Anabella – Rozdział X (cz. 10)

– Panie Szczepciu, nie można tak się upierać – pokręciła głową Iza, nalewając wody do szklanki i stawiając ją przed staruszkiem wraz z przygotowaną wcześniej wieczorną dawką lekarstw. – Ja wiem, że leki doraźnie pomagają, ale jednak coraz częściej ma pan w nocy te duszności, trzeba by sprawdzić, co to jest. Pani Jadzia też tak uważa, myśli pan, że nie wiem, co tu się działo w grudniu, kiedy mnie nie było? Wiem o wszystkim, o karetce pogotowia też… Skoro lekarz mówi, że trzeba pana przebadać na oddziale, to przecież wie, co mówi, nie ma się czego bać… No, niech pan zażyje te leki – dodała stanowczo. – Już po dziewiątej, najwyższy czas.

– Ja wcale się nie boję, Haniu – zapewnił ją pan Szczepan, posłusznie połykając swoje tabletki i popijając wodą. – W moim wieku to już człowiek niczego się nie boi, a najmniej śmierci. Chodzi o zasadę. Ja z tymi konowałami nie chcę mieć nic do czynienia, a szpital… Nie chcę tam być. Nie chcę i już.

– Ja to przecież rozumiem – zapewniła go łagodnie Iza, z troską przyglądając się jego poszarzałej twarzy z podkrążonymi na sinawo oczami. – Wiem, że szpital źle się panu kojarzy, wiem, że to dla pana ciężkie przejście psychiczne, ale skoro trzeba, to trzeba, a to przecież będzie tylko kilka dni. Zrobią panu badania, echo serca, sprawdzą, skąd te duszności, i puszczą do domu, a dzięki temu będzie pan miał lepiej dopasowane leczenie, lepiej będzie się pan czuł, silniejszy pan będzie…

– Nie – pokręcił stanowczo głową. – Nie pójdę tam.

– No dobrze – westchnęła z rezygnacją Iza. – Porozmawiamy o tym jeszcze następnym razem,  może w końcu pan się przekona…

– Nie przekonam się – pokręcił głową. – Wolę umrzeć, niż iść do szpitala… i w ogóle nie mówmy już o tym. Lepiej dokończ mi opowiadać o tej twojej starszej siostrze i jej mężu – zmienił sprytnie temat. – Mówiłaś, że niedawno się pobrali. Ona ma na imię Amelka, dobrze pamiętam?

– Tak – uśmiechnęła się Iza. – A jej mąż to Robert. Tak, niedawno, w sierpniu… Poznali się jeszcze w szkole, ale wtedy Mela nie myślała o nim poważnie. Chce pan posłuchać, jak to było? – dodała wesoło.

Jako że pan Szczepan wykazywał żywe zainteresowanie wszystkim, co dotyczyło jej rodziny, Iza opowiedziała mu pokrótce nie tylko historię rozwoju uczucia pomiędzy Amelią i Robertem, ale również kilka innych wątków z ich życia, omijając skrupulatnie tylko jeden z nich – ten dotyczący Michała. O nim jednym nie umiała mówić, zbyt wiele emocji wiązało się z tym tematem, tym bardziej, że jego bądź co bądź pesymistyczny wydźwięk nie poprawiłby staruszkowi humoru, a tylko mógłby niepotrzebnie go przygnębić.

– Pokazałabym panu zdjęcia, ale niestety nie mam ich przy sobie – mówiła, ścierając kuchenny stół po wspólnie zjedzonej kolacji. – Nie brałam takich rzeczy do Lublina, bo po co? Ale kiedyś może przywiozę mój ulubiony album z dzieciństwa, to pooglądamy sobie razem i poopowiadam panu więcej… i o moich rodzicach, i o krewnych, i o sąsiadach… Tak, żeby sobie trochę pogawędzić. A może pan ma jakieś zdjęcia, które chciałby mi pan pokazać? – spojrzała na niego z zaciekawieniem. – Bardzo chętnie zobaczyłabym Hanię…

Przez twarz pana Szczepana przebiegł cień wzruszenia.

– Tak… – szepnął. – Mam gdzieś zdjęcia… Sam już nie pamiętam, gdzie je schowałem, pewnie w którejś z szuflad. Ukryłem je kiedyś głęboko, żeby nie wpadały mi w ręce, nie chciałem ich oglądać… Ale tobie je pokażę, odszukam je dla ciebie. Jakimś innym razem, Haniu. Muszę się zastanowić…

– To oczywiste, panie Szczepciu – uśmiechnęła się Iza. – Nie mówiłam wcale, że dzisiaj, już zresztą nie ma czasu, muszę zaraz wracać do domu i przygotować się na jutro na zajęcia. Ale gdyby pan kiedyś znalazł te zdjęcia, to bardzo bym chciała je zobaczyć. Jestem bardzo ciekawa, jak pan wyglądał w młodości – mrugnęła do niego żartobliwie. – Na pewno był pan zabójczo przystojny, jak przedwojenni amanci filmowi!

Pan Szczepan spojrzał na nią zdziwiony, po czym oboje roześmiali się, patrząc na siebie porozumiewawczo ponad pustym już i wytartym do czysta stołem.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz