Anabella – Rozdział LXXIII (cz. 3)

Iza pokręciła głową, zastanawiając się, jak ująć w słowa to, czego nie wypadało jej wypowiedzieć wprost, a co było prawdziwą przyczyną jej odmowy. Każde słowo na ten temat miało teraz tak ogromny ciężar gatunkowy, że bała się wypuścić z ust cokolwiek, czego za kilka chwil mogłaby gorzko pożałować. Victor przysunął się do niej bliżej, wciąż nie puszczając jej dłoni.

– Posłuchaj mnie, ma petite – podjął łagodnym tonem, jakby zwracał się do dziecka. – Wiem, że przez to moje niezdecydowanie postawiłem cię w niezręcznej sytuacji, bo tym razem to nie Anne powinna cię zapraszać, ale ja… i w innym charakterze niż poprzednim razem. Ale dziś postanowiłem wreszcie to naprawić. Nie tylko to, co zaniedbałem w ostatnim czasie, ale też to, co zepsułem na samym początku, pierwszego dnia, kiedy się poznaliśmy. Straciłem wtedy twoje zaufanie – westchnął, kręcąc głową. – I wiem, że od tamtego momentu, od tamtego mojego głupiego i nieprzemyślanego zachowania, wszystko, co dzieje się między nami… pomimo naszej przyjaźni, długich rozmów, telefonów i porozumienia, jakie nas łączy… wszystko to pozostaje w cieniu tamtej jednej minuty, kiedy to popełniłem kardynalny błąd. On nadal na mnie ciąży, czuję to i jest mi z tym bardzo źle. Budzę się nieraz w nocy i wyrzucam sobie, jak mogłem być takim idiotą.

Iza milczała, za wszelką cenę starając się zebrać myśli i przygotować na katastrofę, która, jak już rozumiała, zbliżała się nieuchronnie i nieubłaganie. A jednak nie umiała jej zapobiec… Nie umiała? A może nie chciała?

– Drugim moim błędem było to, o czym opowiadałem ci na balu w Liège – ciągnął ze skruchą Victor. – Czyli sprawa Gaëlle. Oczywiście nie sam fakt, że powiedziałem ci o tym, ale to, że takie coś w ogóle się zdarzyło. To dla mnie była i jest kolejna okoliczność obciążająca, jednak musiałem ci się do tego przyznać, po prostu musiałem być przed tobą uczciwy. I nie żałuję tego, bo od tamtej pory definitywnie zamknąłem ten rozdział i jestem już innym człowiekiem. Jestem i dzięki tobie pozostanę nim już na zawsze, zobaczysz. Tylko proszę, chérie, przełam się wreszcie i zaufaj mi – dodał, schylając się, by zajrzeć jej w twarz. – Uwierz, że moje zamiary są szczere i uczciwe, bo właśnie takie są. No… chodź do mnie, moja Isabelle.

Ogarnął ją ramieniem i przytulił do siebie, bladą i bezwolną jak szmaciana kukiełka, z której w kilka chwil wyparowało całe życie. Albowiem w tym momencie Iza zupełnie straciła głowę i nie wiedziała, jak ma się zachować. A raczej wiedziała, że powinna zaprotestować, odsunąć się od niego, powiedzieć coś niemiłego, a potem najlepiej uciec – jednak nie umiała tego zrobić. Dlaczego? Dlaczego po raz kolejny, gdy chodziło o Victora, nie umiała być zimna i radykalna, dlaczego po raz kolejny pozwalała mu na zbyt wiele? Jak kiedyś, w tym samym miejscu na starówce, gdy on na wietrze okrywał jej ramiona swoją marynarką, a ona przez długie minuty pozwalała mu się tulić… Jak na balu w Liège, gdy niemal nie wypuszczał jej z ramion, a ona nie protestowała, przez kilkadziesiąt minut na poważnie rozważając ich szanse na wspólną przyszłość… Jak dziś, gdy śpiewał dla niej i tańczył z nią walca, a ona na wszystko się zgadzała i poddawała mu się w każdym względzie jak zaczarowana…

Jak zaczarowana! A może naprawdę do jakiegoś stopnia Victor ją zaczarował? Może te wszystkie względy i romantyczne hołdy, jakimi ją obdarzał, działały na nią w podświadomy sposób i drążyły jej serce niczym woda kamień? Może jego czułość i zaangażowanie jednak robiły swoje, podobnie jak cała ta magiczna aura, jaką roztaczała wokół siebie jego postać? Nie ulegało wątpliwości, że Victor byłby w stanie oczarować każdą kobietę. Zatem dlaczego nie miałby oczarować i jej?

– Wiesz, dlaczego dziś, bez pytania cię o zdanie, zaśpiewałem dla ciebie przy wszystkich? – ciągnął cichym, czułym głosem, wtulając usta w jej włosy przy skroni. – Dlatego, że chciałem pójść o krok dalej i jasno pokazać światu, kim dla mnie jesteś. Myślę, że w Liège pokazałem to już wystarczająco wyraźnie, nikt z naszych przyjaciół nie ma co do tego wątpliwości, ale chciałem to zrobić też w Polsce, tu, w Lublinie. Pokazać twoim przyjaciołom, kolegom z pracy i wszystkim, z którymi masz do czynienia na co dzień, ile dla mnie znaczy moja Isabelle.

Iza poczuła, że kręci jej się w głowie. Ta bezsilność i własny brak zdecydowania były nie do zniesienia! Dlaczego nie przerywała tego, dlaczego pozwalała mu kontynuować? Czy nie dlatego że, wbrew własnemu przekonaniu, w głębi serca sama tego chciała?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział LXXIII (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz