Anabella – Rozdział LXXI (cz. 3)

Od zakończenia rozmowy z Lodzią minęło już dobrych kilkanaście minut, jednak głęboko poruszone serce Izy nadal nie mogło się uspokoić. Jakiś głos z dna duszy podpowiadał jej, że to przecież dobrze, że Majk walczy ze sobą i stara się pokonać w sercu swe wieloletnie, beznadziejne uczucie, bo może dzięki temu powolutku się uwolni… że oto ich przyjacielska terapia przynosi swe pierwsze konkretne owoce… Czyż nie o to właśnie chodziło? Czy nie powinna się z tego cieszyć?

Tak, cieszyła się… a jednak nadal było jej dziwnie ciężko. Jakaś podświadoma myśl, niby będąca na wyciągnięcie ręki lecz wciąż nieuchwytna umysłem, dręczyła ją jak seria delikatnych ukłuć cieniutką igiełką… prawie niewyczuwalnych, a tak wyczerpujących! Czuła, że ma to związek z obecną sytuacją, z przyjazdem Ani i wymowną rezygnacją Majka z wycieczki do Kazimierza, a także z jej własnym gorącym pragnieniem udzielenia mu wsparcia. Tak, to na pewno… ale to nie było tylko to. W grze było coś jeszcze, coś, czego nie rozumiała, a co przepełniało każdy zakamarek jej duszy jak wszędobylska mgła i co – miała wrażenie – wcale nie było nowe. Nie, nie było nowe… narastało w niej od dawna, kłębiło się w tle lecz wciąż pozostawało poza zasięgiem jej świadomości… Czy była to obawa, że walka Majka może przynieść przeciwny skutek? Że więcej będzie cierpiał, niż da mu to korzyści? Może… myśl o jego cierpieniu była taka nieznośna… Ale to chyba też nie to… przynajmniej nie do końca. Więc co? Nie umiała tego zrozumieć.

Z westchnieniem oderwała ramię od ściany i odwróciła się twarzą do pokoju. Mieszkanie, z którego przez ostatnie tygodnie zdążyła już wyrzucić mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, by przygotować je do remontu, było prawie puste. Zostało tylko kilka mebli, w tym szafa, komoda, stół i krzesła, które chciała odrestaurować i zachować na pamiątkę po panu Szczepanie, a także wersalka, zbyt stara i zniszczona, by ją zachować, lecz zbyt ciężka, by mogła samą ją usunąć. Do wyniesienia jej i zutylizowania należało wezwać przynajmniej dwóch ludzi, zaś Iza nie miała teraz na to czasu.

„Zajmę się tym po wyjeździe Belgów” – pomyślała, siłą woli odsuwając od siebie tamtą nieuchwytną, dręczącą myśl. – „Załatwię renowację szafy i poszukam jakiegoś skutecznego środka do usuwania starych tapet. Jeśli dobrze pójdzie, to do połowy maja mogłabym mieć ten etap za sobą.”

Wzdrygnęła się nagle, gdyż sformułowanie „połowa maja” automatycznie skojarzyło jej się z szantażem Krawczyka, który na ten właśnie termin wyznaczył jej swój deadline. Choć do wyznaczonej daty został jeszcze cały miesiąc, Iza nie mogła myśleć o tym bez niepokoju, który kładł się cieniem na wszystkim, co kojarzyło jej się z niebezpiecznym milionerem. A kojarzyło jej się z nim tak wiele rzeczy i osób… w tym głównie Lodzia i Pablo, ale również Kacper, który za dziesięć dni miał mieć decydującą rozprawę w sądzie, a nawet całe Korytkowo, które poprzez współpracę Krawczyka z Romanem Krzemińskim stało się dla niej czymś w rodzaju skażonej ziemi. Skażonej teraz również przez Michała…

To był zresztą kolejny problem, z którym nie umiała do końca się uporać. Od czasu ich ostatniej rozmowy w Korytkowie Iza dużo myślała o Michale, jednak myśli te podszyte były czymś równie dręczącym i trudnym do sprecyzowania jak te dotyczące Majka. Tak jakby i tu było jakieś niedopowiedzenie… nieuchwytna świadomością treść, od której zależało coś ważnego… A może w jakimś sensie w obu przypadkach chodziło o to samo? Iza nie umiała rozwikłać tej zagadki, jednak podświadomie wyczuwała jej istnienie, tym bardziej, że sytuacja, w jakiej znalazła się w związku z Michałem, daleka była od jednoznacznej – przeciwnie, cechowała ją najwyższego stopnia niestabilność i niepewność.

Mimo to, wbrew pozorom, spotkanie z Michałem pod korytkowskim cmentarzem i rozmowa, jaką przeprowadzili podczas drogi powrotnej, w praktyce niewiele zmieniły. Choć jeszcze kilka miesięcy temu Iza zareagowałaby na taką rozmowę burzą myśli i gwałtownych emocji, tym razem po powrocie do domu zachowała pełny spokój i jak gdyby nigdy nic zjadła kolację z Amelią i Robertem, rozmawiając z nimi wesołym tonem o wszystkim i o niczym. Dopiero kiedy udała się na noc do swojego pokoju, świadomie skupiła uwagę o tym, co się wydarzyło, jednak, ku jej własnemu zdziwieniu, były to zupełnie inne myśli niż kiedyś – mniej emocjonalne, a bardziej zdroworozsądkowe, niemal wyrachowane.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LXXI (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz