Anabella – Rozdział LXXIII (cz. 4)

– Nie zrobiłem dotąd tylko jednego… tego, co najważniejsze – mówił dalej Victor mruczącym półgłosem wprost do jej ucha. – Nie porozmawiałem bezpośrednio z tobą. Bo co z tego, że spędziliśmy tak wiele godzin na rozmowie, skoro nigdy nie wybrzmiało w niej to, co powinno było wybrzmieć? Co z tego, że bez przerwy gadam jak najęty, nawet w dwóch językach, skoro do tej pory w żadnym z nich nie miałem odwagi wypowiedzieć najważniejszych słów? Ale dzisiaj wreszcie to naprawię.

Mówiąc to, sięgnął po leżące na murku róże i ostrożnie, nadal obejmując ją ramieniem, włożył jej je do rąk. Iza bezwolnie przyjęła kwiaty i podniosła na niego zaniepokojone oczy. Uśmiechnął się do niej czule i wolną ręką odgarnął z jej twarzy długi kosmyk włosów, który opadł jej na policzek.

– Wiem, że boisz się tego, Isabelle – podjął, znów schylając się ku niej, by dotknąć ustami jej skroni. – Nie ufasz mi do końca, uciekasz przede mną i przed szczęściem, które chcę ci dać. Uciekasz, bo myślisz, że jestem tym samym idiotą, który objawił się przed tobą pierwszego dnia. Ale tak nie jest, ma petite… Zobacz, poprosiłem cię, abyśmy przyszli w to miejsce – ruchem dłoni wskazał na panoramę rozświetlonego milionem światełek miasta. – Poprosiłem cię o to, bo to jest moje ulubione miejsce we wszechświecie, najcudowniejsze i najbardziej magiczne… jedyne… dzięki tobie. Przyniosłem też tutaj te róże, które są znakiem i symbolem moich uczuć.

Szemrzące przy jej uchu piękne francuskie słowa oszałamiały Izę jak kieliszek mocnego wina, po którym szumiało jej w głowie. Ach, wino! Gdybyż mogła teraz upić się i nie myśleć o niczym! Obudzić się jutro, kiedy będzie już po wszystkim, kiedy trudna decyzja zostanie podjęta, a Victor będzie już z powrotem w Belgii… Dlaczego nadal pozwalała mu mówić? Wszak nie chciała tego! Nie chciała… Każda chwila jej milczenia była niepotrzebnym przyzwoleniem na coś, co nie powinno mieć miejsca… na coś, co po fakcie tym bardziej spotęguje jej ból i narazi na cierpienie Victora. Przecież nie mogła pozwolić na to, żeby cierpiał! Nie chciała tego! Zatem po co to robiła?

Nagle z głębin jej pamięci odległym echem dobiegły podszyte goryczą słowa Majka, wypowiedziane owej nocy, kiedy po jej powrocie z Bressoux razem oglądali zdjęcia w gabinecie.

Kobiety są dość przewidywalne. On sączy ci do uszka słodkie słówka, a ty nie protestujesz, bo niby go nie kochasz, ale mimo wszystko sprawia ci to przyjemność. Nie chcesz z nim zrywać, bo to by cię bolało… Więc zostawiasz sobie furtkę na frajera i w przyszłości nie wykluczasz, że dasz mu to, czego oczekuje

Słowa te, podobnie jak wtedy, uderzyły ją prosto w serce. Bo czyż nie zawierały w sobie przykrej prawdy, która wyjaśniała jej dzisiejsze zachowanie? Wypowiedział je wszak Majk, który znał ją najlepiej… Majk, przed którym nie miała tajemnic… Majk, który… który dziś poszedł sobie z Wercią, kiedy ona najbardziej go potrzebowała!

Ach, nie! Nie! Majk nie miał racji, mówiąc tak o jej relacji do Victora! Co on mógł wiedzieć o jej prawdziwych uczuciach! Niech lepiej na przyszłość daruje sobie takie uwagi! Niech raczej pilnuje siebie i tej swojej Werci… Wcale nie było tak, jak mówił! Jej niezdecydowanie i brak silnej woli to nie była żadna furtka, a tylko skrupuły, które trzeba było w końcu przezwyciężyć! Tak, trzeba było wreszcie stanąć w szranki z samą sobą! Wziąć się w garść i przerwać to! Przerwać, póki czas, póki jeszcze nie było za późno…

– Vic, proszę… – wyszeptała bezradnie, niezdecydowanym gestem próbując uwolnić się z jego uścisku.

– Nie, tym razem się nie cofnę – odparł stanowczo Victor, schylając się do niej jeszcze mocniej i muskając ustami jej policzek. – Chcę, żebyś wiedziała, co czuję i jakie mam wobec ciebie zamiary. Chcę, żebyś miała pewność, że to z mojej strony nie są żarty ani puste słowa. Mówiąc wprost… kocham cię, Isabelle. I chcę cię prosić, żebyś została moją żoną.

– Ach! – wydusiła z siebie Iza, która na te słowa aż zachłysnęła się powietrzem.

A więc stało się! Najgorsze, co mogło się stać! Najczarniejszy koszmar zamienił się w rzeczywistość! A ona teraz musi stawić mu czoła… Ach, doigrała się! Ma za swoje! Dlaczego nie umiała być stanowcza, dlaczego mu na to pozwoliła?…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział LXXIII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz