Anabella – Rozdział XLVI (cz. 9)

– Dobra, trzymaj to i leć się przebrać! – zarządził wesoło Daniel, wręczając zachwyconej Marcie ogromną, wypchaną reklamówkę. – Zaraz wezmę jeszcze kaski, zostawiłem je w szatni. I czekam tu na ciebie, tylko szybko, bo za godzinę już ciemno się zrobi!

– Lecę! – zawołała Marta, przejmując z jego rąk reklamówkę i energicznie zawracając w stronę znajdujących się przy schodach łazienek. – Za trzy minuty melduję się z powrotem!

Iza i Daniel z uśmiechem odprowadzili wzrokiem jej oddalającą się w podskokach sylwetkę, od której aż biła energia i radość. Były one wynikiem niespodzianki, którą Daniel przygotował dla niej na prośbę Izy zasmuconej codziennym widokiem cierpiącej, coraz bardziej blednącej ze zgryzoty twarzy koleżanki. Ową zaplanowaną niespodzianką była oczywiście przejażdżka na motocyklu, a choć kończył się listopad, było mroźnie i kilka dni wcześniej spadł już pierwszy śnieg, przed zimnem miały ich chronić kaski oraz ocieplane skórzane kombinezony, z których jeden, ten dla Marty, Daniel pożyczył od dziewczyny swojego kolegi.

– Ale się ucieszyła! – zaśmiała się Iza, kiedy Marta zniknęła za drzwiami damskiej toalety pod schodami. – Rewelacyjnie nam to wyszło, Daniel, bardzo ci dziękuję! Od miesiąca albo i dłużej nie widziałam jej w takim mega humorze!

– Nie ma sprawy – uśmiechnął się Daniel, sam już ubrany w czarny kombinezon motocyklowy, w którym wyglądał jak żołnierz z jednostki specjalnej. – Byle tylko kombinezon na nią pasował… ale mam nadzieję, że będzie, Marta ma podobną figurę jak Patrycja. Poczekaj chwilę, skoczę tylko do szatni po te kaski.

Iza skinęła głową i usiadła na parapecie, wpatrując się w drzwi od łazienki w oczekiwaniu na Martę, która wyszła stamtąd dokładnie w chwili, gdy Daniel wrócił z szatni z kaskami. Miała teraz na sobie podobny jak on czarny skórzany kombinezon, na tle którego ładnie odcinały się jej długie, rozpuszczone blond włosy. Pomimo bladości twarzy jej oczy lśniły taką radością i podnieceniem, a w każdym ruchu czuć było taką eksplozję niespotykanej u niej ostatnio energii, że wyglądała w tej odsłonie oszałamiająco. Nie umknęło to uwadze licznie przechodzących przez hol studentów, którzy, mijając ją, z zaciekawieniem zerkali na jej nietypowy strój. Zbiegająca z góry gromada studentów romanistyki, ze Zbyszkiem, Kubą, Weroniką i Kingą na czele, stanęła jak wryta na jej widok, komentując go poprzez burzę pełnych uznania okrzyków i oklasków. Marta przystanęła z nimi na chwilę, tłumacząc im coś i wskazując przy tym z daleka na stojącego obok Izy Daniela, który z uśmiechem wymienił z nimi pozdrowienia za pomocą gestu dłoni.

Kiedy rozbawieni koledzy pożegnali się z Martą na środku holu i skierowali się do szatni, dziewczyna w podskokach ruszyła w stronę Izy i Daniela, wymachując trzymaną w ręce reklamówką, do której włożyła swój plecak, by dla wygody na czas przejażdżki zostawić go w uniwersyteckiej szatni. Iza śmiała się, uszczęśliwiona tą spektakularną metamorfozą złamanej ostatnio cierpieniem koleżanki, z całego serca wdzięczna Danielowi za pomoc, jakiej tylko on, jako posiadacz yamahy, mógł choć chwilowo udzielić Marcie w stanie psychicznego załamania.

„Wygląda, jakby była naprawdę szczęśliwa!” – myślała z mieszaniną zdziwienia i radości. – „Założę się, że teraz ani trochę nie myśli o swoich problemach, a ma w głowie tylko perspektywę przejażdżki motocyklem i wiatru we włosach. No… co prawda w kasku to za bardzo tego wiatru nie poczuje… ale nie czepiajmy się szczegółów, w końcu jest listopad! Dla niej to przecież…”

Urwała nagle zmrożona, bowiem na środku holu nie wiadomo skąd pojawiła się sylwetka osoby, której w tym momencie wolałaby tu nie widzieć. Znajoma sylwetka, którą kiedyś analizowała, dostrzegłszy ją w tłumie na ulicy… sylwetka Radka zmierzającego od wejścia ku schodom prowadzącym na pierwsze piętro. Zauważywszy go, Iza w zaalarmowaniu poderwała się z parapetu, chcąc jak najszybciej odwrócić uwagę Marty, aby ta nie dostrzegła przechodzącego obok źródła jej nieszczęść. Zwłaszcza nie dziś, nie teraz, kiedy miała jechać na przejażdżkę motocyklem i kiedy wreszcie choć przez chwilę była taka radosna i beztroska! Nie dziś, do diabła!…. Oby nie zwróciła na niego uwagi! A najlepiej, gdyby i on jej nie zauważył…

Było już jednak za późno. Niecodzienny strój Marty nieuchronnie przyciągnął uwagę Radka, który zerknął na jej rozpromienioną twarz i lśniące oczy, a rozpoznawszy ją, zatrzymał się jak wryty z takim zaskoczeniem na obliczu, że wyglądało to aż komicznie. Izie jednak nie było do śmiechu.

– A niech to szlag! – wycedziła przez zęby.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział XLVI (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz