Anabella – Rozdział XLIII (cz. 12)

„Z ciebie jest taki sam dobry chłopak, szefie, jak z naszego Robcia” – myślała, wpatrując się ze wzruszeniem w jego głęboko uśpioną twarz. – „On też latami czekał na swoją Melę… z tą tylko różnicą, że on się doczekał. Biedaku… Aż się nie chce wierzyć, że taki ktoś jak ty musi zostać sam. A ilu jeszcze jest na świecie takich ludzi? Takich biednych idiotów jak ty czy ja? Tak bym chciała zobaczyć jeszcze kiedyś szczęście w twoich oczach…”

Poruszona tą ostatnią myślą, wpatrzyła się w zamknięte powieki Majka i gdzieś w głębinach jej podświadomości przemknął niewyraźny, ulotny obraz… obraz jego twarzy na tle białej poduszki, twarzy najpierw uśpionej jak teraz, lecz za chwilę budzącej się ze snu… wizja jego otwierających się oczu, w których od pierwszego uchylenia powiek lśni nieziemskie światło szczęścia…

Leżący na stole telefon Majka rozświetlił się nagle z racji przychodzącego połączenia. Iza ostrożnie sięgnęła po aparat i zerknęła na wyświetlacz. Pojawiło się na nim nazwisko, na widok którego aż się wzdrygnęła – Krawczyk.

„Nic z tego, psycholu” – pomyślała stanowczo. – „Zadzwonisz sobie później, szef teraz śpi i nie będzie z tobą gadał!”

Poczekała, aż telefon przestanie bezgłośnie dzwonić, i już miała go odłożyć, kiedy jej uwagę przykuła wyświetlona na pulpicie godzina. Była dwunasta czternaście.

„Niemożliwe!” – pomyślała zdumiona. – „Tak długo tu siedzimy? Od śniadania minęły już prawie trzy godziny? Nie do wiary! Ja też spałam czy co? Albo byłam w jakimś transie…”

Dopiero teraz, kiedy uświadomiła sobie, jak jest późno, dotarło do niej, że w istocie musiała bardzo długo siedzieć w jednej pozycji, gdyż nogi zdrętwiały jej już lekko pod ciężarem bezwładnie spoczywającej na jej kolanach głowy Majka, a plecy pobolewały ją od utrzymywania ciała w nie do końca naturalnym pochyleniu. Kołdra, którą tak szczelnie go okryła, w międzyczasie częściowo spadła na podłogę, odkrywając mu ramię i pierś rysującą się kształtnie pod jasnoniebieskim t-shirtem. Kiedy zrzucił z siebie tę kołdrę? Jak to się stało, że ona tego nie zauważyła? Tak… najwyraźniej musiała przesiedzieć bez ruchu ponad dwie godziny! Było już po dwunastej! A on spał i spał, tymczasem o trzynastej był umówiony u Rogalskiego!

Pochyliła się nad śpiącym i delikatnie odgarnęła mu włosy z czoła. Nie zareagował, lecz nadal spał, oddychając miarowo, z tak błogą miną, że dziewczyna poczuła szczery żal na myśl o tym, że musi go obudzić. Nie miała jednak innego wyjścia… Przesunęła dłonią po jego szorstkim policzku, najpierw ostrożnie, potem mocniej i bardziej stanowczo.

– Szefie – szepnęła, nachylając się nad nim. – Majk… Michasiu. Trzeba już wstawać.

Majk poruszył się, westchnął i zamruczał coś pod nosem, po czym mocniej przechylił głowę w jej stronę i wtulił twarz w falbanki jej koszuli nocnej.

– Majk – powtórzyła nalegającym szeptem. – Majk…

– Litości, kochanie – wymamrotał gdzieś spod falbanek Majk. – Jeszcze tylko pięć minut…

Iza parsknęła śmiechem, mierzwiąc mu ręką włosy na głowie.

– Wstawaj! – rozkazała mu wesoło. – Za czterdzieści minut masz być u Rogalskiego. A do tego jeszcze Krawczyk dzwonił.

– Czego chciał ten frajer? – mruknął niechętnie Majk, odwracając głowę i uchylając powieki.

Na widok pochylonej nad nim Izy jego oczy rozpromieniły się jak podświetlone blaskiem wschodzącego słońca.

– Nie wiem – odparła swobodnie, uśmiechając się do tych oczu. – Nie odebrałam, żeby cię nie budzić. Sam do niego oddzwoń.

– Niedobry elfiku – pokręcił głową, po czym nagle obrócił się na bok, pociągnął ją ku sobie i ogarnął ramionami w talii, znów wtulając twarz w falbanki na jej brzuchu. – Co mnie obchodzi ten osioł? Nie będę nigdzie dzwonił! Będę spał!

Iza roześmiała się, próbując się uwolnić.

– Majk, nie wygłupiaj się! Nie zdążysz na spotkanie. Poza tym ja też muszę już wstać – dodała poważniej. – Cała zdrętwiałam i plecy mnie bolą, dwie i pół godziny spałeś mi na kolanach!

Majk natychmiast poderwał się z zaniepokojoną miną i usiadł na kanapie, przecierając zaspane oczy. Twarz z jednej strony miał lekko pogniecioną, gdyż na policzku odbiły mu się falbanki jej nocnej koszuli. Iza parsknęła śmiechem.

– Cholera, nie pomyślałem o tym – powiedział zmieszany. – Wybacz, elfiku, odjechałem jak dzieciak, a ty siedziałaś przecież bez ruchu przez tyle czasu… A niech to szlag! – mruknął, zerkając na godzinę w telefonie i na pulpit z informacją o nieodebranym połączeniu od Krawczyka. – Poczekaj, oddzwonię do frajera.

Zainicjował połączenie i przyłożył aparat do ucha, jednocześnie sięgając po dłoń Izy i podnosząc ją do ust. Cofnęła ją z uśmiechem, po czym drugą ręką przejechała po jego epicko rozczochranych włosach i podniosła się, by pozbierać ze stołu naczynia po śniadaniu.

– Dzień dobry, Michał Błaszczak – rzucił do telefonu Majk. – Zdaje się, że pan do mnie dzwonił, panie Sebastianie… Czym mogę panu służyć?

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XLIII (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz