Anabella – Rozdział VI (cz. 3)

Pociąg mknął raz przez ośnieżone pola skąpane w zapadającym zmroku zimowego popołudnia, potem znów przez wioski migoczące coraz większą ilością świateł zapalających się jedno po drugim w oknach domostw, wreszcie przez pogrążone już w całkowitym mroku połacie lasu dźwigającego wielkie, śnieżne czapy na czarnych konarach nagich gałęzi drzew. Siedząca przy oknie Iza wracała do domu ze spokojem w duszy i cichą radością w sercu.

„Szkoda, że w tym roku stać mnie tylko na parę drobiazgów pod choinkę dla Robcia i Melci” – myślała, poprawiając leżący na kolanach plecak, w który zapakowała wszystko, co chciała zabrać do Korytkowa na święta. – „Ale i tak dobrze, że udało mi się cokolwiek wygospodarować, a na następną gwiazdkę może przywiozę im coś fajniejszego… W końcu najbardziej liczy się gest, odruch serca, a przede wszystkim to, żeby spotkać się i trochę pobyć razem. I ważne, żeby odciążyć ich finansowo, niech myślą teraz o sobie, nie o mnie, i tak tyle już dla mnie zrobili… Od stycznia nie wezmę od Meli ani grosza, to mój ambitny noworoczny plan. Jak tylko wrócę do Lublina, zabieram się ostro za szukanie roboty. Chyba naprawdę zacznę od tej Anabelli, a nuż coś tam się trafi? Byle nie wpaść z deszczu pod rynnę i nie wpakować się w jakąś kolejną Marciniakową” – wzdrygnęła się lekko. – „Mam nadzieję, że w jej przypadku wyczerpałam już limit pecha, a na drugi raz będę ostrożniejsza…”

W przedziale zapaliło się światło, konduktor zajrzał, by sprawdzić bilety. Po jego wyjściu Iza znów zatonęła w rozmyślaniach, starając się puszczać mimo uszu toczącą się obok dyskusję grupki starszych współpasażerek, które od początku podróży wzajemnie oplotkowywały na głos swoje rodziny i sąsiadów. Jej myśli znów pobiegły w stronę Korytkowa, do którego miała dotrzeć dopiero wieczorem po czekającej ją w Radzyniu przesiadce z pociągu do autobusu. Pogłębiający się za oknem pociągu zmrok i świąteczne, świetlne dekoracje mijanych po drodze domów wprawiły ją stopniowo w melancholijny nastrój i jak zawsze w takich chwilach przywołały jej na pamięć Michała.

„Ciekawe, czy Misio wpadnie na święta do Korytkowa?” – dumała wpatrzona w dal. – „Powinien chociaż na parę dni odwiedzić rodziców, na pewno tak zrobi… tylko czy uda mi się go zobaczyć? Może będzie z rodziną w kościele? On ostatnio tak rzadko bywał w domu, ciągle gdzieś go nosiło po świecie… Choć fakt, że teraz i mnie nosi” – zreflektowała się. – „Dopiero od trzech miesięcy mieszkam a Lublinie, a już polubiłam to miasto jak mój drugi dom. Tylu fajnych ludzi tam poznałam…”

Uśmiechnęła się leciutko na wspomnienie Marty, Kacpra, pana Stanisława i pana Szczepana, a także na myśl o tym, że choć Michała widziała w Lublinie tylko raz, on przecież też tam był… a dopóki był, nadawało to temu miastu niepowtarzalnego, ekscytującego uroku, jakiego nie mogło mieć żadne miejsce na świecie. Jeszcze tylko Korytkowo – wszak i tam była szansa choć z daleka go zobaczyć…

„Ciekawe, jak te święta będą wyglądały za rok?” – zastanawiała się w zadumie. – „Czy przez najbliższy rok coś się w moim życiu zmieni? Czas tak szybko leci! To już przecież trzy lata, odkąd mama zachorowała. Z jednej strony to się wydaje jakby wczoraj… a z drugiej, jakby to było wieki temu. Całe wieki bez niego…”

Z westchnieniem oparła głowę o ścianę przedziału i przymknęła oczy.

„Lepiej o tym nie myśleć” – kołatało jej w głowie. – „Pomyślmy o czymś innym. Zaraz będzie Radzyń, trzeba złapać autobus do Małowoli, a święta blisko, może być przeładowany… To nic, postoję sobie, to tylko pół godziny. Robik wyjedzie po mnie na przystanek, zabierze mnie do domu, do Melci… Boże, jak się cieszę! Tak strasznie już się za nimi stęskniłam!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział VI (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz