Anabella – Rozdział LXXIV (cz. 5)

Zuzia znów pokiwała głową i posłusznie ruszyła z nim do wyjścia, by udać się do znajdującego się przy schodach składziku. Były tam przechowywane narzędzia i zapasowe meble, a ochroniarze trzymali tam również część swoich rzeczy i przebierali się po przyjściu do pracy, gdy nie chciało im się iść w tym celu na zaplecze. Iza odprowadziła ich wzrokiem i z westchnieniem pochyliła się nad resztkami rozbitego szkła, ostrożnie zmiatając je na szufelkę. Kiedy podniosła się do pionu, natrafiła wzrokiem na Toma, który, ubrany już do wyjścia, stał przy drzwiach i patrzył w jej stronę, spojrzeniem dając jej znak, że chce z nią porozmawiać.

Iza skinęła głową, ruchem ręki nakazując mu, by zaczekał, po czym udała się do kąta z konsolą, by wysypać do kosza na śmieci zmiecione resztki szkła. Następnie, wymieniwszy uśmiechy z Antkiem, który właśnie w tej minucie rozpoczynał dyskotekę, zawróciła w stronę czekającego na nią Toma. Na szczęście, ponieważ płynąca z głośników muzyka poderwała z miejsc większość gości, którzy tłumnie ruszyli na parkiet, obsługa stolików chwilowo przestała być najpilniejszym zadaniem.

– Co jest, Tomciu? – zapytała ciepło, kładąc dłoń na przedramieniu postawnego ochroniarza.

Zerknęła przy tym z troską na jego przygaszoną ostatnimi czasy i jakby odrobinę wychudłą twarz pokrytą lekkim zarostem, którego najwidoczniej nie chciało mu się usuwać, choć wcześniej zawsze golił się na gładko.

– Iza… mogę cię o coś poprosić? – zapytał z miną łączącą w sobie zmieszanie i determinację.

– Jasne – uśmiechnęła się życzliwie. – Po co pytasz? Przecież wiesz, że zawsze jestem do dyspozycji. W czym mogę ci pomóc?

– Bo widzisz, ja chciałbym… – zaczął niepewnie Tom, mnąc w dłoni ulubioną czarną kaszkietówkę, którą nosił na dworze bez względu na pogodę i porę roku. – Tak sobie pomyślałem, że… jak już parę razy gadaliśmy i ty mi doradzałaś… że może teraz też… Bo ja…

Urwał i rozłożył ręce na znak, że nie umie się wysłowić, choć bardzo by chciał. Iza pokiwała głową ze zrozumieniem, po czym, poirytowana zbyt głośną muzyką dudniącą z ustawionego nieopodal głośnika, wskazała mu drzwi wyjściowe, sugerując w ten sposób, by przenieśli na zewnątrz, na schody, gdzie było znacznie ciszej i dało się rozmawiać bez przeszkód. Tom posłusznie podążył za nią i oboje zatrzymali się przy schodach, nieopodal drzwi od łazienek.

– Chciałbyś pewnie pogadać ze mną na prywatne tematy? – domyśliła się Iza, poufnie ściszając głos. – Chodzi o Darię, prawda?

– Mhm – mruknął smutno Tom, kiwając twierdząco głową. – Nie lubię zawracać ci głowy, ale… z chłopakami jakoś nie mogę o tym gadać. Zresztą Tymek tylko sobie żartuje, a Chudy kompletnie się na tym nie zna – dodał z nutą wyrzutu pod adresem kolegów. – Jego kobiety w ogóle nie interesują, jakby był z kamienia. A z dziewczyn to tylko z tobą mogę… bo tylko ty wiesz, o co chodzi, i tylko ty możesz mnie zrozumieć…

W pamięci Izy natychmiast odezwały się podobne słowa Majka. Kto lepiej pomoże w takich sprawach niż mój mały elfik? Kto lepiej zrozumie człowieka w rozpaczy? Nikt. Tylko ty, Izulka… Nagły smutek oblekł jej twarz. Tak, to były jego słowa. Tyle że to było kiedyś. Już dawno. Bo teraz Majk nie chciał jej się zwierzać, nie potrzebował już jej pomocy, a terapię traktował tylko jako własny obowiązek względem niej. Cóż. Trzeba było się z tym pogodzić. Teraz jej pomocy potrzebował Tom.

– Jasne, Tomciu – odparła łagodnie. – Nie ma sprawy, chętnie ci pomogę… oczywiście jeśli będę umiała. Ja już od paru tygodni podejrzewam, że coś się popsuło między tobą i Darią, bo zupełnie nie widuję jej w Anabelli… dobrze mówię? – upewniła się, na co Tom smętnie pokiwał głową. – No, powiedz mi. Co się stało?

Tom spojrzał na nią z niezdecydowaną i jakby spłoszoną miną.

– Eee… długo by mówić – odparł skonfundowany. – To nie jest gadka na pięć minut, a nie chcę teraz zabierać ci czasu, wiem, że masz robotę na sali. Chodziło mi raczej o to, żeby… że może byśmy któregoś dnia…

– Zostali po pracy i pogadali na spokojnie? – uśmiechnęła się porozumiewawczo Iza. – Tak jak wtedy, kiedy ćwiczyliśmy taniec? Hmm… Mam lepszy pomysł, Tomciu. Ustawimy sobie na sobotę w grafiku tę samą godzinę rozpoczęcia pracy, powiedzmy siedemnastą, a na szesnastą umówimy się gdzieś na mieście i pogadamy sam na sam przed robotą. Co ty na to?

– Okej – pokiwał skwapliwie głową Tom. – Ja bardzo chętnie, właśnie o coś takiego mi chodziło… Dzięki, Iza.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LXXIV (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz