Anabella – Rozdział XLIX (cz. 11)

Iza patrzyła na niego z sercem przepełnionym żalem i współczuciem.

– Nie, Kacperku – pokręciła głową, wyciągając ręce po stole i obejmując nimi ostrożnie dłonie Kacpra. – Nic takiego nie będziemy ci wygadywać. Co się stało, to się nie odstanie, a ty sam wiesz, co o tym myśleć. Przecież my oboje z panem Stasiem wiemy, że nie chciałeś zrobić nic złego… Sąd na pewno też weźmie to pod uwagę.

– Nic się nie martw, Kacper – dodał poważnym tonem pan Stanisław. – Ja już raz ci mówiłem… pół roku temu, jak były te msze za Ziutkę… że z ciebie jest dobry chłopak. Nieokrzesany, ale dobry. I Ziutka sama to powiedziała… Dlatego nic się nie martw. Odbębnisz karę, bo wiadomo… musisz. Ale my cię nie zostawimy bez pomocy.

– Dzięki, stryj – odparł cicho Kacper, ponurym wzrokiem wpatrując się w swoje dłonie splecione na stole z dłońmi Izy. – Ja mam teraz mega przerąbane, wiecie? Z roboty już wyleciałem… Pan Maciek przyniósł mi tę korespondencję, co to stryj podałeś dla mnie… no i tam było zawiadomienie od szefa, że zwalnia mnie dyscyplinarnie. Teraz pójdzie cynk po branży i karanego nikt nie będzie chciał zatrudnić, a na pewno nie na takich warunkach, jak miałem… No, ale okej, to było do przewidzenia. Sam sobie narobiłem bigosu.

– Przykro mi – odpowiedziała współczującym tonem Iza. – Taka wiadomość na pewno jest nieprzyjemna… a z drugiej strony trudno się dziwić pracodawcy. Ale nie martw się, coś wymyślimy, pomożemy ci, jak już stąd wyjdziesz.

– Tak szybko nie wyjdę, Iza – pokręcił głową Kacper. – Pan mecenas kazał mi się nastawić na kilka dobrych miesięcy pudła, może nawet na rok, a jak sprawy źle pójdą, to i na dłużej. Zależy, co będzie z tym Filipem, no wiecie… tym, co mu dałem w zęby. Kurde, serio, nie chciałem aż tak mu przywalić! – zapewnił ich żarliwie. – Naprawdę nie chciałem, stryju! Gdybym wiedział, że to się tak skończy…

– Już dobrze, Kacper – przerwał mu łagodnie pan Stanisław. – Przecież wierzę ci.

– Pamiętasz, co się wtedy stało? – zapytała ostrożnie Iza.

– Nie za bardzo – westchnął Kacper. – Prawie nic, bo byłem zdrowo napruty, coś mi się tylko majaczy… Ale pan mecenas mówił, że była ekspertyza i już wszystko wyjaśnili. Tam jest napisane, że ja go mocno pchnąłem… tego Filipa znaczy się… a on poleciał do tyłu i walnął łbem o kant stołu. No i to od tej rany ma teraz taki odpał, że nie wiadomo, czy wyzdrowieje do końca… Czyli ewidentnie moja wina. No to posiedzę z rok co najmniej. Rok życia… ja pierniczę, Iza…

– Spokojnie, Kacperku – powiedziała Iza, gładząc go uspokajająco po wierzchu dłoni. – Będzie dobrze, zobaczysz. Pablo… pan mecenas… mówił, że zawalczą o ciebie, jak tylko będą mogli. Może uda się, żeby to było dużo mniej niż rok? Ten Filip może się jeszcze wyciągnąć, minęły dopiero niecałe trzy tygodnie…

– Tak po prawdzie, Iza, to ja bym już wolał mieć ten wyrok – odparł ponuro Kacper. – Przynajmniej byłoby wiadomo, co i jak, miałbym więcej praw, częściej mógłbym was widywać, wiedziałbym już, kiedy wyjdę… A teraz, w tym areszcie tymczasowym, to pilnują mnie jak jakiegoś, kurde, mordercę. Chociaż w sumie może i dobrze, bo przynajmniej jestem w celi sam… Nie wiem… już mi wszystko jedno.

Rezygnacja i przygnębienie w jego głosie sprawiały tak smutne wrażenie, że Iza i pan Stanisław z trudem utrzymywali pogodny wyraz twarzy.

– A najgorsze jest to, że ja teraz sam widzę, że mieliście rację – podjął cicho Kacper. – Nie chcecie mnie ochrzaniać, to ja sam to powiem. Tak, mieliście rację. I stryj to mówił, i ty, Iza… Ja dopiero teraz czuję, o co chodziło z tym bałaganem w życiu. To jest prawda. Tak sobie teraz siedzę całymi dniami i myślę o tych wszystkich moich kobietach… że to było fajne… ale nic niewarte. Bo jeden głupi ruch, byle wtopa i nagle zostałem sam. Teraz żadna Bożenka, Basia, Asia czy Martynka nie przejmie się mną. Nie ma Kacpra? No to nie ma go, co z tego, kogo to wali? Zostaliście mi tylko wy… wy we dwoje i moi starzy… nikt inny o mnie nie pamięta.

Iza wymieniła z panem Stanisławem znaczące spojrzenia.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XLIX (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz