Anabella – Rozdział LXXI (cz. 10)

– Tak, Edek, to jest Nana – pokiwał głową Majk. – Księżniczka Nana na swoim zaczarowanym rumaku pełnej krwi arabskiej. Chodźmy, pokażesz jej swoją komnatę – dodał, skręcając za Lodzią do pokoiku Edzia z przytupem naśladującym chód konia, co dzieci przyjęły wybuchami radosnego śmiechu. – Wasz koń zawsze do usług! Ooo… Edek, ale masz tu fajnie!

Ania wymieniła niezadowolone spojrzenia z matką.

– Tośka jest niegrzeczna – oznajmiła, kręcąc głową. – W ogóle się mnie nie słucha!

– Prawda! – westchnęła pani Lewicka. – I czepiła się tego Michasia, że aż mi go szkoda.

– Spokojnie, on to lubi – machnęła ręką Ania. – Sam ją nauczył, że jest jej koniem, więc ma za swoje. Ale ona nie może się tak zachowywać. Wieczorem poważnie sobie z nią porozmawiam! A tamci gdzie znowu wyłażą? – zdumiała się, zerkając w przeciwległą stronę holu, gdzie Pablo, Jean-Pierre i Lucas wspinali się właśnie kolejno po drewnianej drabince i wyłazem w suficie wychodzili na dach. – Jeszcze stamtąd pospadają, wariaci!

Iza i Victor, którzy weszli na piętro na końcu, w milczeniu przysłuchiwali się tym rozmowom, jednocześnie rozglądając się po wnętrzu poddasza.

– Podoba ci się taki dom, Isabelle? – zagadnął Victor.

– Bardzo – uśmiechnęła się. – Mnóstwo miejsca, wszystko ładnie rozplanowane, a do tego ten elegancki dobór kolorów… Widać tu i damską, i męską rękę, tak powinno być.

– Chciałabyś podobnie urządzić swój własny dom?

– Podobnie? – zastanowiła się Iza. – Nie wiem, Vic… Na razie mój dom to małe, jednopokojowe mieszkanko w starej kamienicy, z oknami wychodzącymi na ciemne podwórze, więc na pewno będę musiała urządzić je na jasno, nie mogę pozwolić sobie na takie odważne zestawienia kolorów. Poza tym chciałabym, żeby było w ciepłych barwach. Błękit jest piękny, ale jednak chłodny, a ja w moim domu chciałabym widzieć namiastkę słońca.

– Twój dom zawsze będzie pełen słońca – odparł cicho Victor, zatrzymując się tuż przed progiem pokoju Edzia i spoglądając jej w oczy. – Ponieważ ty sama nim jesteś, Isabelle…

Iza szybko odwróciła oczy i nie komentując tych słów, weszła do pokoju, w którym trwała ożywiona wymiana uwag i żartów.

– My już to wszystko widzieliśmy, prawda, Stasiu? – perorowała matka Ani i Pabla, zwracając się do milczącego stoicko męża. – Pawełek już raz nas tu przywiózł, żeby się pochwalić. Ale pokoik Edzia wtedy jeszcze był przed malowaniem!

– Bardzo mi się podoba, Lea – oznajmiła Ania, rozglądając się po przytulnej przestrzeni. – Widać, że zagospodarowane z głową. Chociaż ostateczny werdykt wydam dopiero, jak będą meble, bo od nich jednak dużo zależy, jeśli chodzi o końcowy efekt!

– A gdzie będzie stało jego łóżeczko, ciociu? – dopytywała Tosia, przechylając się do tyłu przez ramię Majka.

– Tu, pod ścianą – wskazała z uśmiechem Lodzia. – Zawiesimy mu na niej obrazki z samolotami, które dostał od wujka Majka. Przez niego chyba kiedyś naprawdę zostanie pilotem!

– Pracujemy nad tym, proszę pani – przyznał wesoło Majk. – Co nie, Edek?

– Nana! – zaśmiał się Edzio, nie odrywając rozpromienionych oczu od Tosi.

– Nie zaczepiaj starszych kobiet, mały łapserdaku! – zgromił go żartobliwie Majk, na co Edzio wybuchnął jeszcze głośniejszym śmiechem i wczepiwszy rączkę w jego bujną czuprynę, pociągnął ją z całej siły. – Auu! Ty bandziorze! Puszczaj! Nie wolno ciągnąć konia za grzywę!

– Edi, puść! – zawołała Lodzia, podbiegając do nich i próbując wyplątać zaciśniętą piąstkę synka z włosów Majka. – Chcesz oskalpować wujka?

Do ratowania czupryny Majka z rąk łobuzersko roześmianego Edzia włączyła się po chwili również Ania, co sprawiło, że cała grupka ze śmiechem i tumultem stłoczyła się w jednym kącie pokoju. Rozbawiony Victor również podszedł do nich, z zaciekawieniem obserwując scenę poskramiania chłopca, który teraz dla zabawy oburącz chwycił włosy Majka i zacisnąwszy na nich piąstki, szarpał je z całych sił, piszcząc z frajdy i radości.

– Ty hultaju! – śmiał się Majk. – Puszczaj! Czekaj no, zapłacisz mi za to!

Stojąca pod oknem Iza przyglądała im się ukradkiem, zwłaszcza w chwili, gdy Lodzia wreszcie zdołała skutecznie przytrzymać rączki Edzia, zaś Ania wsunęła dłoń w potargane włosy Majka i ze śmiechem zabrała się za doprowadzanie ich do ładu.

– No, pokaż, rumaku, poprawię ci tę grzywę! – wołała wesoło, wygładzając mu na głowie kolejne zmierzwione kosmyki. – Tośka, pomóż mi! Trzeba ogarnąć fryzurę twojego wujka wariata!

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LXXI (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz