Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 10)

– Co by nie powiedzieć o tym draniu, łeb do interesów to on ma – przyznał Robert. – Stawianie hotelu w takim miejscu jak Korytkowo zawsze jest obarczone ogromnym ryzykiem wtopy finansowej, tak naprawdę na taki ruch na szachownicy może sobie pozwolić tylko ktoś, kto ma odpowiednie rezerwy. Niemniej Krzemiński strzelił w dziesiątkę, wystarczyła odpowiednia reklama i efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Gołym okiem widać, że mieszczuchy aż piszczą do spędzenia paru dni z dala od cywilizacji, więc chętnie przyjeżdżają w takie odludne miejsca jak to, byle hotel zapewnił im odpowiednie warunki. No cóż… warunki jak najbardziej są, Krzemińskim mimo wszystko nie można odmówić poziomu, luksus na poziomie światowym, pełna infrastruktura, w tamtym miesiącu otworzyli nawet mini-SPA dla gości hotelowych.

– No właśnie – podjęła Amelia. – Tego odmówić im nie można, to fakt. Jednak jest pewna luka, której Krzemiński jak dotąd nie wypełnił, a mianowicie zaplecze gastronomiczne. Owszem, w hotelu serwują śniadania, nawet córka Zielińskiej, Małgosia, zatrudniła się ostatnio u nich w kuchni, a do tego są jeszcze dwie przyjezdne kucharki. Ale jednak na obiady i kolacje odsyłają gości do Małowoli albo do Radzynia.

– Skąd to wiesz? – zdziwiła się uprzejmie Iza, która, z racji kolejnego nawiązania do rodziny Michała, słuchała tego raportu z mocno ściśniętym sercem.

– Jak to skąd? – uśmiechnęła się z pobłażaniem Amelia. – Przecież większość tych klientów zagląda do nas do sklepu! Nie wszystkim chce się jeździć na kolację poza Korytkowo, więc kupują sobie coś na kanapki i jedzą w pokojach. A przy okazji gadają to i owo, jedne rzeczy chwalą, na inne narzekają… No i właśnie narzekają głównie na brak profesjonalnej restauracji, gdzie mogliby mieć pełne całodzienne wyżywienie. Dlatego pomyśleliśmy z Robikiem, że wykorzystamy tę lukę i na działce od Andrzejczakowej postawimy profesjonalny lokal gastronomiczny.

– Aha – mruknęła z przekąsem Iza. – Taka niechciana symbioza?

– Oczywiście Krzemiński nie jest w ciemię bity i na pewno sam też o tym myśli – zaznaczył Robert, ignorując jej ironiczną uwagę. – Słyszałem już plotki, że ma zamiar wykupić od Klimków ten fragment pola tuż za hotelem, więc na bank myśli o rozbudowie inwestycji. Co prawda na pewno wolałby naszą ziemię, bo pole Klimków zaraz za hotelem mocno schodzi w dół i mniej wygodnie będzie tam budować… no, ale to i tak na jedno wychodzi. Osobiście nie mam wątpliwości, że jeśli coś rozbudują, to będzie tam przewidziana również pełna obsługa gastronomiczna, to się po prostu narzuca.

– Dlatego chcemy ich w tym uprzedzić – wyjaśniła Amelia. – I jednocześnie nadać naszej restauracji na tyle oryginalny rys, żeby w przyszłości mogła bez problemu konkurować z lokalem Krzemińskiego. Wiesz, co chcę powiedzieć, prawda, Izunia? – uśmiechnęła się znacząco do siostry.

Iza bez przekonania pokręciła głową.

– Nie wiem, Melu, ale poczekaj z tym… Najpierw wyjaśnijcie mi to uprzedzanie. Przecież oni… Krzemińscy… – z trudem wymówiła to nazwisko – dysponują o wiele większymi środkami niż wy i jeśli będą chcieli szybko postawić knajpę, to i tak was w tym ubiegną. Ja rozumiem, że dochód ze sklepu jest przyzwoity, zwłaszcza teraz, kiedy dzięki hotelowi macie duży ruch, ale jednak… nie obraźcie się, że ujmę to obrazowo… czy płotka może równać się z rekinem?

Amelia i Robert spojrzeli po sobie i zgodnie wybuchnęli śmiechem.

– Dobrze powiedziane – pokiwał głową Robert. – Jak ja cię lubię, Iza, za te twoje sceptyczne wtręty, którymi zawsze próbujesz ostudzić nasz zapał! Co prawda tutaj masz rację. Możliwości finansowe, jakimi dysponuje Krzemiński, są nieporównywalnie większe od naszych.

– Nieporównywalnie – zgodziła się Iza, wzdrygając się na wspomnienie tego, co miesiąc wcześniej powiedział jej Krawczyk. – Być może nawet nam się nie śni, skąd ten człowiek może brać kasę i w jakie ciemne układy się wdawać.

– Zgadza się – przytaknął spokojnie szwagier. – W tym względzie rzeczywiście ma nad nami przewagę, której obiektywnie nie da się nadrobić. Ale to wcale nie znaczy, że mamy związane ręce. Istnieją przecież instrumenty finansowe, z których można skorzystać. Wydolność kredytową mamy niezłą, więc jest to po prostu kwestia decyzji, odważnego pójścia w potencjalnie opłacalną inwestycję.

– Pójścia va banque – zauważyła Iza z podobnym przekąsem jak wcześniej.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział LXXVI (11) (12) (13)


Dodaj komentarz