Anabella – Rozdział XLV (cz. 2)

– No dobra, teraz nie chcesz, ale to nic straconego – odparł spokojnie Kacper, pozwalając jej bez przeszkód odejść w stronę drzwi. – To ma nawet swoje dobre strony. Szef na razie trochę cię rozkręci, a ja poczekam cierpliwie. On ci się znudzi prędzej czy później, jak te parówy stryja… a wtedy wiesz, gdzie mnie szukać – mrugnął do niej, ruchem głowy wskazując na drzwi do swojego pokoju. – Niby miałaś być dla mnie jak siostra, ale sytuacja zmienia się jak w tym… jak to się, kurde, nazywało?… w kalejdoskopie! I jakbyś…

Iza zamknęła drzwi i prychnąwszy cichym śmiechem, zbiegła po schodach na parter. Pod bramą jej kamienicy czekał już znajomy biały van na włączonym silniku. Majk wyszedł zza samochodu, zanim zdążyła skierować się do drzwi pasażera, obrzucił szybkim spojrzeniem jej sylwetkę w długim brązowym płaszczu i uśmiechnął się lekko.

– Wsiądziesz od mojej strony, Iza – oznajmił jej. – Szczepka posadziłem z prawej, łatwiej będzie go wyciągać.

– Tak jest, szefie – pokiwała głową Iza, posłusznie obchodząc vana, by wsiąść przez drzwi kierowcy.

W środku, na prawym siedzeniu czekał już pan Szczepan ubrany w ciepłą puchową kurtkę w kolorze szarym, której Iza jeszcze nigdy na nim nie widziała. Ucieszył się na jej widok jak dziecko, ona zaś ucałowała go na powitanie w zmarszczony, wychudły policzek.

– Jak super wyglądasz, Szczepciu! – powiedziała wesoło, zajmując środkowy fotel miedzy nim a Majkiem, który wsiadł zaraz za nią i zatrzasnął drzwi. – Skąd masz taką fajną kurtkę?

– Michaś mi przyniósł – odpowiedział staruszek, na co Iza zerknęła natychmiast z uznaniem na Majka, on zaś odpowiedział jej porozumiewawczym mrugnięciem, wrzucając pierwszy bieg i zjeżdżając z chodnika na jezdnię. – I jeszcze czapkę, i szalik, i rękawiczki… wszystko do kompletu.

– I bardzo słusznie – uśmiechnęła się Iza. – Ta twoja stara kurtka zimowa była za lekka i już strasznie zniszczona, a na cmentarzu może być zimno, dzisiaj nad ranem było pięć stopni mrozu. I wiatr wieje… Michaś bardzo dobrze zrobił, że kupił ci porządne ubranie.

Znów spojrzała na Majka z wdzięcznością i uznaniem, on jednak patrzył na drogę, gdyż miał do wykonania jakiś ważny manewr na skrzyżowaniu.

– Szczepan, od której strony najlepiej tam podjechać? – zapytał po chwili.

– Od Walecznych – odparł staruszek. – Pod pierwsze wejście… ja ci wszystko pokażę, Michasiu. Ona zaraz tam po prawej leży…

– Od Walecznych – skinął głową Majk. – Okej. Mam nadzieję, że znajdziemy miejsce na parkingu, dzisiaj tam jest pewnie kocioł nie z tej ziemi.

Rzeczywiście, pod cmentarzem panował dziś ogromny ruch, który o tej porze był w szczytowej fazie natężenia. Na szczęście kilka samochodów akurat opuszczało parking, w związku z czym Majk zdołał zaparkować vana na jednym ze zwolnionych miejsc naprzeciwko cmentarza, tuż obok obleganych stoisk z kwiatami i zniczami.

– Majk, ja bym chciała najpierw kupić kwiaty – zapowiedziała Iza, kiedy wysiedli, zostawiając pana Szczepana w samochodzie.

– Tak, elfiku, zaraz tam pójdziemy – odparł wesoło. – Wyładujemy tylko naszego dziadka.

Przeszedł na tył samochodu i otworzył podwójne drzwi od bagażnika.

– Ach, wziąłeś dla niego wózek! – zawołała zdziwiona Iza na widok stojącego tam wózka inwalidzkiego. – Skąd go masz?

– Wypożyczyłem – wyjaśnił spokojnie, podając jej kraciasty koc, którym pan Szczepan zazwyczaj okrywał sobie nogi, siedząc w domu na fotelu. – Trzymaj to, przykryjemy go, żeby nie zmarzł. Głowę daję, że stary wymięknie nam po dwudziestu krokach, a nie będę przecież wydurniał się z taszczeniem go na plecach. Po to właśnie zabrałem Chudemu vana. Normalnie wystarczyłby nam opel, ale to koromysło tam się nie mieści. Przytrzymaj mi te drzwi, żeby się nie zamykały, okej? Wytaszczymy powóz jaśnie pana, dzisiaj podjedzie do swojej Hani jak król!

Z niemałym trudem wyciągnął wózek z bagażnika, zatrzasnął drzwi i podjechał nim na prawą stronę vana.

– No, wyłazimy, stary frajerze! – powiedział wesoło, otwierając drzwi pasażera i wyciągając rękę do staruszka. – Założyłeś czapkę i rękawiczki? Okej. No to już, wyskakuj!

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1)

Dalsze części:

Rozdział XLV (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz