Anabella – Rozdział LXXII (cz. 4)

– Iza, mogłabym z tobą zamienić dwa słówka? – zagadnęła Ania, pochylając się nad siedzącą przy stole Izą, kiedy Victor odszedł w głąb sali, by porozmawiać z Antkiem. – Wreszcie jest okazja, kiedy Vic nie pilnuje cię jak cerber!

– Jasne, Aniu – uśmiechnęła się Iza, zapraszającym gestem wskazując jej krzesło obok.

Ania usiadła na nim i z życzliwym uśmiechem ujęła obie jej dłonie w swoje.

– Posłuchaj, kochanie – rzuciła stanowczym, energicznym tonem. – Mam do ciebie sprawę, dokładnie taką samą jak poprzednim razem, kiedy rozmawiałyśmy u Majka, pamiętasz? Aż mam déjà vu… więc nie będę owijać w bawełnę. Chodzi o twój przyjazd na wakacje do Bressoux.

– Ach… mój przyjazd do Bressoux? – powtórzyła spłoszona Iza.

– Tak, właśnie tak! – potwierdziła z uśmiechem Ania. – Chyba spodziewałaś się kolejnego zaproszenia ode mnie, prawda? Już od kilku dni noszę się z zamiarem porozmawiania z tobą o tym, bo dobrze by było już teraz zaplanować daty naszych urlopów i w ogóle… Wolałabyś lipiec czy sierpień?

Iza pokręciła głową ze zmieszaniem, ostrożnie wycofując dłonie z jej dłoni.

– Wybacz, Aniu – odparła zakłopotana. – Trochę mnie zaskakujesz… Tak naprawdę to… nawet nie przyszło mi to do głowy.

– No co ty, Iza! – przerwała jej Ania, znów sięgając po jej dłoń i ściskając ją w swojej. – Chyba nie będziesz się przede mną krygować, co? Jesteśmy przyjaciółkami i to przecież oczywiste, że po tak udanej wizycie u nas w zimie, chciałabym, żebyś przyjechała do Bressoux również na wakacje. Chociaż na tydzień albo dwa, hmm? Co ty na to? Tyle razy powtarzałam ci, że to nie było moje ostatnie zaproszenie! Sama pomyśl, w lecie będzie zupełnie inna pogoda niż w grudniu, wreszcie będziesz mogła porządnie pozwiedzać nasz region, skorzystać z różnych atrakcji… Bardzo bym tego chciała, Jean-Pierre i Tosia też, a Victor będzie po prostu zachwycony!

Ostatnia uwaga sprawiła, że Iza aż drgnęła z poirytowania i musiała włożyć ogromny wysiłek w to, by niczego po sobie nie pokazać. Czy Ania po raz kolejny zapraszała ją do Bressoux, żeby ułatwić zadanie Victorowi? Poprzednim razem Iza metodycznie wyrzucała z głowy tę myśl, jednak teraz nie umiała jej opanować, instynktownie wyczuwając, że właśnie o to chodziło. Co prawda Ania zapewne robiła to w dobrej wierze, przekonana, że w ten sposób wyświadcza przysługę im obojgu, lecz w takim razie tym bardziej należało się temu przeciwstawić! Nie poddawać się cudzym planom, które były sprzeczne z jej wolą. W pamięci odżyły jej słowa matki Ani sprzed zaledwie dwóch dni. Mądra z ciebie dziewczyna… masz swój rozum i swoje serce, a serce zawsze w takich sprawach najlepiej podpowie

– Bardzo ci dziękuję, Aniu – odparła z powagą, jak najstaranniej dobierając słowa. – To niezwykle miłe z twojej strony, ale… ja naprawdę nie planowałam wyjazdu za granicę w te wakacje. Nie planowałam i nie planuję.

– Ale dlaczego? – zdziwiła się Ania, również poważniejąc. – Przecież sama wiesz, że to nic zobowiązującego, a cała przyjemność jak zawsze będzie po mojej stronie. Wszyscy będziemy zachwyceni, że znowu nas odwiedzisz. I tym razem na dłużej.

Iza z zakłopotaniem pokręciła głową.

– Nie, Aniu – odparła cicho. – Naprawdę jestem ci niewymownie wdzięczna za to zaproszenie, to jest bardzo miłe… ale… nie mogę. W wakacje, dokładnie w połowie lipca, moja siostra spodziewa się narodzin dziecka i chciałabym wtedy przy niej być… potem, kiedy już urodzi, pomóc jej przy maleństwie, na tyle, na ile tylko się da… a potem… potem, w sierpniu i wrześniu będę musiała już wrócić do pracy. Nie mogę pozwolić sobie na tak długą nieobecność w firmie, to byłoby nieodpowiedzialne. Te trzy czy cztery tygodnie urlopu, które zaplanuję na lipiec i początek sierpnia, to maksymalny wymiar mojego odpoczynku i chciałabym w całości spędzić je z rodziną.

Ania przyglądała jej się z lekkim zdezorientowaniem.

– Rozumiem – pokiwała powoli głową. – To oczywiste, że w sytuacji, gdy powiększa się rodzina, chcesz być blisko siostry. Ale przecież wrzesień masz wolny, a Victor dopiero na początku października jedzie z projektem do Polski, więc gdybyś przyjechała do nas na przykład na ostatni tydzień sierpnia i początek września… Dlaczego nie? – dodała łagodnie, widząc, że Iza uparcie kręci głową w przeczącym geście. – Jeśli chodzi o pracę tutaj, to nie martw się, spokojnie dostaniesz te dodatkowe dwa tygodnie urlopu, załatwię to bezpośrednio z Majkiem. Porozmawiam z nim i poproszę go o to osobiście. Zgodzi się, zobaczysz, on jeszcze nigdy niczego mi nie odmówił – uśmiechnęła się, mocniej ściskając jej dłoń. – No? Izunia? Mam z nim o tym pomówić?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział LXXII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz