Anabella – Rozdział LXX (cz. 9)

Poza tym… było coś jeszcze. Coś, co Michał również usłyszał w czwartek z ust Maliniakowej, kiedy stał ukryty w przedpokoju i z zapartym tchem podsłuchiwał toczące się w salonie plotki na temat „tej małej żmijki od Staweckich, której wydaje się, że jest wielką panią z miasta, a to przecież zwykła parweniuszka”.

I podobno zadaje się z jakimś bogatym Francuzem… czy tam Belgiem – mówiła z przekąsem sąsiadka. – Że to niby ma za niego wyjść za mąż i albo wyjechać za granicę, albo sprowadzić go tutaj, wie pani kochana… Niby możliwe, bo ona studiuje w Lublinie ten francuski, to i z językiem kłopotu by nie miała, ale z kolei Stasia Wójcikowa słyszała od Kowalikowej, że to tylko plotki. Ja to myślę, że sama Stawecka rozpuściła je po Korytkowie, żeby ludzie nie pomyśleli, że jej młodsza siostra kawalera nie umie sobie znaleźć…

Michał, który do szpiku kości nienawidził tego typu wiejskich ploteczek, wówczas tylko skrzywił się na te podsłuchane rewelacje, jednak dziś, wobec lodowatego zachowania Izy, słowa Maliniakowej wróciły mu na pamięć i w głowie błysnęła mu nieprzyjemna myśl, że być może w owych pogłoskach było jakieś ziarno prawdy. Wszak nawet najgłupsza plotka nie bierze się z niczego… A jeśli to była prawda? W takim razie tym bardziej musiał walczyć! Walczyć, zanim będzie za późno!

– Nie mów tak, Iza – powiedział łagodnie, wyciągając rękę i ostrożnie kładąc jej dłoń na ramieniu. – Proszę, nie odpychaj mnie i nie ucinaj tego w taki sposób. Nie mamy sobie nic do powiedzenia? No co ty? Przecież wiesz, że mamy mnóstwo. Ja rozumiem, że nie wierzysz mi i nie ufasz, ale przecież dzisiaj nie proszę cię o nic więcej jak o odrobinę czasu. I o szansę, żebym mógł jakoś naprawić to wszystko. Nie proszę, żebyś wierzyła mi na słowo, wiem, że to odpada. Daj mi tylko szansę udowodnić, że mówię prawdę. To mi zajmie trochę czasu, ale zobaczysz, że finalnie udowodnię ci to w stu procentach. Tylko nie zrywaj ze mną kontaktu… a przynajmniej obiecaj mi, że to przemyślisz. Powiedz… obiecasz mi to, mała? – dodał poufnie, widząc, że jej twarz rozjaśnia się lekko, a spięte rysy odrobinę łagodnieją. – Obiecasz? Proszę, Izulka.

Jego głos przybrał dawną ciepłą nutkę, którą zawsze rozbrajał ją i kładł na łopatki. Iza, choć nadal nie wierzyła w ani jedno jego słowo, sama przed sobą nie mogła udawać, że spotkanie z nim w zapadającym zmierzchu ciepłego wiosennego wieczoru, jego bliskość i żarliwe oznaki zainteresowania, jakie jej okazywał, nie robiły na niej wrażenia. Wystarczała do tego świadomość, że był to mężczyzna, którego obraz nosiła w sercu przez kilkanaście długich lat… mężczyzna, który od dzieciństwa był dla niej tym jedynym… Dziś prosił ją o szansę. Czy zaryzykuje czymkolwiek, jeśli mu ją da? Wszak nie będzie to nic zobowiązującego, tylko lekkie odnowienie kontaktu, nadal będzie mogła trzymać dystans. Zresztą innej opcji nie było, musiała pamiętać, że Michał był synem wspólnika Krawczyka i że trzeba było zachować wobec niego najwyższy stopień nieufności. Ale jednak to był on… on… Czy naprawdę musiała odtrącać go w tak radykalny sposób, nie dając sobie czasu na przemyślenie tego, co dzisiaj jej powiedział? Czy już jutro nie będzie tego żałowała? A jeśli… jeśli w tym, co mówił, było ziarenko prawdy? Czyż nie z maleńkiego ziarenka rodzą się najpiękniejsze perły?… Cóż straci na tym, jeśli odrobinę spuści z tonu? Czy warunkowa szansa, o jaką ją prosił, naprawdę będzie zbyt wielkim ustępstwem?…

Myśli te sprawiły, że Iza zawahała się, a jej mina złagodniała, co naturalnie nie umknęło uwadze Michała. Nie odzywał się jednak, czując, że nie wolno jej do niczego zmuszać i że sama musi podjąć tę decyzję. Po kilku długich sekundach ciszy dziewczyna ostrożnie odsunęła się od niego, strącając jego dłoń ze swojego ramienia, i powoli pokiwała głową.

– Okej – szepnęła z ciężkim sercem.

Po czym, nie patrząc na niego, odwróciła się i ruszyła w stronę swojego domu. Nie szła już jednak tak szybko jak wcześniej, a cała jej postać wyrażała mieszaninę wahania i niepewności. Błękitne oczy Michała rozbłysły w półmroku światłem triumfalnej radości. Natychmiast ruszył za nią, dogonił ją i zwolnił, dotrzymując jej kroku.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LXX (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz