Anabella – Rozdział XLVII (cz. 1)

– Dziękuję, panie Piotrze – skinęła głową Iza, podając rękę swojemu rozmówcy po odprowadzeniu go na środek sali. – Upewnię się jeszcze… we wtorek i w czwartek możemy liczyć na dostawę, a tylko w sobotę mamy wysłać do państwa własny transport?

– Tak jest – skinął głową mężczyzna w wytartej puchowej kurtce, chowając do wewnętrznej kieszeni plik dokumentów. – W czwartek ktoś od nas będzie przed dziewiątą, najdalej o dziesiątej. Tylko prosiłbym o jakąś pomoc w rozładunku, kierowca będzie sam, a to jednak sporo towaru…

– Oczywiście, przekażę kolegom – zapewniła go Iza. – Załatwimy to. Co do faktur, proszę, aby kierowca przywiózł je od razu ze sobą, wolałabym mieć trochę więcej czasu na rozliczenie i uporządkowanie całości. Rok już się kończy, nie chciałabym do ostatniej chwili czekać na papiery do bilansu. Te zaległe też niech pan nam podrzuci, najlepiej przed świętami, dobrze?

– Postaram się, pani Izo – pokiwał głową dostawca. – Z tamtą jedną listopadową mieliśmy problem… pamięta pani? Może dopiero po świętach będziemy mieć wszystkie dane, bo to trochę nie od nas zależy.

– Dobrze, zaznaczę to sobie – odparła Iza. – Mnie po świętach nie będzie, ale uprzedzę szefa, załatwi pan to z nim.

– Tak jest. Dziękuję i do widzenia.

– Do widzenia.

Po odejściu dostawcy Iza szybko zawróciła w stronę zaplecza, gdzie miała jeszcze sporo pracy papierkowej. Chciała uporać się z nią jak najszybciej, gdyż w godzinie największego szczytu planowała pomóc dziewczynom w obsłudze zamówień na sali. Dochodząc do baru, zwolniła jednak kroku, zauważywszy rozmawiającą z Wiktorią kobietę, której sylwetka, widoczna od tyłu, wydała jej się jakby znajoma. Podeszła bliżej, spoglądając na nią z zaciekawieniem i już miała ją wyminąć, kiedy Wiktoria dostrzegła ją i wskazała swojej rozmówczyni, ta zaś natychmiast odwróciła się ku niej twarzą.

„Ach, Ewelina!” – błysnęło w głowie Izy.

Była to w istocie asystentka Krawczyka, której w pierwszej chwili nie rozpoznała z racji tego, że kobieta dopiero co przyszła z zewnątrz i nie zdjęła czapki, a poza tym miała na sobie długi futrzany płaszcz z szynszyli, w którym Iza jeszcze nigdy jej nie widziała. Zważywszy, że jej postać automatycznie kojarzyła jej się z Krawczykiem, widok ten nie sprawił jej przyjemności, jednak nie zdziwił jej ani trochę, zważywszy że nazajutrz w Anabelli miał się odbyć kolejny raut wydawany przez milionera, ona zaś niewątpliwie przybyła tu z jakimś poleceniem w tej sprawie.

– O, dzień dobry! – ucieszyła się Ewelina. – Jak dobrze, że panią widzę!

– Dzień dobry – odpowiedziała grzecznie Iza, przywdziewając na twarz służbowy uśmiech i dając Wiktorii znak, że zajmie się dalszą rozmową. – Czym mogę pani służyć? Szefa jeszcze nie ma, pojechał załatwiać sprawy na mieście, ale jeśli to nic szczególnie strategicznego, to może będę mogła pomóc?

– A tak, tak… właśnie dobrze, że mogę z panią porozmawiać – odparła słodko Ewelina, odciągając ją od baru na dystans kilku kroków. – Mam taką jedną delikatną sprawę… a właściwie prośbę.

Iza spojrzała na nią nieufnie, zastanawiając się, czy przypadkiem nie jest to jakiś kolejny podstęp Krawczyka. Pogratulowała sobie przy tym w duchu, że nazajutrz nie będzie musiała go oglądać, gdyż poproszony o zwolnienie jej z obsługi rautu Majk zgodził się, by odpracowała to pasmo w innym terminie, podczas gdy on miał zająć się nadzorem imprezy osobiście. Choć nie lubiła migać się w ten sposób od pracy, w tym przypadku wolała nie ryzykować i uniknąć jakiegokolwiek kontaktu z tym człowiekiem. Czegóż jednak mogła chcieć dziś od niej jego asystentka?

– Słucham? – zapytała uprzejmie.

– Chodzi mi o taki jeden mały drobiazg – uśmiechnęła się uroczo Ewelina, otwierając swą elegancką torebkę i wyciągając z niego zaklejoną kopertę w kolorze lila róż, na której czarnym atramentem były odręcznie wypisane inicjały P.L. – Za około pół godziny ma tu przyjść na spotkanie służbowe z klientem pan mecenas Lewicki… Wiem, że rezerwował u państwa stolik.

– Tak, rzeczywiście, przed godziną dzwonił do nas z góry w tej sprawie – przyznała Iza, która osobiście zarezerwowała dla Pabla stolik, gdyż w istocie, jak to się czasami zdarzało, miał dziś zjeść w Anabelli służbowy obiad z klientem swojej kancelarii.

– Jak pani wie, współpracujemy z panem mecenasem na planie służbowym – ciągnęła Ewelina. – Ale dziś nie zdołam porozmawiać z nim osobiście, dlatego chciałabym prosić… gdyby pani była tak łaskawa… o przekazanie mu tej wiadomości.

Tu wyciągnęła do Izy wypielęgnowaną dłoń z długimi, pociągniętymi czerwonym lakierem paznokciami, w której trzymała liliową kopertę. Iza odruchowo wzięła ją z jej ręki, zadowolona, że jednak nie jest to żadne polecenie od Krawczyka.

– Oczywiście – skinęła uprzejmie głową. – Przekażę mu, jak tylko przyjdzie.

– Bardzo pani dziękuję! – zawołała wylewnie Ewelina, naciągając na dłonie eleganckie skórzane rękawiczki. – Jestem naprawdę zobowiązana… do widzenia!

Po czym posławszy dziewczynie czarujący uśmiech, odwróciła się energicznie i odeszła w stronę wyjścia. Iza mechanicznym gestem schowała kopertę do kieszeni swojego kelnerskiego fartuszka i z westchnieniem udała się na zaplecze.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XLVII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz