Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 7)

– Melciu, jesteś szalona! – pokręciła głową Iza, przysuwając się do siedzącej na kanapie siostry, by z czułością pogładzić ją po brzuchu, który w ciągu ostatniego miesiąca powiększył się niemal dwukrotnie. – Ale nie będę tego krytykować, bo już dawno się przekonałam, że kobiety w ciąży na tym etapie aż buzują energią i nie sposób ich zatrzymać. No to mówcie mi o waszej inwestycji, jestem bardzo ciekawa. Zwłaszcza po tych chrzcinach chętnie odsapnę i posłucham o czymś konstruktywnym.

– To było aż tak źle? – zdziwił się Robert, który właśnie zasiadł naprzeciwko nich w fotelu z kuflem piwa w ręce.

– Gorzej – zapewniła go z przekąsem. – Sam chrzest super, nie powiem. Pepuś był grzeczny jak zwykle, śliczny i kochany. Ale to co wyprawia Aga… ta jej rodzina… atmosfera, w jakiej żyją… Mówię wam, koszmar!

Pokręciła głową z dezaprobatą na wspomnienie przyjęcia chrzcielnego w domu Kmiecików, z którego wróciła zaledwie pół godziny temu tak wymęczona, jakby przez tych kilka godzin ręcznie przerzuciła dwa wagony węgla.

– Na pewno – westchnęła Amelia. – U Kmiecików od dawna wesoło nie jest, a teraz to już w ogóle… Obiektywnie można to jakoś zrozumieć. Szkoda tylko, że musieli zarżnąć nawet takie radosne wydarzenie jak chrzciny jedynego wnuka. Przecież skąd by się ten mały nie wziął, to jest jednak niewinne dziecko… i w dodatku krew z ich krwi…

– No właśnie. A gorszej męczarni niż na tej imprezie chyba nie sposób sobie wyobrazić – podsumowała ponuro Iza. – Myślałam, że to będzie taki zwykły obiad w rodzinnym gronie, przy czym ja, jako osoba spoza rodziny, i tak miałam zamiar trzymać się na uboczu i po prostu grzecznie to przesiedzieć. Tak zresztą zrobiłam, próbowałam się nie odzywać i jak najwięcej zajmować się Pepim, ale psychicznie to było prawie nie do wytrzymania. Nie wiem, jak Aga może tak żyć, ja bym już chyba oszalała.

– Agnieszka nie jest w dobrej kondycji psychicznej – zauważyła Amelia. – Myślałam, że jak urodzi małego, to coś się w jej myśleniu naprawi, ale niestety… nic z tego. Martwię się o nią, bo gołym okiem widać, że nadal cierpi i dusi w sobie złe emocje, a do tego w ogóle nie chce o tym rozmawiać. Wiadomo, że takie kumulowanie w sobie negatywnych uczuć nigdy do niczego dobrego nie prowadzi, zwłaszcza że ona, wbrew tym pozorom, którymi próbuje zamydlić nam oczy, jest w środku bardzo wrażliwą osobą.

– To prawda – przyznała smutno Iza. – Ja sama jej nie poznaję. Owszem, są momenty, kiedy otwiera się trochę bardziej, płacze i wyrzuca z siebie różne rzeczy, ale mam wrażenie, że nigdy nie do końca. A najczęściej milczy z taką straszną miną… zaciętą, lodowatą… Gorzej niż kamień, bo czasami myślę sobie, że kamień prędzej by się szczerze uśmiechnął niż ona.

– Może powinnaś jakoś głębiej z nią porozmawiać? – odezwał się Robert, upijając łyka piwa z miną wyrażającą najwyższą przyjemność. – Co, Iza? Ona nikomu nie ufa tak jak tobie.

Iza pokiwała smętnie głową.

– Próbowałam, Robciu – zapewniła go cichym, zrezygnowanym głosem. – Ale widzisz… Ja już nie mam z nią takiej relacji jak kiedyś. Tego z różnych względów nie da się odbudować. Są powody, dla których nawet ze mną Aga nie może być do końca szczera… ani ja z nią… więc obawiam się, że niewiele tu pomogę. To zresztą musi wyjść z niej samej, jakoś tak… od środka. Nie da się jej tego narzucić z zewnątrz, bez jej udziału nikt tego nie dokona, choćby na głowie stanął.

– Tak jest – zgodziła się Amelia. – Izunia ma rację, Robciu. Agnieszka sama musi zmienić nastawienie, bo w tym momencie zamknęła się na wszystkie możliwe argumenty, zacięła się w tym swoim negatywizmie i nic do niej nie dociera.

– A rodzina bynajmniej jej w tym nie pomaga – dodała posępnie Iza. – Pozory, pozory… dla Kmiecików tylko to się liczy!

– Tak jak dla Krzemińskich – wtrącił mimochodem Robert.

Iza ostrożnie wycofała dłoń z brzucha Amelii, by ta nie poczuła, że owa dłoń drży. Wspomnienie wczorajszej rozmowy z matką Michała, dotąd dość skutecznie wypychane z pamięci i świadomości, wróciło nagle jak bumerang, uderzając ją prosto w serce.

– Robik, no co ty! Daj już spokój z Krzemińskimi – zestrofowała męża Amelia, krzywiąc się z niesmakiem. – Rozmawiamy o Agnieszce, nie o nich. To jest o wiele ważniejsze.

– Przepraszam, Melu – zmieszał się Robert. – Masz rację.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział LXXVI (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz