Anabella – Rozdział V (cz. 12)

– Stój, co robisz, wariacie?! – podniósł głos pan Stanisław, znów próbując przytrzymać za ramię bratanka, który nie zważając na nic, wybiegł do przedpokoju i zabrał się za zakładanie butów. – Czyś ty zwariował? Gdzie lecisz?!

– Zatłukę szmatę, zęby powybijam! – odgrażał się zbulwersowany Kacper, naciągając w mgnieniu oka kurtkę i buty. – Marmoladę z niej zrobię normalnie…

– Kacper, proszę cię, uspokój się – moderowała go Iza, która wraz z panem Stanisławem wybiegła za nim z kuchni. – Co ty wyprawiasz, przecież nie pójdziesz tam i nie będziesz…

– Pójdę! – przerwał jej autorytarnym tonem, zapinając szybko zamek błyskawiczny w kurtce i otwierając drzwi na klatkę schodową. – Ani słowa, Iza, ja to załatwię, pójdę i rozwalę oszustkę, odechce jej się… A stryj mnie nie dotyka, bo nie ręczę za siebie! – huknął na pana Stanisława, który znów usiłował przytrzymać go za ramię. – Ani słowa, powiedziałem!

Wyrwał mu się, wybiegł na klatkę i zanim wystraszona Iza zdołała wykonać jakikolwiek ruch, runął w dół po schodach, a po chwili z parteru dobiegło głośne trzaśnięcie drzwiami prowadzącymi na zewnątrz budynku. Iza i gospodarz znów wymienili pełne zgrozy spojrzenia.

– No wariat, po prostu wariat – pokręcił głową pan Stanisław. – I co on teraz nawyprawia? Jeszcze jakichś kłopotów narobi…

– To moja wina – szepnęła Iza, podnosząc dłoń do czoła, czuła bowiem, że z nerwów zaczyna mocno boleć ją głowa. – Niepotrzebnie o tym mówiłam, trzeba było cicho siedzieć…

– A gdzież tam pani wina, pani Izo – obruszył się gospodarz. – Pani taka miła, taka dobra, taka grzeczna… Bardzo dobrze, że pani mi to powiedziała, wygadała się pani przynajmniej. A ja powiem wprost… nawet się temu narwańcowi nie dziwię, że tak zareagował. Gdybym był młodszy, to nie wiem, czy sam bym tak nie zrobił jak on, przynajmniej poszedłbym tej babie powiedzieć coś do słuchu. Oszustwa nie powinno się tolerować!

– Ale jeśli on jej naprawdę coś zrobi? – niepokoiła się Iza, chodząc nerwowo w tę i z powrotem po przedpokoju. – Marciniakowa to strasznie wredna kobieta, a on jest taki wybuchowy, jeszcze się pokłócą i na serio ją udusi… Boże, co ja narobiłam!

Zatrzymała się i ukryła twarz w drżących ze zdenerwowania dłoniach.

– Pani lepiej pójdzie na trochę się położyć, pani Izo – poradził jej pan Stanisław, obserwując ją ze współczuciem. – Odpocząć, przespać się… Ledwo pani na nogach stoi po tym wszystkim. A jak ten wariat wróci, to ja już z nim porozmawiam, pani się nie martwi.

Iza, czując pulsujący, nasilający się z każdą chwilą ból głowy, bez protestu wycofała się do swojego pokoju i skuliła się na łóżku, okrywając się tylko złożonym na pół kocem. Kiedy przymknęła oczy, w głowie zakręciło jej się i zaszumiało, a ściśnięte z nerwów serce zdawało jej się bić bardziej w skroniach i uszach niż w piersi.

Niekończący się kołowrót wrażeń, począwszy od nieustępującego wciąż oburzenia na Marciniakową oraz ściśle z nim związanego poczucia krzywdy i upokorzenia, poprzez wtórny stres związany z niedoszłym wypadkiem samochodowym, którego cudem uniknęła dzięki przytomnej reakcji jakiegoś obcego człowieka, aż po rosnący strach przed tym, co zamierzał zrobić Kacper, jak i wyrzuty sumienia, że do tego dopuściła – wszystko to sprawiło, że roztrzęsiona ponad miarę dziewczyna popadła w rodzaj chwilowej apatii i otępienia zmysłów, jakie w przeszłości już zdarzało jej się kilka razy w chwilach największej traumy.

„Już nigdy więcej nie uwierzę żadnemu prywaciarzowi” – tłukła jej się po głowie zabłąkana myśl. – „Nie uwierzę, nie zaufam, nie zaangażuję się w żadną śmieciówkę… Ci ludzie są tacy okropni…tacy podli…”

Resztką świadomości pomyślała o Kacprze i obawa znów ścisnęła jej serce, jednak nim zdążyła głębiej rozważyć tę myśl, zapadła w głęboki sen, który na kilka długich godzin całkowicie sparaliżował jej zmysły.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział V (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)


Dodaj komentarz