Anabella – Rozdział XIX (cz. 8)

Majk popatrzył na nią na wpół z niedowierzaniem, na wpół z rozbawieniem, po czym poderwał się na fotelu i przechylił w jej stronę, aby chwycić ją za rękę. Odsunęła się szybko w tył razem z krzesłem, skutkiem czego jego dłoń chwyciła tylko powietrze.

– Przeginasz, elfiku – pokręcił głową z pobłażaniem. – A ja nie lubię, kiedy ktoś tak przegina… Aha, tu ją postawiłaś! – zaśmiał się triumfalnie, dostrzegłszy stojącą pod biurkiem butelkę, która ujawniła się w całej okazałości z chwilą, gdy Iza cofnęła krzesło.

Schylił się, by sięgnąć po brandy, jednak Iza była szybsza – zerwała się z krzesła, chwyciła butelkę i cofnęła się z nią o kilka kroków w głąb pomieszczenia, zatrzymując się dopiero przy stojącej w kącie kozetce.

– O żesz ty! – sapnął Majk, gramoląc się z trudem, aby wstać z fotela.

Iza patrzyła na to z niepokojem i obawą, jednak już po chwili okazało się, że była to obawa bezpodstawna. Duża ilość wypitego alkoholu zrobiła swoje, dlatego ledwie podniósł się do pionu i postąpił krok w jej stronę, zachwiał się, chwytając się za głowę, po czym stracił równowagę i nie zdążywszy nawet złapać się brzegu biurka, runął jak długi na środek podłogi. Iza pośpiesznie ukryła butelkę głęboko za kozetką i rzuciła się, by sprawdzić, czy nic złego sobie nie zrobił, upadek bowiem wyglądał bardzo efektownie.

Majk zaklął siarczyście pod nosem, ale po krótkiej, bezowocnej próbie podźwignięcia się z podłogi, zrezygnował z wszelkiej aktywności i leżał teraz nieruchomo na brzuchu z policzkiem przytulonym do chłodnej terakoty. Iza przyklękła nad nim i z niepokojem odgarnęła opadające mu na twarz włosy, po raz kolejny podświadomie rejestrując ich miękką, przyjemną w dotyku fakturę.

– Majk, wszystko okej? – zapytała z troską. – Bardzo się potłukłeś?

– Bardzo – mruknął grobowym tonem Majk. – Jestem ciężko ranny… Wszystko przez ciebie, okrutny elfie. Będziesz mnie miała na sumieniu.

– Chodź, pomogę ci wstać – uśmiechnęła się z rozbawieniem Iza, zadowolona, że nie wspomina już o brandy. – I zaraz zawołam Antka, odwiozą cię z Chudym do domu.

– Nie – zaprotestował Majk. – Nigdzie nie jadę. Siadaj tu koło mnie.

– Na podłodze? – zdziwiła się.

– No a gdzie? Na podłodze – pokiwał głową. – Jaka to różnica, podłoga czy krzesło? Czy tam jakieś łóżko… Mnie tu jest bardzo dobrze.

Iza zawahała się, ale uznawszy, że lepiej go nie denerwować, posłusznie usiadła obok niego na podłodze, opierając się plecami o brzeg kozetki i krzyżując przed sobą nogi.

– Może i dobrze, ale trochę twardo – zauważyła sceptycznie.

– Ja tego nie czuję – zapewnił ją, przymykając oczy. – Mogę spokojnie spać tu całą noc, tylko pod łeb coś bym sobie wziął…

Iza natychmiast sięgnęła za siebie po leżący na kozetce koc, równo złożony w kostkę na stosie czystych, wyprasowanych obrusów.

– Czekaj, podnieś głowę, podłożę ci to – powiedziała, nachylając się nad Majkiem. – No, podnieś na chwilę…

– Nie chcę tej szmaty – zamamrotał, nie otwierając oczu. – Jak już, to wolałbym na twoich kolanach… No, chodź do mnie, mała hetero. Położę się na twoich kolanach… na kolanach niegrzecznego elfika, który zabrał mi moją brandy…

Dźwignął się na łokciu i rzeczywiście przesunął się w jej stronę z zamiarem ulokowania głowy na jej kolanach.

Iza zadrżała. Przed jej oczami natychmiast stanęła łąka zalana słońcem… oto znów słyszy cichutkie brzęczenie owadów… powiew letniego wiatru we włosach… Na jej kolanach rozsypuje się lśniąca blond czupryna, w którą z rozkoszą wsuwa dłoń… Czuje na nich słodki ciężar ukochanej głowy… To wszak jedno z jej najpiękniejszych wspomnień! Czy ktokolwiek inny miałby prawo powtórzyć ten gest i odrzeć go w ten sposób z tamtej niezapomnianej aury, jaka już na zawsze powinna pozostać nietknięta w jej pamięci?

– Nie – powiedziała stanowczo, odsuwając się szybko na bok. – Na kolanach nie.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XIX (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz