Anabella – Rozdział XL (cz. 8)

– Victor, uciekaj mi stąd! – zwróciła się po francusku do Victora Ania, żartobliwym gestem przeganiając go z krzesła. – Ale już! Słyszałeś? Idź sobie na jakąś samotną włóczęgę albo pogadaj z kimś innym, w każdym razie nie plącz mi się tutaj, bo z twoją Isabelle rozmawiam teraz ja!

Chrzciny małego Edzia dobiegały końca, towarzystwo ze starszego pokolenia pożegnało się już i pojechało do domu, w związku z czym uroczysta atmosfera przyjęcia znacząco się rozluźniła. Przy stołach została tylko paczka przyjaciół Pabla i Lodzi, którzy chcieli posiedzieć jeszcze trochę dłużej w swoim towarzystwie, a nawet poczekać na początek dyskoteki, by zatańczyć przy kilku ulubionych utworach. Zamówili je właśnie u Majka, który zobowiązał się dopilnować puszczenia ich na samym początku dyskoteki i poszedł uzgodnić to z Antkiem. Poinformowany dyskretnie przez Izę na temat incydentu, jaki wydarzył się z udziałem Karoliny tuż przed rozpoczęciem przyjęcia, przysiadł się do zaszytego znów za konsolą, markotnego chłopaka i rozmawiali tam we dwóch już od ponad kwadransa.

Ponieważ nieustannie czyhający na Izę Victor ściągnął ją do stołu na pogawędkę, miała ona okazję porozmawiać także kilka minut z Niną, Julką oraz z jej chłopakiem, którzy podobnie jak cała reszta niecierpliwie czekali na początek dyskoteki. Jednak większość czasu spędzała, żartując z Victorem za pomocą stopniowo powstającego na ich potrzeby pidginu francusko-polskiego. Dyskusję tę przerwała im Ania, która przez całe przyjęcie rozmawiała głównie z Majkiem i kilkoma wspólnymi przyjaciółmi niewidzianymi już od pół roku, lecz teraz zażądała możliwości wymiany kilku słów na osobności z Izą.

– No dobrze! – zaśmiał się Victor, posłusznie podnosząc się z krzesła. – W takim razie idę popatrzeć na małego Édouarda i poćwiczyć w terenie mój znakomity polski!

Wszyscy troje roześmiali się, po czym Ania zajęła krzesło Victora i uśmiechnęła się promiennie do Izy.

– Isabelle czyli Iza, moja prawie imienniczka – powiedziała wesoło, przyglądając się nieco onieśmielonej jej obecnością dziewczynie. – Tyle już się o tobie nasłuchałam, że muszę koniecznie poznać cię bliżej!

– Miło mi – odparła grzecznie Iza, odwzajemniając jej uśmiech.

– Miałam na to wielką ochotę już w kwietniu – zapewniła ją ciepło Ania. – Ale ciągle nie było czasu ani możliwości, ten nieznośny Victor za każdym razem zagarnia cię na wyłączność i nikomu nie daje do ciebie dostępu! – zaśmiała się. – Nawet teraz musiałam przegonić go siłą, żeby móc z tobą chwilkę porozmawiać. Widzę, że uczysz go polskiego?

– Tak, prosił mnie o to – wyjaśniła Iza. – Ja bardzo dużo uczę się przy nim, więc skoro chce, to chętnie mu się odwdzięczę. Chociaż na razie to są tylko takie żarty…

– W żartach nauka idzie najlepiej – uśmiechnęła się Ania. – Jean-Pierre też tak zaczynał. Ja z kolei w podobny sposób uczyłam się francuskiego, bo na początku nie rozumiałam ani słowa, porozumiewaliśmy się głównie na migi! – roześmiała się znowu. – A ty naprawdę świetnie mówisz po francusku – dodała, poważniejąc. – Chłopaki są pełni uznania, Jean-Pierre podkreśla to za każdym razem, kiedy o tobie mowa, a Victor aż pęka z dumy! Ja też chylę przez tobą czoła, bo mówisz znakomicie, a przecież dopiero skończyłaś pierwszy rok studiów.

– Dziękuję – spuściła skromnie oczy Iza, mile połechtana tym komplementem.

Bliska obecność tej pięknej, rasowej kobiety będącej obiektem płomiennego uczucia Majka, o którym wiedziała w szczegółach i które znała niejako „od kuchni”, onieśmielała ją, lecz jednocześnie fascynowała, budziła w niej naturalne zaintrygowanie. Jednocześnie życzliwość, jaką okazywała jej Ania, obok poczucia bycia zaszczyconą względami tak wyjątkowej osoby, wywoływała w Izie szczerą sympatię dla niej, taką samą, jaką odczuwała również wobec jej męża.

– Dużo o tobie słyszałam – ciągnęła Ania, przyglądając jej się z uśmiechem. – Pomijam Victora, bo on w tej kwestii nie jest obiektywny, ale zdanie innych jest takie samo jak jego. Lea jest tobą zachwycona, Paweł też bardzo cię ceni, a peanów, jakie na twój temat wyśpiewuje Majk, to już chyba nawet nie powtórzę!

– Peanów? – szepnęła zmieszana Iza.

– A jak inaczej nazwać tę pieśń pochwalną, którą dzisiaj wygłosił mi na twój temat? – zaśmiała się Ania. – Zapytałam go o ciebie i gadaliśmy chyba z godzinę, najpierw sami, a potem z Leą… Więc bardzo dużo już się o tobie dowiedziałam – mrugnęła do niej wesoło. – Wiem, jak poznałyście się z Leą, wiem, że niezależnie od tego zatrudniłaś się u Majka, a obecnie jesteś jego prawą ręką w firmie… Wiem też, że opiekujecie się z Majkiem na zmianę jakimś dziadkiem, któremu on utopił buta w kanale, a za to oberwał zdrowo laską po plecach… Ależ to są historie, a niech was! – roześmiała się. – Uwielbiam, jak Majk gada takie rzeczy, on tak super umie opowiadać! Zawsze uśmieję się do łez i potem przez dwa dni przepona mnie boli… Tak czy inaczej, cieszę się, że jesteś z nami, Iza – dodała, ujmując nagle jej dłonie w obie swoje i ściskając je serdecznie. – Przyjaciele moich przyjaciół są moimi przyjaciółmi, a o tobie słyszałam już od nich tyle dobrych rzeczy, że koniecznie muszę nawiązać z tobą bliższy kontakt. Zgadzasz się na to, prawda?

– Nie wiem, co powiedzieć – pokręciła głową zawstydzona tymi słowami Iza. – Bardzo mi miło, naprawdę…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XL (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz