Anabella – Rozdział XLIX (cz. 13)

– Powiem ci coś, Iza – szepnął Kacper prosto do jej ucha, nie zwalniając uścisku ramion. – Stryj się gapi, ci klawisze też, ale co tam, muszę to powiedzieć. Te prezenty, coście mi przynieśli, to… nie obraź się, bo jestem za to bardzo wdzięczny… ale to jest nic przy tym, że mogę cię teraz przytulić… o tak… Kurde, żebyś ty wiedziała, jak cholernie brakuje mi kobiety! Tego waszego ciepełka, tych kształtów, tych waszych pachnących włosów… Wariuję już bez tego. To jest w tym pudle najgorsze, reszta jest do wytrzymania. Dzięki, że przyszłaś, Iza. Ty jesteś siostra, wiem… ale też kobieta. I to jaka! Laska pierwsza klasa. Mmm… jak mi dobrze… To jest najlepsze, co mogłem dzisiaj dostać. Dzięki…

Czas był już jednak najwyższy zakończyć przytulanie, a także samą wizytę, co Kacper zrozumiał po minach stojących milcząco pod ścianą strażników. Zluźnił zatem uścisk ramion i z żalem pozwolił dziewczynie odsunąć się i cofnąć o krok. Iza nie była do końca usatysfakcjonowana tym, co powiedział jej na ucho, bo choć bardzo mu współczuła i rozumiała jego potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem, w tym jednym aspekcie, dotyczącym utraty swobodnego dostępu do kobiet, niezbyt go żałowała. W pełni zgadzała się tutaj z panem Stanisławem, który dzień wcześniej nawiązał do tej kwestii, orzekając, że przymusowa abstynencja dobrze chłopakowi zrobi i może wreszcie skłoni go do refleksji nad swoim zabałaganionym życiem. Refleksji, która chyba powoli zaczynała kiełkować w jego świadomości, choć nadal nie była tym, czego zarówno Iza, jak i pan Stanisław od dawna po nim oczekiwali.

„Ale małe światełko w tunelu już widać” – pomyślała, spoglądając na rozjaśnioną i pogodniejszą niż na początku wizyty twarz Kacpra. – „Pewne rzeczy zaczynają do niego docierać, zachowuje się zupełnie inaczej i ma już pierwsze sensowne przemyślenia. Będzie dobrze… Oby tylko nie dostał za dużej kary i nie zdegenerował się w tym więzieniu. Trzeba go teraz naprawdę bardzo wspierać…”

– Będziemy cię odwiedzać, kiedy tylko będziemy mogli – zapewniła go z uśmiechem, zerkając na pana Stanisława, który pokiwał głową na potwierdzenie jej słów. – Wytrwaj jakoś przez te święta, a po Nowym Roku wszystko się ułoży, zobaczysz. Między odwiedzinami też będziemy w stałym kontakcie z panem Maciejem i na tyle, na ile możemy, będziemy przekazywać ci przez niego informacje od nas. Trzymaj się, Kacperku, i dbaj o siebie. Będziemy za tobą bardzo tęsknić.

Kacper pokiwał głową i jeszcze raz uścisnąwszy im ręce, odszedł w towarzystwie jednego ze strażników, unosząc ze sobą reklamówkę z podarunkami. W drzwiach odwrócił się jeszcze i uśmiechnął się do swoich gości, a choć w jego ruchy znów wróciła podobna rezygnacja, z jaką przyszedł na spotkanie, w jego oczach widać było, że i tak jest odrobinę podbudowany na duchu. Drugi ze strażników nakazał Izie i panu Stanisławowi natychmiastowe opuszczenie pokoju wizyt, co posłusznie wykonali, w milczeniu udając się do wyjścia. Rozmawiać półsłówkami zaczęli dopiero, gdy znaleźli się na ulicy, a zakład karny pozostał daleko za nimi.

Iza z zachwytem wdychała mroźne powietrze, myśląc o tym, jak cudownym symbolem wolności był ów gęsto padający śnieg, który jeszcze niespełna dwie godziny wcześniej tak bardzo ją denerwował. Teraz już ani trochę nie przeszkadzało jej to, że zmrożone, kłujące jak igły płatki smagają ją po twarzy, rozumiała bowiem, jakim szczęściem jest wolność i to, że można swobodnie iść sobie ulicą. Myśl ta potęgowała jednak żal i współczucie, jakie przepełniały jej serce ze względu na Kacpra, który dziś zapewne oddałby wszystko, żeby móc przespacerować się po tym ośnieżonym chodniku i poczuć, jak mróz coraz mocniej szczypie go w policzki…

– Będzie dobrze, pani Izo – odezwał się pan Stanisław, kiedy schronili się przed zawieją za wiatą przystanku. – Jak Ziutka to powiedziała, to tak będzie, bo ona nie kłamie… Z tego szczyla będą jeszcze ludzie, chociaż co się nacierpi w tym więzieniu, to jego. Ale kto by pomyślał, że tak to będzie wyglądało… niezbadane są wyroki nieba!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz