Anabella – Rozdział VI (cz. 2)

– Zostawię panu na święta mnóstwo dobrych rzeczy w lodówce – mówiła, nakładając mu na talerz porcję karpia w galarecie, kiedy po życzeniach i dzieleniu się opłatkiem usiedli razem do stołu. – A na parapecie położyłam dla pana pierniczki mojego własnego wypieku, Kacper mówił, że są bardzo dobre… Może będzie pan chciał zanieść trochę pani Jadzi?

– Dziękuję ci, dziecino – westchnął pan Szczepan. – Dobre z ciebie stworzenie… Ale ja nie mogę się zgodzić, żebyś ciągle coś mi przynosiła w prezencie. Choinka, lampki, pierniczki… przecież to wszystko kosztuje…

– Drobiazg – uśmiechnęła się Iza. – To dla mnie zawsze przyjemność, zresztą większość jedzenia kupiłam przecież za pana pieniądze z emerytury. Choinka dużo nie kosztowała, a sam pan widzi, ile z tego radości! Był czas, że trochę brakowało mi pieniędzy, owszem… ale teraz już jest dużo lepiej, niech pan się o to nie martwi, panie Szczepciu. I tak jadę teraz do siostry, a jak wrócę po Nowym Roku, rozejrzę się za jakąś pracą. Nawet widziałam jedno ogłoszenie, szukają kelnerek w takiej restauracji na Zamkowej, tutaj niedaleko. Co prawda tylko na Sylwestra, ale może i po Nowym roku coś się u nich znajdzie? Jak wrócę do Lublina, przejdę się tam i zapytam.

Staruszek westchnął, kręcąc głową.

– Żeby tylko znowu ktoś cię nie oszukał…

– Ryzyko zawsze jest, wiadomo – odparła lekko Iza. – Ale nie mam za bardzo innego wyjścia… No, niech pan skosztuje tego karpia, uważam, że jest bardzo smaczny… A z tą pracą, to co zrobić, panie Szczepciu? Trzeba zaryzykować. Dla mnie ważne jest, żeby to nie było za daleko, bo muszę jakoś pogodzić pracę i uczelnię. Na Zamkowej byłoby idealnie. Przydałyby mi się też elastyczne godziny pracy… Myślę, że w restauracji dałoby się dogadać, zwłaszcza że tamci pracują też w nocy. Spróbuję, co mi szkodzi, a jak nie, to rozejrzę się jeszcze gdzie indziej… I jak ten karpik? Smakuje panu?

– Pyszny – przyznał pan Szczepan. – Wszystko bardzo dobre, dziecinko. Że też tak ci się chce zajmować obcym staruchem… Wiesz? – spojrzał na nią swymi wyblakłymi, zaczerwienionymi oczami. – Tak sobie czasami myślę, że jesteś dla mnie jak wnuczka. Przecież mógłbym mieć wnuczkę, gdyby mój syn przeżył, a ty jesteś taka podobna do Hanusi…

Zamilkł na chwilę i zapatrzył się w migającą barwnymi światełkami choinkę.

– Tak bardzo żałuję, że i jego Bóg zabrał razem z nią – podjął po chwili cichym, drżącym głosem. – Gdyby chociaż jego mi zostawił… Wychowałbym go na dobrego człowieka. Może miałby córkę, a wtedy poprosiłbym go, żeby nazwał ją Hanna, po mamie. Na pewno by mi nie odmówił… Ech, przepraszam, że tak mówię – zreflektował się. – To tylko śmieszne marzenia, ale tak mi się ciepło na sercu robi, kiedy sobie to wyobrażam… Stary człowiek jest jak dziecko… nie gniewaj się.

– Przecież nie gniewam się, panie Szczepciu – zapewniła go łagodnie Iza, ocierając ukradkiem łzę wzruszenia, która spłynęła jej po policzku na słowa staruszka. – Za cóż miałabym się gniewać, co też panu przyszło do głowy?… A te marzenia wcale nie są śmieszne. Przeciwnie, są bardzo piękne… – urwała, gdyż głos uwiązł jej w gardle.

– No, przepraszam, Haniu – szepnął pan Szczepan, po którego policzku również popłynęła cicha łza. – Po co ja ci opowiadam takie rzeczy… Mówiłaś o nowej pracy – zmienił skwapliwie temat. – Nie lepiej by ci było poszukać czegoś w sklepie? To chyba lepiej niż w restauracji, na tym się przynajmniej znasz…

– Zobaczę, panie Szczepciu – westchnęła Iza, wciąż poruszona jego słowami o utraconym synu. – Pomyślę o tym po Nowym Roku, jak już wrócę do Lublina. No, niech pan je – dodała z troską. – Może skosztuje pan też trochę śledzia w śmietanie? A może dolać panu jeszcze odrobinę ciepłego barszczu?

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1)

Dalsze części:

Rozdział VI (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz