Anabella – Rozdział XIII (cz. 2)

– I dlatego jesteś taka ostrożna i zdystansowana? – domyśliła się Marta, przyglądając jej się spod oka. – Boisz się, że się pomylisz?

– Coś w tym stylu – odparła wymijająco. – W każdym razie nie mam zamiaru nic w tym względzie robić na siłę. Jak przyjdzie samo, to przyjdzie, jak nie, to nie… Ale zostawmy to już, Martuś, proszę cię – dodała z naciskiem.

– Okej – westchnęła Marta.

Na chwilę zapadła cisza, obie przyglądały się z daleka stłoczonym pod salą kolegom, z których co jakiś czas ktoś wchodził na egzamin.

– A skoro już mówimy o Radku – podjęła od niechcenia Iza, starając się nadać swemu głosowi spokojny i neutralny ton – to powiedz mi coś jeszcze…

– No?

– Wspominałaś, że on jest na zarządzaniu…

– Aha, na trzecim roku.

– Tak, pamiętam – szepnęła. – I słuchaj… czy na tym Sylwku u Zbyszka… on był tam sam? Czy z może z jakimiś kolegami z roku?

– Był z paroma kolegami, mówiłam ci, że bawiliśmy się w większym gronie – odparła Marta, zerkając na nią ze zdziwieniem. – Dlaczego pytasz?

– A nie, nic, tak sobie… Zastanawiałam się tylko, czy nasz Zbyszek zna z zarządzania tylko Radka czy ma jakieś szersze kontakty – wyjaśniła pośpiesznie. – Bo w sumie trochę mnie dziwi, że zna ludzi z trzeciego roku i w dodatku z innego wydziału i kierunku. Ale mniejsza o to, tak tylko zapytałam…

„Był tam” – pomyślała jednocześnie ze smutkiem. – „Był z Radkiem u Zbyszka, na pewno! Gdybym poszła tam z Martą, mogłabym go spotkać… A ja wtedy jak na złość uparłam się, żeby zostać w Korytkowie!”

Odkąd w Anabelli skojarzyła, skąd zna twarz Radka, co kosztowało ją przykrą scenę z Krawczykiem, bez przerwy dręczyło ją to pytanie – czy Michał był u Zbyszka na imprezie sylwestrowej, na którą ona też miała zaproszenie i z której dobrowolnie zrezygnowała? Czy straciła niepowtarzalną okazję spotkania go i porozmawiania z nim w sprzyjających warunkach? Wszystko niestety na to wskazywało… Żal, jaki na tę myśl kilku dni przepełniał jej serce, teraz wzmocniony jeszcze słowami Marty, sprawił jej niemal fizyczny ból. Bo przecież gdyby tylko się uparła, mogła była załatwić to z Amelią, dogadać się i przyjechać do Lublina na tę sylwestrową noc…

– Słuchaj, chodźmy już może pod salę, bo zaraz pewnie będzie nas wywoływał – zaniepokoiła się Marta, spoglądając w kierunku sali egzaminacyjnej. – Tamta grupa już chyba cała przepytana, idziemy dowiedzieć się, co dostali? Zaraz zaczną wchodzić już nasi…

– Idziemy – kiwnęła głową Iza, podnosząc się z ławki. – Chociaż nie wiem, jak ja to zdam, mam dzisiaj straszny mętlik w głowie. Uczyłam się od dwóch dni tylko tego, a mam wrażenie, że kompletnie nic nie umiem…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1)

Dalsze części:

Rozdział XIII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz