Anabella – Rozdział LXXIII (cz. 7)

Zerwała się z łóżka i po ciemku, ślizgając się po podłodze w satynowych rajstopach, wysunęła się do przedpokoju, gdzie po omacku wyszukała pozostawioną na szafce torebkę. Wróciwszy do swojego pokoju, wygrzebała z niej telefon i znów opadła na łóżko, w locie aktywując wyświetlacz. Nie było na nim żadnych powiadomień, ani jednej wiadomości. Jakby cały świat o niej zapomniał, jakby dla nikogo nie była nikim ważnym. Teraz, akurat dziś, kiedy tak bardzo pragnęła kontaktu… pomocy… terapii!

Łzy wściekłości i rozczarowania napłynęły jej do oczu. Dlaczego Majk dziś tak bardzo ją zawiódł? Dlaczego nie było go na sali w zasięgu jej wzroku, kiedy tańczyła walca z Victorem? Dlaczego zniknął akurat wtedy, kiedy go szukała? Dlaczego przepadł jak kamień w wodę, kiedy wychodziła z Victorem na wieczorną włóczęgę? Może wtedy wystarczyłaby jej jedna wymiana spojrzeń, jeden sygnał wsparcia, jeden gest wskazujący, że ktoś ją rozumie, i od razu umiałaby lepiej nad sobą zapanować? Nie byłaby taka podminowana, rozkojarzona, nieobecna duchem… i może wtedy nie doszłoby do tego, co pół godziny temu zdarzyło się na Placu Po Farze! Tak, to była wina Majka! To przez niego czuła się tak podle! Bo jeśli tak miała wyglądać przyjaźń i terapia… bezwarunkowe wsparcie, które obiecał jej o każdej porze dnia i nocy… natychmiastowa pomoc w trudnych chwilach…

Nie, stop, wystarczy! Nie miała prawa zwalać tego na nikogo. Jeśli mogła kogoś oskarżać, to tylko samą siebie! To ona była wszystkiemu winna! Ach, Boże… to było nie do wytrzymania! Nie do zniesienia!… Cokolwiek się działo, jednak musiała z nim porozmawiać! A przynajmniej dać mu znak, że cierpi! Musiała zrzucić z siebie choć część tego potwornego ciężaru, który dławił ją od środka i nie pozwalał jej oddychać!

„Trudno, najwyżej przeszkodzę ci w zabawie z Wercią” – pomyślała z determinacją, wybierając prywatny numer Majka w edytorze wiadomości tekstowej. – „Chociaż pewnie i tak wyciszyłeś telefon i wiadomość ode mnie znajdziesz dopiero rano. Okej, nic nie szkodzi! Wszystko jedno! Przynajmniej dowiesz się, że w nocy potrzebowałam twojego wsparcia, a ty byłeś tak zajęty, że nawet nie raczyłeś odebrać ode mnie alarmowego smsa!”

Zagryzła wargi w poczuciu krzywdy i niezrozumienia, po czym szybkimi ruchami palców wklepała do edytora wiadomość.

Majk, potrzebuję rozmowy w trybie terapii. Teraz, natychmiast. Pomóż mi, bo oszaleję! Iza.

Bez wahania przycisnęła Wyślij. Już. Nie było się nad czym zastanawiać. On pewnie i tak nie odbierze, bo właśnie teraz, u boku Werci, leczy swoje rany balsamem niezobowiązującej czułości. Ech! Iza ze zniecierpliwieniem odrzuciła telefon na poduszkę i ukryła twarz w dłoniach. Jak zwykle musi zostać z tym sama… sama, tak potwornie, przeraźliwie sama…

Sygnał przychodzącego połączenia rozbrzmiał tak głośno, że aż poderwała się w miejscu, a serce zabiło jej gwałtownie. Telefon dzwonił rozświetlony na poduszce, która na szczęście nieco tłumiła ostry dźwięk przeszywający nocną ciszę. Byle tylko nie obudzić pana Stanisława! Uspokoić oddech… Tak, tak jest od razu lepiej. Szybkim ruchem ręki otarła łzy napływające jej do oczu, po czym drżącymi palcami odebrała połączenie i podniosła aparat do ucha.

– Iza? – podszyty niepokojem głos Majka był jak promyk słońca po straszliwej burzy. – Izulka? Co się dzieje?… Hej? Jesteś tam?

– Jestem – szepnęła przez łzy, w głębi duszy szczęśliwa, że oddzwonił i że dzięki temu może poczuć choć namiastkę jego obecności. – Przepraszam, Majk… mam nadzieję, że nie przeszkodziłam ci w czymś ważnym…

– Przestań, elfiku. Ty nigdy mi nie przeszkadzasz – zapewnił ją łagodnym, uspokajającym głosem. – Zwłaszcza kiedy potrzebujesz pomocy. Jestem jeszcze w firmie – dodał rzeczowo – ale za chwilę wezwę tutaj Antka, przekażę mu łajbę i za pięć minut melduję się przy tobie na terapię. Powiedz mi tylko, gdzie jesteś.

– Jestem w domu… na stancji – wyszeptała, z trudem łapiąc oddech. – Dopiero co wróciłam… i tak mi strasznie źle… tak mi źle, Michasiu…

– Mogę do ciebie przyjechać? – zapytał szybko.

– Tak… a raczej nie… sama nie wiem – odparła bezradnie. – Nie chciałabym hałasować po nocy, pan Stasio śpi w pokoju obok, a ja…

– W porządku, w takim razie za pięć do siedmiu minut wyjdź na ulicę – przerwał jej stanowczo. – Ja już się zbieram, złapię tylko Antka i przekażę mu klucze. A ty w tym czasie zejdź na dół, wyjdź na chodnik i czekaj na mnie, okej?

– Okej – szepnęła. – Dziękuję ci.

– I niczym się nie martw, mały elfie – rzucił ciepło. – Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Wytrzymaj jeszcze kilka minut, stary frajer Majk już biegnie ci na ratunek.

Połączenie urwało się, wyświetlacz wygasł. Iza opuściła dłoń z telefonem i drugą dłonią otarła łzy płynące jej po twarzy. A zatem Majk był w Anabelli… jednak nie poszedł z Wercią… Za kilka minut przyjedzie i będzie mogła wygadać się przed nim, wypłakać się do woli… Gdyby tylko te ręce mogły przestać tak się trząść! Z trudem podniosła się z łóżka i ostrożnie, starając się nie hałasować, po raz kolejny udała się do przedpokoju, by założyć buty i sweter. Zbliżała się północ.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LXIII (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz