Anabella – Rozdział LXXXIX (cz. 5)

Iza, która słuchała tego wywodu z coraz mocniej ściśniętym sercem, na ostatnie słowa kobiety odruchowo pokręciła głową. Czy powinna wspomnieć o tym, że Majk w międzyczasie, nota bene pod jej osobistym wpływem, był już na dobrej drodze do zmiany zdania w tej kwestii? W końcu nie była upoważniona do rozpowiadania o jego decyzjach, mimo że chętnie uspokoiłaby panią Lewicką. Widziała, że starsza pani naprawdę chciała jak najlepiej dla przyjaciela swego syna, a jednak jakoś trudno było jej o nim rozmawiać. Podobnie jak w Bressoux, gdy rozmawiała o Majku z Anią, albo ostatnio, gdy jego temat poruszyła Lodzia, na sercu czuła nieprzyjemnie zimny kamień, którego waga zdawała się rosnąć z każdym wymienionym słowem. Jakże chętnie zmieniłaby tok rozmowy! Co prawda od początku wiedziała, że pani Lewicka będzie chciała rozmawiać z nią o Majku, sama to przecież zapowiedziała, podając jej w kwietniu swój telefon, jednak nie zmieniało to faktu, że z jakiegoś nieokreślonego powodu nie była to dla niej przyjemna pogawędka. Może poniekąd dlatego tak długo zwlekała z tymi odwiedzinami?

– To prawda, w kwestii odpoczynku i urlopu mój szef rzeczywiście jest nie do zniesienia – odpowiedziała oględnie, siląc się na uśmiech. – Ale mam nadzieję, że w tym roku zaplanuje sobie chociaż z tydzień albo dwa wolnego.

– Oj… dobrze by było! – westchnęła pani Lewicka, smętnie kiwając głową. – Tylko że my z Helenką znamy go już na wylot, on nawet na tydzień nie zamknie tej swojej restauracji, a co dopiero na dwa. Taki to z niego pracoholik. Niereformowalny.

– Ale przecież nikt nie mówi o zamykaniu restauracji – wyjaśniła jej łagodnie Iza. – To wcale nie jest konieczne. Szef może sobie spokojnie wyjechać na urlop, a my… to znaczy ja i kilkoro najbardziej doświadczonych kolegów… zajmiemy się firmą i zadbamy o to, żeby wszystko działało jak zawsze.

– Ach… rzeczywiście! – szepnęła pani Lewicka, patrząc na nią w olśnieniu.

– Mówiłam już szefowi, że osobiście przejmę dowodzenie pod jego nieobecność, jak tylko wrócę z mojego własnego urlopu – ciągnęła nieco zmęczonym głosem Iza w nadziei na szybkie zamknięcie tematu. – Będę na nim akurat do końca lipca, więc w sierpniu mogę objąć posterunek i wszystkiego dopilnować. Ja też bardzo bym chciała, żeby szef odpoczął sobie chociaż raz na dziesięć lat. Sama chyba bym oszalała bez perspektywy tych kilku tygodni wakacji w roku, więc naprawdę nie rozumiem, jak on wytrzymał tak długo bez urlopu. I zgadzam się z panią, że to się musi zmienić, bo…

Urwała zdziwiona, gdyż w tym momencie jej rozmówczyni, która słuchała jej z coraz bardziej jaśniejącą twarzą, niespodziewanie poderwała się z krzesła i schyliwszy się ku niej, przytuliła ją i spontanicznie ucałowała w czoło.

– Kochane dziecko! – powiedziała ciepło, gładząc ją dłonią po włosach. – Dobra, dzielna dziewczyna… jak nasza Lea! Ja bym cię, dziecino, za to ozłociła!

– Ale to przecież nic takiego – uśmiechnęła się Iza, zmieszana tą emocjonalną reakcją starszej pani. – To tylko kwestia odpowiedniej organizacji moich obowiązków. I tak je wykonuję, chodzi tylko o to, żeby poprzesuwać akcenty i uwolnić szefa na te dwa tygodnie. To żaden problem, proszę pani.

– Nic takiego, żaden problem, tylko obowiązki – pokiwała głową pani Lewicka, sięgając po imbryk, by dolać herbaty. – Skromne, dobre dziecko z ciebie, Izabelko. Daj, kochanie, doleję ci, widzę, że już masz mało… o, bardzo proszę. Dla ciebie żaden problem, a tak naprawdę jesteś jedyną kompetentną osobą, która może tu naprawdę pomóc i zrobić coś konkretnego. Zwłaszcza że to musiało wyjść od ciebie – zaznaczyła. – Od ciebie, nie od Michasia, bo on sam dla siebie nigdy nic nie zrobi. Zaharuje się na śmierć, a dla siebie nikogo o nic nie poprosi, ja to wiem. Dlatego jestem ci podwójnie wdzięczna za to, co mówisz i co robisz, bo takiego wsparcia jak w tobie to ten chłopiec jeszcze chyba nigdy nie miał. W życiu prywatnym to owszem… ma przyjaciół, zwłaszcza mój Paweł to by za nim w ogień poszedł… ale w pracy? Tu już gorzej. Zawsze był zdany sam na siebie, tyle razy już go oszukali, wykorzystali… i to nawet najbliżsi współpracownicy! – westchnęła. – Tak ciężko w biznesie o ludzi godnych zaufania…

– To prawda – przyznała smutno Iza, przypominając sobie to, co kiedyś na ten temat mówił jej sam Majk. – Ale szef bardzo dużo nauczył się na błędach i z każdym rokiem organizacja firmy tylko na tym zyskuje.

– Zyskuje też dzięki tobie – zaznaczyła pani Lewicka, przyglądając jej się z zastanowieniem i jakby wahaniem. – Wiem, że jesteś skromną osobą, Izabelko, ale ja wiem, ile pomagasz Michałowi. Wprawdzie wiem to głównie od Pawła, czyli z drugiej ręki, bo z samym Michasiem to od kwietnia jeszcze ani razu nie widziałam się osobiście, ale Pawełek wszystko nam opowiada i bardzo cię chwali. Jak mówi, przynajmniej na tym polu… zawodowym, firmowym czy jak to tam nazwać… Michał ma realną pomoc, a to już bardzo dużo. Tego po prostu nie da się przecenić. Natomiast jeśli chodzi o sprawy osobiste…

Zatrzymała się na chwilę, znów przyglądając jej się spod oka, jakby wahała się, czy ciągnąć temat, zwłaszcza że twarz dziewczyny wyrażała teraz niepokój i spięcie, które mogły świadczyć o tym, iż nie była zbyt chętna do tej rozmowy.

(c.d.n._

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom V

Rozdział LVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział LXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom VI

Rozdział LXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18)

Rozdział LXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LXXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział LXXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Tom VII

Rozdział LXXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział LXXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LXXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LXXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LXXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział LXXXIX (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział LXXXIX (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XC (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XCI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17)

Rozdział XCII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XCIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XCIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz