Anabella – Rozdział XLII (cz. 4)

– A teraz oddawaj mi tę szklankę – podjął stoicko Majk, wyciągając do niej rękę w oczekującym geście. – No już!

– Nie – pokręciła głową. – Nie będziesz tego pił.

Po czym, nabrawszy powietrza w płuca, zamknęła oczy, podniosła niedopitą szklankę do ust i łyknęła z niej duszkiem resztę płynu. Alkohol był tak mocny, a jego smak tak intensywny i w jej odczuciu tak obrzydliwy, że w pierwszej sekundzie aż zaparło jej dech. W nosie natychmiast zaczęło ją szczypać, a oczy napełniły jej się łzami jak po krojeniu cebuli. Z trudem wciągnęła powietrze, krztusząc się, kaszląc i prychając na wszystkie strony.

Majk podniósł głowę i spojrzał na nią zaskoczony, po czym roześmiał się serdecznie, rozbawiony sceną tej nieudolnej degustacji.

– No proszę, elfiku, wyrabiasz się! – zawołał z uznaniem, sięgając po butelkę i wyjmując jej z rąk pustą szklankę. Odkręcił nakrętkę i dolał brandy do połowy naczynia. – Tego się po tobie nie spodziewałem, jak babcię kocham! Nie sądziłem, że kiedyś to zrobisz! – zaśmiał się, wręczając jej z powrotem szklankę. – No, masz, dawaj dalej! Zobaczymy, ile zdołasz z tego upić, a ja dokończę resztę. I będziemy kwita, bo jeśli obalimy tę butlę razem, to drugiej nie wezmę. Obiecuję! A ja słowa nie łamię… No pij, na co czekasz? – dodał, obserwując z rozbawieniem jej skrzywioną twarz. – To tylko przy pierwszym łyku jest takie niedobre, a potem wchodzi jak miodzio, sama zobaczysz!

Oszołomiona jeszcze piorunującym efektem pierwszego łyku Iza wzdrygnęła się na myśl o tym, że miałaby wziąć do ust kolejnego. Jednak świadomość, że jeśli sama nie tego wypije, to on zrobi to za nią, była dla niej jeszcze bardziej nieznośna niż obrzydliwy smak brandy. Wyrzuty sumienia na myśl o tym, że to przez nią Majk zaczął pić, i to po pół roku tak obiecującej abstynencji, piekły ją jak ogień, o wiele bardziej, niż piekł ją w gardło alkohol. Przymknęła zatem oczy, posłusznie podniosła szklankę i pociągnęła z niej kolejnego łyka, starając się wlać płyn prosto do gardła, żeby jak najkrócej czuć w ustach jego smak. Znów na moment zakrztusiła się i aż ją zatkało, ale po kilku prychnięciach doszła do siebie o wiele szybciej niż za pierwszym razem.

– Brawo! – pochwalił ją wesoło Majk, wkładając jej butelkę do wolnej ręki. – Trzymaj to i polewaj sobie dalej sama. A jak będziesz miała dość, to oddasz mi, żebym dokończył. I tak dużo nie upijesz – machnął lekceważąco ręką. – Ale tak czy siak doceniam twoją odwagę! Jeśli ci się spodoba, będziemy razem urządzać sobie sesje terapii przy brandy. Co ty na to, elfiku? Będziemy pili i gadali do białego rana…

– To wcale nie jest śmieszne – wykrztusiła Iza, posłusznie odkręcając butelkę i dolewając sobie alkoholu.

Butelka była już w połowie pusta, jednak myśl o tym, że miałaby wypić i tę drugą połowę, przerażała ją… To było zresztą niemożliwe, wiedziała, że nie da rady, choćby nie wiedzieć jak była zdeterminowana.

„Ale jeszcze chociaż trochę” – pomyślała z uporem. – „Chociaż pół szklanki, to zawsze mniej dla niego… A niech to, ależ to jest ohydne!”

– No… w sumie nie jest – przyznał Majk, nieco poważniejąc. – Każdy z nas wolałby normalnie żyć i nie musieć korzystać z takiej terapii.

Oparł głowę na zagłówku fotela i na kilka minut zapatrzył się w milczeniu w sufit.

– Wiesz, czasami tak się zastanawiam, dlaczego jedni dostają swoją szansę, a inni nie – podjął cicho, jakby mówił do siebie. – Ostatnio dużo siedziałem u Pabla. Gadałem z nim, z Lodzią… patrzyłem na tego ich małego kochanego urwisa, nosiłem go na rękach… i chłonąłem jak narkoman tę niesamowitą atmosferę, którą oni mają w domu. Tak wygląda prawdziwy dom i szczęśliwa rodzina. Tak wygląda normalne życie…

– Tak – przyznała szeptem Iza.

Dolała sobie brandy do szklanki i z obrzydzeniem popatrzyła na jej piękny, rudo-bursztynowy kolor. Nie wiedziała już nawet, gdzie podziała się nakrętka do butelki, ale niby po co miałaby ją zakręcać? Po to, żeby zaraz znowu musieć ją odkręcić? Przecież trzeba pić dalej… Wypije tyle, ile zdoła… jeszcze chociaż jedną porcję…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XLII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz