Anabella – Rozdział LXXI (cz. 1)

– Ależ, Lodziu, to chyba oczywiste, że ja zajmę się Victorem – zapewniła swą rozmówczynię Iza, siadając z telefonem na wersalce. – Nawet nie musisz mnie o to pytać. A słuchaj… może jutro wieczorem zabrałabym na przechadzkę po Lublinie i jego, i Lucasa? Miałabyś ich obu z głowy, a dla mnie to żaden problem.

– No co ty, Iza! Victor nigdy na to nie pozwoli! – zaśmiała się Lodzia. – Podobno zapowiedział już Lucowi, że ma się trzymać z daleka od jego Isabelle! Myślisz, że dopuści do tego, żeby zabrał się z wami na włóczęgę po mieście? Taka okazja do pobycia sam na sam… Oj, chyba nie ma takiej opcji!

Iza skrzywiła się lekko, ale powstrzymała się od komentarza, mimo że otwarte aluzje do jej rzekomej relacji z Victorem, ostatnio nasilające się w związku z planowanym przyjazdem belgijskiej ekipy, coraz bardziej ją irytowały. Wprawdzie od czasu jej zimowej wizyty w Bressoux i balu sylwestrowego spędzonego w nieodłącznym towarzystwie Victora owe znaczące podteksty były na porządku dziennym, a ona sama traktowała je z przymrużeniem oka, jednak teraz stopniowo przestawało ją to bawić, a zaczynało nawet lekko niepokoić, bowiem podświadomie wyczuwała ze strony wtajemniczonych osób, w tym szczególnie Ani i Lodzi, coś w rodzaju spisku albo presji. Tak jakby wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na rychłe skrystalizowanie się sprawy, podczas gdy ona, mimo że bardzo lubiła Victora, nie miała zamiaru niczego krystalizować.

Było późne wtorkowe popołudnie. Iza od kwadransa chodziła po pokoju w mieszkaniu na Bernardyńskiej z telefonem przy uchu, od czasu do czasu przysiadając na krześle lub na wersalce, i dyskutowała z Lodzią na temat organizacyjnych szczegółów wizyty Belgów, która miała się rozpocząć już nazajutrz. Tym razem wizyta ta logistycznie była bardziej skomplikowana niż rok wcześniej ze względu na to, że miała potrwać aż pięć dni, od środy do niedzieli, zatem Lodzia, która poczuwała się do odpowiedzialności za organizację ich pobytu, starała się zawczasu dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Iza, którą Lodzia traktowała w tej kwestii jako swą prawą rękę i dzieliła się z nią każdym szczegółem organizacji, z zaangażowaniem pomagała jej we wszystkim, czując się zobligowana przede wszystkim do zajęcia się, podobnie jak rok wcześniej, belgijskimi przyjaciółmi Ani i Jean-Pierre’a. Udzielała się jednak również w innych kwestiach, takich jak przygotowanie dorocznej imprezy urodzinowej w Anabelli, a nawet w planowaniu wyjazdów i wycieczek po okolicy, jakie należało zorganizować dla gości, by nie siedzieli bez przerwy w zamkniętych przestrzeniach.

– W czwartek zabierzemy wszystkich na oglądanie naszego domu na Lipniaku – zapowiedziała Lodzia, której ton głosu wskazywał, iż odczytuje ten punkt planu z jakiejś kartki. – Jeszcze jest niewykończony, dopiero kaflujemy kuchnię i łazienki, ale Ania strasznie chce go zobaczyć, więc pojedziemy. Ty też, Iza. Będziesz mogła, prawda?

– Oczywiście, Lodziu, bardzo chętnie pojadę – uśmiechnęła się. – W tych dniach dostosuję się do wszystkich twoich rozkazów. Majk daje mi wolną rękę, będziemy się dogadywać co do zamiennych dyżurów w firmie, a w razie czego wrobimy w to Antosia.

– Majk też z nami pojedzie – oznajmiła spokojnie Lodzia. – Potrzebny nam będzie kolejny kierowca i trzecie auto, bo Tosia i Edzio jadą w fotelikach, więc do naszych samochodów wygodnie mogą wsiąść tylko cztery osoby, a niewykluczone, że pojadą z nami też moi teściowie. Impreza na dwanaście osób! – zaśmiała się. – Prawie jak zwiedzanie muzeum!

– Aż żałuję, że egzamin na prawko mam dopiero za tydzień – westchnęła Iza. – Może bym się do czegoś przydała. Chociaż z drugiej strony przy moim braku doświadczenia jeszcze bałabym się tak odpowiedzialnych zadań.

– Szybko nabierzesz wprawy – zapewniła ją Lodzia. – Musisz tylko ćwiczyć. Czyli już za tydzień? Super, Iza, będę trzymać kciuki!

– Dzięki, Lodziu. A powiedz mi, kiedy planujesz wyjazd do Kazimierza i okolic? To miał być chyba piątek, bo w sobotę przecież urodziny, a to wycieczka na cały dzień…

– Tak, w piątek – przyznała Lodzia. – Ale dzieci zostaną w Lublinie z babciami, więc będzie nas tylko siedmioro. Ania, Jean-Pierre, Lucas, Victor, Pablo, ty i ja.

– A Majk? – zdziwiła się Iza.

– Majk zapowiedział, że do Kazimierza nie pojedzie. Mówi, że w piątek ma serię jakichś ważnych spotkań firmowych, których nie może przełożyć.

– Aha, no tak – przytaknęła skwapliwie Iza, starannie kryjąc zaskoczenie. – Prawda.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział LXX (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz