Anabella – Rozdział LXXV (cz. 9)

– Bawiła się – powtórzyła zdecydowanym tonem Iza. – A może nadal się bawi… bawią się we trzy z tymi jej koleżankami, które przychodzą do Anabelli specjalnie po to, żeby cię obserwować. Nie wiem, co potem z tym robią, może siedzą we trzy i śmieją się z tego? Poza tym ten jej tekst o ostatniej szansie… to, że nie postawiła sprawy jasno, tylko zniknęła w pół słowa, a ty od dwóch miesięcy nie wiesz, na czym stoisz. Brzydko. Nawet jeśli uznała, że się pomyliła i nie chciała dłużej z tobą być, to nie powinna tak cię dalej zwodzić i traktować cię, jakbyś był kamieniem bez serca. Bo to, że nie jesteś romantyczny i wylewny, nie znaczy przecież, że nic nie czujesz. Nie wiem, Tomek, ale sam chyba widzisz, że to nie jest dojrzałe zachowanie – podsumowała. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że kiedy ktoś naprawdę kogoś kocha, to nie robi mu takich rzeczy. Rozumiesz, co mam na myśli, prawda?

Tom znów pokiwał głową, wpatrując się tępo w swą czarną kaszkietówkę, która leżała przed nim na stoliku obok filiżanki z niewypitą herbatą.

– Dlatego na twoim miejscu starałabym się odpuścić – ciągnęła Iza. – Nie mówię, że masz z miejsca wygasić to w środku… sama wiem, że tak się po prostu nie da, na to trzeba dużo czasu. Ale powinieneś przynajmniej odpuścić sobie na zewnątrz.

– To znaczy? – szepnął Tom, nie odrywając oczu od swojej kaszkietówki.

– To znaczy, że z wierzchu nie powinieneś pokazywać po sobie, że nadal zależy ci na Darii – poinstruowała go z powagą. – Zwłaszcza w Anabelli, a już szczególnie wtedy, kiedy przychodzą do nas te jej dwie koleżaneczki. Wiesz, o co mi chodzi? Skoro bawi je twoje cierpienie, to niech go nie widzą, niech nie mają tej satysfakcji. Niech patrzą sobie na wesołego i spokojnego faceta, a nie na kłębek nerwów i smutasa, który tylko włóczy się z kąta w kąt jak jakaś zmora. Nawet jeśli tobie zaleczenie ran zajmie jeszcze sporo czasu… bo dobrze wiem, że tego nie da się odsunąć od siebie w jeden dzień… to niech przynajmniej inni nie robią sobie z tego cyrku. Chociaż tyle. Rozumiesz, Tomciu?

– No… rozumiem – pokiwał głową, lecz głos mu zadrżał, a dłonie znów odruchowo zacisnęły się w olbrzymie pięści.

– Może ta dziewczyna nie jest aż taka głupia i zła… chciałabym w to wierzyć – ciągnęła energicznie Iza. – Ale obiektywnie jej zachowanie na razie wygląda bardzo słabo. Wybacz, że mówię to tak otwarcie, ale rozumiem, że o to właśnie ci chodziło. Chciałeś wiedzieć, co myślę na ten temat, więc mówię ci to wprost, bez zmiękczania i ściemy.

– No tak… dzięki – westchnął Tom.

– A z drugiej strony twoja sytuacja wcale nie jest taka zła – zapewniła go z przekonaniem. – Bo tak naprawdę w waszym przypadku nic się jeszcze na dobre nie zaczęło. W tym sensie, że sprawa nie trwa latami, z perspektywy całego życia wygląda jak drobny epizod, z którym prędzej czy później sobie poradzisz. Znam kilka takich przypadków, znam też przypadki odwrotne… w tym mój własny, o którym nie będę opowiadać, ale możesz wierzyć mi na słowo. Podsumowując… im szybciej to utniesz, tym lepiej, Tomciu – dodała łagodniej, przyglądając się jego przygnębionej, zrezygnowanej minie. – Uwierz, mówię ci to z mojego własnego, przykrego doświadczenia. Oczywiście zrobisz z tym, co uznasz za stosowne, ja tylko przedstawiam ci moje zdanie, o które mnie prosiłeś.

– Tak, wiem – szepnął. – Dzięki, Iza.

Ostrożnym gestem podsunęła mu filiżankę z wystygniętą już herbatą.

– A teraz pij – uśmiechnęła się. – No? Tomciu? Pij i głowa do góry, mój dzielny Herkulesie! Zobaczysz, że wszystko powoli się ułoży.

– Okej – odparł smutno Tom.

Posłusznie sięgnął po filiżankę i jednym haustem opróżnił jej zawartość, po czym, jakby tknięty jakąś myślą, zawahał się i spojrzał na nią niepewnie.

– Jak myślisz, Iza? – dodał nieśmiało, odstawiając pustą filiżankę na spodeczek. – Szef bardzo się na mnie wkurzy, jak przed robotą strzelę sobie na to jeszcze jakieś małe piwko? Wiesz, że nigdy nie piję, jak idę do pracy, ale tak coś czuję, że dzisiaj to by mi może trochę pomogło…

Iza roześmiała się i poklepawszy go aprobująco po dłoni, ruchem ręki dała znak siedzącemu za barem kelnerowi, by podszedł do nich z kartą.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział LXXV (10) (11) (12)


Dodaj komentarz