Anabella – Rozdział XLIII (cz. 6)

– Już jest dobrze – uśmiechnął się leciutko Majk. – Było cholernie ciężko, ale teraz jest naprawdę dobrze. Najgorzej było w sobotę, zanim przyszłaś. Wtedy, kiedy wysyłałem ci te smsy i czekałem na ciebie do północy, a potem otworzyłem brandy. Czułem, że robię źle, miałem świadomość, że łamię obietnicę, ale nie obchodziło mnie to, jakby opętał mnie jakiś demon. Było mi wszystko jedno, myślałem sobie, że skoro Iza nie przyszła mnie ratować, to mam gdzieś tę całą obietnicę… Tak naprawdę to byłem na ciebie zły.

– No wiem – zmieszała się Iza. – Nie odebrałam na czas tych smsów i…

– Ale to było niesłuszne – przerwał jej Majk. – I głupie jak nieszczęście. Po prostu wiedziałem… czułem… że jesteś jedyną osobą, która może mi pomóc, a ty nie przychodziłaś, więc powoli zaczął ogarniać mnie szał. Przerobiłem swoje frustracje na pretensje do ciebie… byłem wściekły, że akurat tego dnia, kiedy tak cholernie cię potrzebowałem, zamieniłaś się na zmiany z Kamilą i wymknęłaś mi się. Ten jeden raz, kiedy już nie dawałem rady sam i musiałem wezwać cię na pomoc.

– Musiałam spotkać się z koleżanką z roku – wyjaśniła mu smutno Iza. – Ona też cierpiała z powodu złamanego serca.

– A ty poszłaś jej pomóc? – pokiwał głową Majk. – No jasne… bo kto lepiej pomoże w takich sprawach niż mój mały elfik? Kto lepiej zrozumie człowieka w rozpaczy? Nikt. Tylko ty, Izulka. Chodź, przytul się do mnie.

Iza posłusznie przytuliła policzek do jego piersi. Ogarnął ją znajomy, kojący zapach wody kolońskiej pomieszany z tym drugim, intrygująco przyjemnym… Przed oczami znów mignęła jej scena z małowolskiego motelu… Natychmiast odepchnęła ją siłą woli i z przyjemnością przymknęła oczy. Nie, nie będzie teraz dołować się myślami o Michale! Zbyt dobrze jej było w tym azylu i oazie spokoju, jaką był dom Majka, i zbyt szczęśliwa była z tego, że nie odczuwa już bólu ani żadnych innych fizycznych dolegliwości, żeby niszczyć ten dobry nastrój niepotrzebnym powrotem do źródła swych cierpień.

– Czyli pocieszałaś koleżankę, a potem jeszcze przybiegłaś do mnie – ciągnął cicho Majk. – Tym bardziej ci za to dziękuję. Wystarczyło mi, że przyszłaś… że zobaczyłem cię, jak wchodzisz… i już było inaczej. Masz niezwykłą moc stawiania mnie na nogi, nocny elfie. Nie wiem, jak to robisz, ale tym razem poczułem to jeszcze mocniej niż wcześniej. Wszystko przeszło mi jak ręką odjął, jakby te demony, które mnie męczyły, czmychnęły w cholerę na sam twój widok. Musisz być w środku niesamowicie dobrym człowiekiem – dodał poważnym tonem. – Ja to przeczuwałem od początku, ale teraz już wiem na pewno. Masz w sobie taką prawdziwą, głęboką dobroć bez domieszki, która coraz rzadziej zdarza się w tym głupim, chamskim świecie.

– Przeceniasz mnie – zaprotestowała smutno Iza. – Niestety nie zawsze umiem być dobra. Ale dziękuję ci, że tak pozytywnie o mnie myślisz, to dla mnie ogromny komplement. A teraz powiedz mi, Majk… – dodała, podnosząc na niego badawczy wzrok. – Co tak bardzo zabolało cię tym razem? Wiem, że kontakt z nią to było dla ciebie ogromne przeżycie, to zawsze rozdrapuje ranę w sercu. Ale czy nie chodziło o coś bardziej konkretnego?

– Otóż właśnie nie – pokręcił głową w zamyśleniu. – Było tak jak zawsze, wręcz w pierwszych godzinach po tej imprezie byłem szczęśliwy, że miałem okazję tak długo z nią porozmawiać. Dopiero potem się zaczęło. Od wtorku to już tak na maksa. Nie mogłem spać, myśli tłukły mi się we łbie jak spłoszone nietoperze… i to nawet nie były myśli związane z nią samą, bo te zawsze są jasne i dobre… chodziło o mnie i o moje nędzne życie.

– Rozumiem – szepnęła Iza.

– Wiem, że rozumiesz. Dlatego właśnie mówię o tym tobie, bo nikt inny by tego nie załapał. Tyle razy już walczyłem z tym poczuciem bezsensu i absurdu, tyle razy powtarzałem sobie, że mam po co żyć, że pełnię w świecie swoją skromną rolę i nie jest tak źle… Zazwyczaj udawało mi się nad tym zapanować, zwłaszcza kiedy szedłem w tango i rzucałem się w wir przyjemności.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XLIII (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz