Anabella – Rozdział V (cz. 8)

Cofnęła się o krok, zamierzając wyminąć kobietę i ruszyć w swoją stronę, ta jednak zatrzymała ją ruchem ręki, po czym zbliżyła się do niej i śniadą dłonią, na której pomimo mrozu nie miała rękawiczki, dotknęła jej ramienia.

– Poczekaj, moje dobre dziecko – powiedziała, zniżając swój dźwięcznie wibrujący głos, który przybrał teraz śpiewny, wschodni akcent. – Chcę ci coś powiedzieć… coś bardzo ważnego.

– Przepraszam panią, ale bardzo się śpieszę – odparła wymijająco Iza, odsuwając się nieco na bok i spoglądając na kobietę z mieszaniną niepokoju i obawy. – Jeszcze raz najmocniej przepraszam, ale…

– Bardzo go kochasz, prawda? – zagadnęła tamta, nie zwracając najmniejszej uwagi na jej tłumaczenie. – Tylko jego jednego na całym świecie, tak?

Iza zbladła i odruchowo cofnęła się o kolejny krok, patrząc na nią szeroko otwartymi oczami. Serce zabiło jej mocno i ścisnęło się.

– Śnisz o nim od dawna i nosisz w sercu jego imię – ciągnęła miękko kobieta, nie spuszczając z niej przenikliwego wzroku. – To jedno, jedyne imię, które kochasz nad wszystko na świecie… Tak… Przed tobą długa droga… przed nim też… Ale nic się nie bój, bądź spokojna. Będziecie bardzo szczęśliwi. Tak bardzo, jak nigdy ci się nawet nie śniło… Ty jesteś dobre dziecko i masz silną opiekę, krzywda ci się nie stanie. Zrób tylko to, co miałaś zrobić. O to jedno cię proszę… Zrób to, zrób… nie odwlekaj…

Przy ostatnich słowach śpiewna nuta jej głosu zabrzmiała dziwnie żałośnie, jak błaganie albo lament.

– Ale… co miałam zrobić, proszę pani? – wyszeptała jeszcze bardziej zaniepokojona tymi słowami Iza. – Nic nie rozumiem…

– Zrób to, zrób jak najszybciej – powtórzyła nalegająco kobieta, po czym, umieściwszy pod pachą swoje zawiniątko, odwróciła się i jak gdyby nigdy nic ruszyła swoją drogą.

Iza stała nieruchomo jak wryta w chodnik. Dopiero po kilku sekundach potrząsnęła w zdumieniu głową i odwróciła się, by spojrzeć za kobietą, tej jednak nigdzie już nie było. Rozejrzała się raz jeszcze i wzdrygnęła się lekko.

„Ki diabeł?” – pomyślała, instynktownie przyśpieszając kroku. – „Jakaś cyganicha, która umie czytać w myślach? To niesłychane… jak ona odgadła, że od zawsze noszę w sercu mojego Misia? Mówiła o nim tak, jakby go znała! I jakby wiedziała, co się zdarzy w przyszłości. Powiedziała, że będziemy szczęśliwi… bardzo szczęśliwi…”

Choć słowa nieznajomej kobiety traktowała zachowawczo i z wielkim dystansem, jej duszę mimo wszystko ogarnęło przyjemne ciepło. Wszak to właśnie cyganki znają się na wróżbach i potrafią przepowiadać przyszłość… Co prawda Iza z założenia nie wierzyła w żadne wróżby, jednak zapowiedź cyganki trafiła prosto do jej serca… zabrzmiała jak obietnica szczęścia, o jakim od czasów swej nieudanej próby samobójczej nawet nie śmiała marzyć na poważnie…

Ów drobny impuls sprawił, że nagle, niespodziewanie dla siebie samej, szczerze i z głębi wezbranego serca uwierzyła w to, że jej niewdzięczny los nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i że na końcu owej „długiej drogi”, o której mówiła kobieta, czeka na nią on. Ten jedyny, którego imię w istocie od lat nosiła w sercu… Michał.

„I wtedy powiem mu, że zawsze należałam tylko i wyłącznie do niego” – rozmarzyła się, niemal frunąc nad chodnikiem. – „Że czekałam wiernie, aż do mnie wróci, i że ani na chwilę nie przestałam o nim myśleć. Że kochałam go przez cały czas tak samo mocno jak pierwszego dnia… A on powie mi, że tak bardzo się mylił… i że zawsze byłam jego jedyną prawdziwą miłością… Ale zaraz, co ona jeszcze powiedziała? – ocknęła się nagle ze swych słodkich wizji i jej rozanieloną duszę na nowo ogarnął niepokój. – Zrób to, co miałaś zrobić? Co ja miałam zrobić? Nie wyjaśniła mi tego ani słowem, tylko poszła sobie. A ja nie mam zielonego pojęcia, o co jej chodziło…”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział V (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz