Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 4)

Skąpany w słońcu przedkościelny dziedziniec wypełniony był pokaźnym tłumem ludzi zbierających się na uroczystą sumę. Wchodzący do środka sąsiedzi w bardziej lub mniej życzliwy sposób pozdrawiali stojącą przed wejściem głównym rodzinę Kmiecików oraz towarzyszących im gości, z ciekawością zerkając przy tym na ubranego na biało Pepusia, którego tuliła w ramionach elegancko ubrana Iza Wodnicka. Dziewczyna, również spowita w śnieżnobiałą sukienkę, z ciemnymi, równo uczesanymi włosami ozdobionymi wsuwkami w kształcie białych kwiatów, wyglądała jak ideał świeżości i niewinności, doskonale komponujący się stylem z ubiorem trzymanego na rękach chłopca. Zaciekawione spojrzenia przyciągała również Agnieszka Kmiecik, odświętnie ubrana na niebiesko i uczesana w wytworny kok matka dziecka, która z kolei całą swą postacią przywodziła na myśl zimną i pozbawioną uczuć kamienną figurę, nieprzystępną jak lodowa skała.

Nie omieszkano również otaksować wzrokiem starszego pana Kmiecika, który rzadko bywał w kościele ze względu na słaby stan zdrowia, lecz który dziś, pomimo wyraźnie odbijającego się na twarzy schorowania, pofatygował się na chrzest swego jedynego i – jak podkreślano wymownie z ust do ust – nieślubnego wnuka. Mężczyzna, z kwaśną i manifestacyjnie niezadowoloną miną, siedział na ławeczce przy kościelnym parkanie, a stojąca nad nim żona czujnie pilnowała, by słońce nie świeciło mu na głowę. Jednocześnie przyciszonym głosem rozprawiała z ciotką Agnieszki, a matką jej kuzyna Grzegorza, wysokiego i szczupłego dwudziestoletniego chłopaka o nieco wystraszonym wyglądzie, który dziś miał zostać ojcem chrzestnym Pepusia.

– Grzesiu, popraw sobie kołnierzyk! – zakomenderowała ta ostatnia, na co chłopak posłusznie wykonał polecenie. – I stój prosto, pamiętaj! Żebyś mi się nie garbił w kościele! Nie chcesz chyba, żeby Agniesia musiała się za ciebie wstydzić?

Agnieszka spojrzała na oboje z nieprzeniknioną miną, pod którą z trudem kryła oznaki irytacji, nie odezwała się jednak ani słowem. Tymczasem do Izy, która, kołysząc w ramionach śpiące dziecko, oddaliła się o kilka kroków od swojego towarzystwa, niespodziewanie podszedł ubrany w jasną koszulę i lekką marynarkę Piotrek Siwiec. Dziewczyna spojrzała na niego zdziwiona i nieco skonfundowana, bowiem pomimo jej próśb Agnieszka z premedytacją nie zaprosiła go na chrzciny Pepusia, istniała zatem obawa, że jego obecność nie będzie z jej strony mile widziana.

– O, cześć, Piotrku! – rzuciła półgłosem, odchodząc jeszcze dwa kroki na bok i zerkając z niepokojem na odwróconą do nich plecami Agnieszkę. – Nie spodziewałam się ciebie dzisiaj. Specjalnie przyjechałeś do nas z Małowoli?

– Tak, mimo wszystko zależało mi, żeby być na chrzcie Pepika – wyjaśnił Piotrek, z uśmiechem zaglądając do białego becika, w którym spało utulone w jej ramionach niemowlę. – Nie martw się, nikomu nie będę się narzucał, stanę sobie gdzieś z tyłu, tego nawet Aga nie może mi zabronić. Tylko że słuchaj, Iza, mam prośbę… Na koniec będzie święcenie pamiątek, ty też na pewno masz jakieś dla Pepa. Mogłabyś przy okazji wziąć i to?

Mówiąc to, sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyciągnął z niej białe pudełeczko z przeszklonym wiekiem, za którym zabłysnął w słońcu złoty chrzcielny łańcuszek z medalikiem. Iza popatrzyła na niego z mieszaniną zdziwienia i wzruszenia.

– Kupiłeś mu złoty medalik na łańcuszku? – zapytała cicho.

– No – skinął głową. – Ze świętym Józefem. Chciałem, żeby i ode mnie miał coś na pamiątkę. Potrzymasz to do poświęcenia i przekażesz potem Adze dla niego? Nie musisz jej mówić, że to ode mnie, po prostu jej to daj, okej?

– Okej – szepnęła Iza. – Nie ma sprawy. Wsuń mi to jakoś do torebki, dobrze? Nie mam wolnej ręki, trzymam Pepcia i nie chcę, żeby się obudził.

– Jasne – uśmiechnął się Piotrek, schylając się, by włożyć swój prezent do wiszącej na jej ramieniu torebki. – Czekaj… o, już. Z góry dzięki.

Nachyliwszy się teraz nad śpiącym dzieckiem, przyglądał mu się przez chwilę jak zaczarowany, delikatnie pogładził palcem jego maleńką, zaciśniętą w piąstkę rączkę, po czym odsunął się i odszedł w stronę wejścia do kościoła. Iza znów zerknęła z niepokojem na Agnieszkę, ta jednak nie patrzyła w ich stronę, lecz nerwowo szukała czegoś w torebce. Domyślając się, że jest to jej reakcja na skrajnie irytującą ciotkę i jej niezdarnego syna, dziewczyna westchnęła i z dezaprobatą pokręciła głową.

„Znowu zrobiłaś głupotę, Aga” – pomyślała, odprowadzając wzrokiem postawną sylwetkę Piotrka, która właśnie znikała w mrocznym przedsionku kościoła wśród tłumu innych wchodzących. – „To on powinien być jego ojcem chrzestnym, a nie ten twój nieopierzony kuzynek. Na Piotrka zawsze mogłabyś liczyć i mieć w nim oparcie, bo nikomu nie zależy na Pepusiu bardziej niż jemu…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXVI (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział LXXVI (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz