Anabella – Rozdział LXXIII (cz. 15)

W głowie coraz mocniej jej szumiało, a przy tym miała paradoksalne wrażenie, że wypity alkohol rozjaśnia jej umysł i pozwala łączyć w całość ulotne myśli i skojarzenia, jakich na trzeźwo nigdy by ze sobą nie powiązała. Przed oczami kolejno przesunęły jej się twarze pana Szczepana, Victora i Michała… Czy istniał między nimi jakikolwiek związek? Niby nie. A jednak intuicyjnie wyczuwała, że coś ich ze sobą łączyło.

Ostry zapach wódki, który wydychała, połączył się w jedno z zapachem wody kolońskiej i lekko przepoconej koszuli Majka. Mieszanka, która w założeniu powinna być odpychająca, dziś sprawiała jej przewrotną przyjemność, dodatkowo spotęgowaną postępującym upojeniem alkoholowym. Ach… teraz już było lepiej! O wiele lepiej niż jeszcze kilka minut temu.

– Pytałem cię kiedyś, czy nie boisz się, że go skrzywdzisz – podjął Majk, nie zmieniając pozycji. – Odpowiedziałaś mi, że nie, bo on przecież wie, że nic z tego nie będzie, i zna granice, które mu wyznaczyłaś. A teraz sama widzisz, że jednak nie wytrzymał.

– Myliłam się – przyznała smutno Iza, czując, jak coraz mocniej kręci jej się w głowie. – Miałeś rację, Majk. Od początku miałeś rację z tym, że jeśli do danej osoby niczego się nie czuje, to nie powinno się za bardzo do niej zbliżać, ale trzymać ją na odpowiedni dystans… a nawet być względem niej niemiłym, nieprzyjemnym i tak dalej… Wiem… Popełniłam błąd, za który teraz słono płacę…

Efekt alkoholu wzmagał się teraz z każdą upływającą sekundą. W uszach coraz bardziej jej szumiało, ciało nabierało lekkości, za to głowa ciążyła tak mocno, że nie dało się jej podnieść, ani nawet poruszyć.

– Ale ja naprawdę chciałam dobrze… – mamrotała niewyraźnie, zsuwając się bezwładnie policzkiem po piersi Majka, który ostrożnym gestem gładził ją po włosach. – Chciałam, żeby on był moim przyjacielem… tak dobrze nam się rozmawiało po francusku… Wierzyłam, że tak będzie… że on na tym się zatrzyma… że nie będzie chciał ode mnie czegoś, czego nie mogę mu dać… Tak jak ty…

– Jak ja? – szepnął, sztywniejąc z ręką wplątaną w jej włosy.

– Aha – pokiwała głową, przez co szum w uszach jeszcze bardziej się nasilił. – Z tobą to było możliwe… i tylko z tobą… Taka przyjaźń bez domieszek… bez podtekstów… od początku… Z tobą… tylko z tobą, Michasiu…

Nie do końca wiedziała już, co mówi na głos, a co tylko snuje jej się po głowie, jedyne, czego się trzymała, to wątek dotyczący przyjaźni. O tym przecież rozmawiali… o przyjaźni. Czy przyjaźń miała zapach wody kolońskiej połączony z oszałamiającym zapachem ciepłego męskiego ciała? Jakże cudownie pachniała ta lekko przepocona koszula, w której tonęła jej twarz! Zaraz, zaraz… na czym to stanęliśmy? Ach, tak, przyjaźń… zaufanie…

– Tylko tobie mogę zaufać… – mamrotała, mocniej wtulając rozpalony policzek w fałdy jego koszuli. – Tylko tobie… bo ty zawsze będziesz tym, kim chcę, żebyś był… nie zrobisz żadnego numeru… nie zawiedziesz mnie jak Vic… ani ja nie zawiodę ciebie…

Majk słuchał jej z poważną miną, znów delikatnie gładząc ją po włosach. Jej upojona alkoholem głowa powoli zsuwała się po jego piersi coraz niżej. Kiedy zjechała mu aż na brzuch, przytrzymał ją i przechyliwszy się mocniej ku dziewczynie, dźwignął ją całą, by na nowo usadzić ją w pozycji siedzącej. Iza poddała się bezwolnie jego gestom, zbyt rozleniwiona i odrętwiała, by wykazać jakąkolwiek samodzielną aktywność. Jej głowa odchyliła się teraz w drugą stronę, do tyłu, i bezwładnie opadła na oparcie kanapy. Zdało jej się, że na twarzy czuje jego oddech… zapach wódki i przyjemne ciepło… a może to był tylko jej własny oddech, który rykoszetem odbijał się od jego twarzy?

– Byłam na ciebie zła… – szeptała z coraz większym trudem, nadal niepewna, czy mówi to na jawie, czy już tylko w skołowanych myślach. – Bo zostawiłeś mnie… samą…

Tak, zostawił ją! Ten, dla którego od zawsze biło jej serce! Zostawił ją na zimnym śniegu i poszedł sobie, taki obojętny… Ale teraz znowu jest przy niej! Jest… czuje go… Czuje dotyk jego dłoni na swych włosach, jego ciepło, jego zapach… Gdyby miała siłę wykonać jakikolwiek gest, wystarczyłoby podnieść rękę i wsunąć ją w jego włosy, żeby znowu poczuć magię dawnych chwil… Gdyby mogła otworzyć oczy, zobaczyłaby błękitny blask jego tęczówek… On, ten jedyny! Czy kiedykolwiek mogłaby zaufać komuś bardziej niż jemu?

O tak, ufa mu… tak mocno mu ufa… Ma niezłomną pewność, że już nigdy jej nie zawiedzie… Znowu są w motelowym pokoju sprzed lat, lecz tym razem Iza niczego się nie boi. Czuje tylko nieziemską, rozsadzającą zmysły rozkosz pod dotykiem jego dłoni… Przecież wiesz, jak bardzo cię kocham, Izulka

– Nigdy nie zostawię cię samej, Izulka… Nie mów tak.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Dalsze części:

Rozdział LXXIII (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz