Anabella – Rozdział XLV (cz. 3)

Pomógł mu wysiąść, po czym usadził go na wózku i zamknął samochód. Iza podbiegła, by poprawić panu Szczepanowi rozwiązany szalik i przykryć mu nogi kocem.

– Wygodnie ci, Szczepciu? – zapytała z uśmiechem. – Ale będziesz miał przejażdżkę! Zaraz kupimy trochę kwiatów i światełek, zapalimy je dla Hani… Majk, masz jakąś zapalniczkę? – przypomniała sobie, odwracając się do przyglądającego się im z uśmiechem Majka.

– Nie mam – pokręcił głową. – Nie palę papierochów i nie jestem uzbrojony w takie gadżety. Ale nie martw się, zaraz wszystko kupimy. To co, Szczepek? Trzymaj się mocno, ruszamy na podbój świata twoją nową wyścigówą!

Podjechali do jednego ze stoisk, na których sprzedawano dziś ogromne ilości różnokolorowych, żywych i sztucznych kwiatów, zniczy i innych ozdób.

– Wybieraj, mała! – rzucił wesoło Majk. – Chciałaś białe chryzantemy… zobacz, tu są bardzo ładne – wskazał jej stojące z brzegu kwiaty.

– E, nie, ja wolę takie, mniejsze – odparła Iza, pokazując mu dwie donice z drobnymi lecz bardzo gęstymi kwiatkami. – Są delikatniejsze i jakoś lepiej pasują mi do Hani…

– No to już, bierzemy! – zgodził się Majk, dając sprzedawcy znak, żeby podał kwiaty. – Jedną doniczkę, dwie? Cztery? Rozkazuj, szefowo!

– Dwie – odparła stanowczo Iza, biorąc z ukłonem pierwszą donicę z kwiatami z rąk sprzedawcy i schylając się z nią nad staruszkiem. – Co tym myślisz, Szczepciu? Ładne będą takie kwiaty dla Hani?

Pan Szczepan podniósł na nią swe podkrążone, zaczerwienione oczy.

– A skąd ty wiesz, Izulka, że Hania lubiła właśnie takie małe białe kwiatuszki? – zapytał zdziwiony i jakby wzruszony. – Toć ona takie same kiedyś wybrała na grób mojej babci! Skąd ci to przyszło do główki, dziecino?

– Sama nie wiem – uśmiechnęła się nieco zawstydzona Iza. – Jakoś tak… od razu pomyślałam, że takie kwiatki do niej pasują… i że pewnie by się jej podobały… No to super. Potrzymaj to na kolanach, dobrze? I te drugie… daj to tutaj, Michasiu – zwróciła się wesoło do Majka, który przekazał jej posłusznie drugą doniczkę z chryzantemami. – Weźmiemy jeszcze trochę kwiatów ciętych i trochę świerkowych gałązek, widzę, że pan ma tutaj takie ładne. Aha i musimy jeszcze wybrać jakieś eleganckie lampki. Też białe, najlepsze by były takie opalizujące…

– Nie ma sprawy, elfiku – odparł z uśmiechem Majk. – Ty tu rządzisz. Pamiętajmy tylko o tej zapalniczce.

Po dokonaniu zakupów, za które zapłacił Majk, autorytarnie zabraniając jej wszelkiej dyskusji na ten temat, udali się na zaludniony dziś i rozświetlony światełkami cmentarz. Zmierzchało się już, więc nastrój płonących zniczy i zbliżającego się święta był już dobrze wyczuwalny. Iza, która o każdej porze roku spędzała dużo czasu na cmentarzu w Korytkowie, poczuła się jak u siebie w domu, choć akurat tę nekropolię, nieporównywalnie większą od jej wiejskiego cmentarzyka, odwiedziła dziś pierwszy raz w życiu.

Grób Hani znajdował się tuż za zakrętem alejki prowadzącej od wejścia, pod drzewami nieopodal cmentarnej kaplicy. Był to skromny cementowy nagrobek z czarnym żelaznym krzyżem i zaśniedziałą tabliczką z nazwiskiem oraz datami urodzin i śmierci, podobny do grobu rodziców Izy, lecz mniejszy i dużo bardziej zniszczony. Leżało na nim sporo suchych liści i połamanych gałązek oraz jakaś stara zeschnięta wiązanka kwiatów, którą zapewne wiele miesięcy temu przyniósł tu pan Szczepan.

Hanna Matuszczyk” – przeczytała Iza z dziwnym poruszeniem w sercu, jakby sama obecność w tym miejscu pozwalała jej poznać legendarną Hanię osobiście. – „Żyła lat dwadzieścia osiem… tylko sześć dłużej niż ja mam teraz…”

Schyliła się nad grobem, by pozrzucać liście z popękanej płyty. Majk, który ustawił i ustabilizował wózek pana Szczepana na brzegu alejki, natychmiast rzucił się do pomocy.

– Poczekaj, Iza, zaraz wyniosę to na śmietnik – zadeklarował, zgarniając liście i gałązki na jedno miejsce. – Tylko pozbierajmy to i wpakujmy do tej reklamówki po zniczach, żeby się nie rozsypywało. Uważaj, żebyś się nie pobrudziła – dodał, ze znaczącym uśmiechem wskazując na jej strój. – Masz piękny płaszcz, chyba nowy?

– Aha – odwzajemniła mu uśmiech, wypakowując znicze z reklamówki i posłusznie wrzucając do niej liście, gałązki i inne śmieci. – Kupiłam taki, jaki ty sam kiedyś mi doradziłeś. Pewnie już nie pamiętasz, ale…

– Pamiętam – skinął głową, przytrzymując reklamówkę i również pakując do niej liście. – Właśnie w czymś takim cię widziałem, sam nie wiem czemu. I nie pomyliłem się, bo ten krój i kolor jest dla ciebie w sam raz. Wyglądasz w tym prześlicznie, elfiku.

– Dziękuję – odparła cicho.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XLV (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz