo zależało mu na kontakcie z nią, i coraz mocniej pragnął znowu ją zobaczyć, choćby na krótką chwilę i z daleka. Przelotne spotkanie w Wielkanoc pod korytkowskim kościołem, kiedy dziewczyna nawet nie zauważyła go w tłumie, było dla niego jak cios maczugą między oczy.

Przez kolejnych parę dni zaniepokojona matka obserwowała u ukochanego jedynaka dziwne objawy wyłączenia uwagi i rozkojarzenia, a także narastającego podenerwowania, które wreszcie osiągnęło taki stopień natężenia, że nie tylko ona, ale i jej mąż na wszelki wypadek schodzili mu z drogi. Nie chcieli zrażać go do siebie na kolejne tygodnie i miesiące, tym bardziej że w poświąteczny piątek, kiedy mechanik z Małowoli miał wreszcie oddać mu jego naprawione BMW, Michał planował wrócić do Lublina. Wściekły, że awaria auta na kilka dni uziemiła go w Korytkowie, czekał na ten wyjazd z takim zniecierpliwieniem, że rodzice nie posiadali się ze zdumienia, kiedy w piątkowy poranek nagle i niespodziewanie oświadczył im, że jednak zostaje w domu aż do niedzieli.

Powód? Nikt nie mógłby się go domyślić. Któż bowiem byłby w stanie skojarzyć owo dziwne przesunięcie daty wyjazdu z czwartkową wizytą Maliniakowej, która przyszła poplotkować z Krzemińską przy popołudniowej kawie? Albowiem to właśnie Maliniakowa wspomniała mimochodem, że „ta mała bezczelna Wodnicka” nadal jest w Korytkowie i podobno zostaje do niedzieli. Michał, dotąd pewien, że Iza bezpośrednio po świętach wróciła do Lublina, usłyszał to przypadkowo, przechodząc obok otwartych drzwi salonu, i od tamtej chwili w jego głowie tkwiła tylko jedna myśl – zobaczyć ją! Zobaczyć ją właśnie tutaj, w Korytkowie… w rodzinnych stronach, z którymi wiązało się tyle wspólnych wspomnień… wyczekać na odpowiedni moment i w kontrolowany sposób doprowadzić do spotkania… porozmawiać z nią… naprawić choć jeden zawalony most…

I oto stała przed nim, dumna i wyniosła, z oczami ciskającymi gromy, tak urzekająca w zapadającym zmroku, że jej widok aż zapierał mu dech. Jakże chętnie chwyciłby ją w ramiona! Przytuliłby ją do siebie, wpiłby się ustami w jej usta… na nowo poczułby ich smak, którego kiedyś tak bezmyślnie nie doceniał… Chyba jeszcze nigdy nie pragnął tego tak bardzo jak dziś!… Lecz niestety musiał pozostawić to tylko w sferze pragnień. Ryzyko, że dostanie za to w twarz, było zbyt duże, nie mógł też abstrahować od jej słów, którymi miażdżyła go już po raz kolejny, w stanowczych terminach oznajmiając mu, że między nimi wszystko skończone. Co prawda Michał nie dowierzał jej, po drobnych sygnałach w jej zachowaniu odgadywał bowiem, że przynajmniej do pewnego stopnia grała, jednak nie zmieniało to faktu, że od dwóch miesięcy rzeczywiście unikała kontaktu z nim jak ognia… do tego stopnia, że wcale nie mógł mieć pewności, czy nawet przy największym zaangażowaniu uda mu się odzyskać to, co tak nieopatrznie i głupio utracił.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział LXX (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz