Anabella – Rozdział XLV (cz. 13)

Iza łkała, zła na samą siebie za to przedstawienie, lecz jednocześnie całą duszą chłonęła te łagodne słowa jedynego człowieka na świecie, który był w stanie w pełni zrozumieć jej cierpienie. Z Agnieszką już nie mogła o tym mówić, a nawet Amelia, ukochana siostra, która za jej szczęście dałaby się pokroić, nie mogła stać się jej powiernicą w tej bolesnej sprawie. Jak miałaby jej powiedzieć, że nadal kocha Michała? Jego, syna tych Krzemińskich, którzy w ostatnich tygodniach stali się jawnymi wrogami jej rodziny… jego, który w Sylwestra zaręczał się z inną… Nie po to tak długo kryła przed nią swoją beznadziejną miłość, żeby teraz zatruwać jej tym krew i zakłócać spokój. Tylko Majk wiedział wszystko, tylko on rozumiał jej absurdalne uczucie, tylko on nie potępiał go i nie starał się jej przetłumaczyć, jak bezsensownie postępuje. Na całym świecie tylko on… on jeden! I jak dobrze jej było, gdy mogła przy nim się wypłakać, nawet przez telefon!

– Już mi lepiej – wyszeptała po prawie dziesięciu minutach płaczu, zawstydzona tym, że musiał tego słuchać. – Przepraszam cię za te sceny, Majk… i dziękuję ci.

– Dziękujesz? Za co? Przecież dopiero zaczynamy! – zauważył ciepło. – Mały elfik porządnie się wypłakał i teraz wszystko mi opowie, prawda?

– Tak – chlipnęła. – Wszystko po kolei…

Łamiącym się, ale coraz spokojniejszym i coraz bardziej opanowanym głosem opowiedziała mu o wszystkim, co leżało jej na sercu, opisując najpierw fakty dotyczące zaplanowanych już szczegółowo, a zatem pewnych zaręczyn Michała, projektów dotyczących jego przyszłego domu na sąsiedniej działce oraz perypetii z łąką zakupioną przez Amelię i Roberta od Andrzejczakowej. Następnie wyrzuciła z siebie całą resztę bolesnych myśli, które wynikały wprost z jej zawiedzionych nadziei i przegranej walki o poskromienie w sobie uczucia, które już nie miało sensu, a nadal płonęło mocniej, niż dotąd sądziła.

– Nawet jeszcze dzisiaj rano w pociągu myślałam, że nie jest ze mną tak źle – mówiła smutnym, zrezygnowanym głosem. – To chyba dzięki temu, że przez cały czas wypychałam to z myśli i wydawało mi się, że jest lepiej… I naprawdę czułam się spokojniejsza… nawet parę tygodni temu, kiedy dowiedziałam się o tych zaręczynach. Ale teraz już wiem, że ja po prostu do końca w to nie wierzyłam. Nie wierzyłam w to! Dopiero dzisiaj… – jej głos załamał się znowu i zadrżał. – Jak to strasznie boli…

– Wiem – powiedział cicho Majk, który słuchał jej w skupieniu, tylko od czasu do czasu wtrącając kilka słów lub dopytując o jakiś szczegół. – Wiem, Izulka… Boli jak cholera, a do tego te wszystkie dodatkowe komplikacje… Powiem wprost, że nie zazdroszczę ci tej akcji z działką, bo to jest rzecz, która stawia cię między młotem i kowadłem. Ale w gruncie rzeczy to i tak jest bez znaczenia, bo jedyny problem, jaki tu się liczy, jest niestety w tobie… w twoim sercu.

– Tak – pokiwała głową.

– W sercu – powtórzył smutno. – W tym twoim dobrym, kochanym serduszku, które tak potwornie dostaje po garach… i to od lat… Wiesz? Gdybym mógł wziąć to na siebie, to przysięgam ci, że wziąłbym. Ja jeszcze dużo mogę wytrzymać, już mi w pewnym sensie wszystko jedno. I gdybym mógł cię jakoś odciążyć… zabrać ci to cierpienie i samemu przez to przejść… za ciebie… gdybym wiedział, że dzięki temu tobie będzie lżej… to, do diabła, nie wahałbym się ani sekundy! Ale nie mogę… Każdy z nas w takich chwilach jest niestety całkowicie samotny i zdany tylko na siebie.

– Naprawdę zabrałbyś mi to? – zapytała cichutko Iza, której jego słowa natychmiast przyniosły podobną ulgę jak w lipcu, kiedy tulił ją do siebie w ciemnościach magazynku na zapleczu Anabelli. – Gdyby to było coś materialnego… wziąłbyś to na siebie?

– Bez sekundy zastanowienia, Iza – potwierdził stanowczym, mocnym głosem Majk. – Po tym, co dla mnie zrobiłaś przez ostatni… już prawie rok… poszedłbym dla ciebie w ogień piekielny. Nie żartuję ani nie przesadzam. Wypiłaś brandy, żeby mnie ratować, a ja wypiłbym najgorszą truciznę, gdybym tylko wiedział, że to może ci pomóc.

– Dziękuję ci – szepnęła wzruszona.

– A może jednak da się to zrobić? – zastanowił się Majk. – Może trzeba tylko bardzo tego chcieć?… Ja przecież chcę. Oddaj mi to wszystko, Izula – dodał ciszej. – Oddaj staremu frajerowi ten twój smutek i te twoje złe myśli. Nie wiem, jak to zrobisz, ale zrób to jakoś, prześlij mi tę puszkę Pandory jakimś metafizycznym kanałem… tak, jak to tylko ty potrafisz. Biorę wszystko na siebie, bylebyś nie płakała. Przynajmniej nie dzisiaj… nie teraz, kiedy jestem za daleko i nie mogę pomóc ci inaczej niż gadaniem.

– Ale ty już mi pomogłeś – zapewniła go Iza. – Już teraz jest mi o połowę lżej, jakbyś naprawdę zabrał mi to z serca. Jesteś taki dobry, Michasiu… Rozumiesz mnie, bo w środku jesteś taki jak ja i czujesz to samo. Tak samo kochasz kogoś… tak samo mocno.

Przerwała na chwilę, czekając, by potwierdził te słowa. On jednak milczał.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XLV (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz