Anabella – Rozdział XLVI (cz. 10)

Daniel spojrzał zdziwiony na nią, a następnie, idąc za jej wzrokiem, na Radka. Zrozumiawszy w lot, jak niefortunne jest to spotkanie, drgnął i spoważniał podobnie jak Iza, tym bardziej że w tym samym momencie Marta dostrzegła swojego byłego chłopaka i również zatrzymała się jak rażona gromem. Iza i Daniel z przykrością patrzyli, jak jej rozjaśniona, uśmiechnięta twarz gaśnie w jednej chwili jak zdmuchnięta świeca, ramiona opadają, a ręka wymachująca reklamówką zwisa smętnie jak podcięte skrzydło. Co gorsza, zaskoczony, ale i zafascynowany jej niezwykłą kreacją Radek, zamiast pójść dalej, zwrócił się do niej i zaczął do niej coś mówić, zaś Marta słuchała go z pełną bólu miną, która tak mocno kontrastowała z radością odbijającą się zaledwie kilka sekund temu na jej twarzy, że Iza w bezsilnej złości aż zacisnęła dłonie w pięści.

– Daj jej spokój, ty draniu! – wyszeptała z pasją pod adresem Radka, ruszając w ich stronę, by jak najszybciej przerwać to niepożądane spotkanie.

Daniel natychmiast podążył za nią z kaskami w rękach i twarzą, która przybrała niespotykany u niego wyraz zaciętości przemieszanej z irytacją. Oboje doskonale czuli, jak dalece to spotkanie Marty z Radkiem mieszało im szyki i psuło przygotowaną dla niej niespodziankę. Kiedy zbliżyli się do rozmawiającej pary, Radek podniósł głowę, obrzucił na nowo zaskoczonym wzrokiem postać Daniela w motocyklowym kombinezonie, po czym dostrzegłszy i rozpoznawszy Izę, zmieszał się na jej widok i cofnął się o krok.

– Cześć – mruknął pod nosem.

– Cześć – odpowiedziała zimno Iza, wyjmując z ręki Marty reklamówkę. – Daj, Martuś, zaniosę ci to szybko do szatni.

– Trzymaj, Marta – dodał stanowczo Daniel, wręczając jej jeden z niesionych w rękach kasków. – I zbieramy się, bo szkoda czasu!

– Będziecie jeździć na motorze w taki mróz? – zdziwił się Radek, zerkając na Martę, której oczy na widok kasku znów nabrały nieco światła. – Na głowy poupadaliście?

– To już nasz problem – odparł chłodno Daniel, obejmując Martę ramieniem, by odprowadzić ją w stronę szatni, dokąd właśnie pobiegła z jej reklamówką Iza. – Kolega wybaczy, śpieszymy się.

Pociągnął ze sobą dziewczynę, zostawiając na środku holu Radka, który patrzył za nimi jak zahipnotyzowany… jakby widok Marty w motocyklowym kombinezonie nadal nie mógł pomieścić mu się w głowie. Tymczasem Iza i Daniel działali teraz w bezsłownym porozumieniu, by ratować sytuację – ona podała Marcie numerek do szatni, w której zostawiła jej reklamówkę z plecakiem, on zaś instynktownie zasłaniał jej własnym ciałem widok na hol, aby nie mogła odwrócić głowy i popatrzeć za odchodzącym na górę Radkiem. Dopiero kiedy ten zniknął za załomem schodów, oboje odetchnęli z ulgą i zajęli się beztroskim zagadywaniem dziewczyny, starając się znowu skierować całą jej uwagę na przygotowania do czekającej ją przyjemności.

– Przymierz kask – poradził jej wesoło Daniel. – No już, zobaczymy, czy nie jest za luźny!

Marta, choć jej twarz oblekał smutny cień, uśmiechnęła się lekko i posłusznie założyła sobie kask na głowę, na co Daniel również przywdział swój, objął ją ramieniem i dał znak przygotowanej już z telefonem w ręku Izie, by zrobiła im zdjęcie. Marta roześmiała się mimo woli na widok fotki, którą Iza pokazała jej na wyświetlaczu i na której oboje z Danielem wyglądali jak para antyterrorystów w pełnym umundurowaniu.

– Wyślę wam to potem mmsem! – obiecała Iza, z zadowoleniem zerkając na jej znów nieco rozjaśnioną twarz, która obecnie była tylko częściowo widoczna zza podniesionej przyłbicy kasku. – A teraz biegnijcie, bo naprawdę dzień jest krótki, żebyście chociaż pół rundki zdążyli zrobić przed zmrokiem!

– Lecimy! – skinął energicznie głową Daniel. – Chodź, Marta!

Iza śledziła wzrokiem oddalającą się ku wyjściu z budynku parę, której niezwykły strój przyciągał uwagę mijanych studentów. Jej przyklejony do twarzy uśmiech powoli bladł na wspomnienie rozegranej przed chwilą sceny, a w szczególności postaci Radka, która jej również nie kojarzyła się najlepiej, zawsze bowiem przypominała jej o Michale.

„Nie miał kiedy się napatoczyć!” – pomyślała z irytacją, odbierając z szatni swój brązowy wełniany płaszcz i zakładając go wraz z czapką i szalikiem. – „Tyle starań, żeby zapomniała o nim choć na dwie godziny, a ten akurat centralnie na nią wpada i jeszcze zagaduje! Jakiego trzeba mieć pecha, żeby akurat dziś…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział XLVI (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz