Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 11)

– W pewnym sensie tak – przyznała Amelia. – Ale kto nie ryzykuje, ten nie idzie do przodu, prawda? Takie są zasady rynku. I nie myśl, mała, że jesteśmy parą oszołomów, którzy ulegają emocjonalnym impulsom. Nadal bez przerwy nad tym myślimy, zastanawiamy się, co będzie lepsze, co warto, a czego nie warto, ważymy za i przeciw. To nie jest tak, że pójdziemy w coś na hurra, bez drobiazgowego przeanalizowania sytuacji. Jednak z naszych analiz wynika, że ta restauracja ma wszelkie szanse przynieść wysoką stopę zwrotu, oczywiście pod warunkiem, że zrobimy to po pierwsze szybko, a po drugie profesjonalnie.

– No tak… rozumiem – zgodziła się Iza.

– Dlatego zamówiliśmy już fachowy projekt takiego lokalu – podjął Robert. – Obecnie jest w trakcie opracowywania i widać, że facet, który nam to robi, naprawdę zna się na rzeczy. Rozplanował nam już fajnie podziemie… bo chcemy zrobić podpiwniczenie budynku i wykorzystać je na magazyny oraz na kuchnię – wyjaśnił Izie. – Pokażemy ci projekt, jak już będzie wstępna wersja na papierze. Myślę, że następnym razem, kiedy wpadniesz do Korytkowa, będziemy już dysponować zarysem całości, a może nawet pełnym planem.

– Okej – westchnęła Iza, uznając, że nie powinna kontestować odważnych planów siostry i szwagra, jeśli oni sami byli do nich głęboko przekonani.

– A do ciebie będziemy mieć prośbę później – dodała Amelia. – Czyli na etapie kreowania tożsamości lokalu. Masz w tym spore doświadczenie, sama nieraz powtarzasz, że w Lublinie pracujesz w takim miejscu z duszą.

– To prawda – przyznała Iza, starannie kryjąc smutek, jaki na te słowa, na króciutką chwilę i w zupełnie niespodziewany sposób, ogarnął jej serce.

– Chodzi nam o to, że, jak już kiedyś chyba wspominaliśmy, w tej restauracji chcielibyśmy serwować dania i desery francuskie – dokończyła myśl Amelia, puszczając do niej porozumiewawcze oko. – A do tego będzie nam potrzebna twoja rada. Przynajmniej na początku.

– Ech! – uśmiechnęła się mimowolnie Iza. – No jasne, mogłam się domyślić… Chcecie oprzeć tożsamość lokalu na francuskiej kuchni i tym sposobem nadać mu ten oryginalny rys, o którym mówiłaś?

– Dokładnie tak! – odparli naraz Robert i Amelia.

Wszyscy troje prychnęli śmiechem na ten zbieg okoliczności świadczący o wyjątkowej jednomyślności panującej w domu państwa Staweckich.

– Ale o tym porozmawiamy jeszcze w swoim czasie – zaznaczył Robert, poważniejąc. – Na razie musimy postawić budynek i wyposażyć go w podstawową infrastrukturę, twojej pomocy będziemy potrzebowali dopiero na etapie wystroju wnętrza i planowania oferty. Dajemy sobie na to rok, to znaczy chcielibyśmy, aby restauracja ruszyła od przyszłego sezonu wakacyjnego, a najlepiej już od wiosny. Maj przyszłego roku byłby idealny, nie, Mel?

– Aha – przyznała Amelia. – Maj, najdalej czerwiec.

– I właśnie tak będziemy celować – skinął głową Robert. – Liczę, że nasz projekt razem ze wstępną wyceną inwestycji będzie gotowy na koniec maja, do tego czasu załatwię formalności kredytowe i od czerwca będzie można ruszyć z budową.

– Tylko nie mów o tym nikomu, dobrze, Iza? – zastrzegła Amelia. – Zwłaszcza o tym profilu francuskim. To jest pomysł, który w naszym przypadku sam się narzuca, skoro mamy ciebie, ale i tak lepiej, żeby na razie nikt o tym nie wiedział. Nie chcielibyśmy, żeby ktoś nas uprzedził… zwłaszcza Krzemińscy. Wiem co prawda, że ty z nimi nie rozmawiasz, ale sama wiesz, jak szybko plotki potrafią się nieść po Korytkowie.

– Jasne – mruknęła Iza.

Amelia, zapewne pomna niedawnych niefortunnych plotek na temat Victora, do których rozsiania sama się przyczyniła, zerknęła na nią spod oka i przez chwilę wyglądała, jakby miała ochotę o coś ją zapytać, jednak powstrzymała się.

– Plotki się niosą, to jedno – potwierdził Robert, podnosząc się z fotela, by zaciągnąć zasłony na oknach, gdyż na dworze zapadł już zmrok. – A drugie to dziwne podchody tej pokręconej rodzinki. Lepiej mieć się na baczności i to pod każdym względem.

– Jakie podchody? – zapytała czujnie Iza, czując, że z nerwów robi jej się niedobrze.

– Daj spokój, Robik – machnęła ręką Amelia. – Po co do tego wracać?

– Jakie podchody? – powtórzyła nalegająco Iza.

Amelia westchnęła, rzucając mężowi dyscyplinujące spojrzenie.

– Nie chciałam ci o tym mówić, bo po co? – odpowiedziała Izie. – Ale w czwartek, czyli dzień przed twoim przyjazdem była u mnie z sklepie stara Krzemińska. Pytała o ciebie.

Iza wzdrygnęła się na wspomnienie wczorajszej sceny na drodze do kościoła.

– O mnie? – powtórzyła, starając się przybrać zdziwiony wyraz twarzy, choć informacja ta bynajmniej jej nie zdziwiła.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział LXXVI (12) (13)


Dodaj komentarz