Anabella – Rozdział XLVII (cz. 2)

– Iza, poćwiczymy dzisiaj? – zapytał konspiracyjnie Tom, który czatował na Izę przy wyjściu z zaplecza.

– A chcesz? – mrugnęła do niego porozumiewawczo. – Pewnie, nie ma sprawy. Jest Daria?

– Nie, dzisiaj jej nie będzie – westchnął Tom, a przez jego twarz przebiegł lekki cień. – W ogóle to o coś bym cię potem zapytał…

– Okej, Tomciu – skinęła głową, przyjacielskim gestem kładąc mu dłoń na herkulesowym ramieniu ubranym w czarną sportową koszulkę. – Zostaniemy po zamknięciu lokalu i poćwiczymy pół godzinki. I wtedy sobie pogadamy. A teraz wracaj na stanowisko.

– Dzięki! – szepnął Tom, posłusznie zawracając w miejscu i kierując się na swoje strategiczne miejsce w okolicach wejścia na salę.

Iza podążyła za nim wzrokiem i na jego trajektorii napotkała wracającą z tacą z głębi sali blondwłosą Karolinę. Dziewczyna od dwóch miesięcy wyglądała blado i smutno, co Iza obserwowała z niepokojem i troską, bowiem w pewien sposób czuła się za nią odpowiedzialna jako za pierwszą osobę w zespole, którą pod dyktando Majka zatrudniła osobiście. Kilka razy próbowała nawet dopytać o źródło jej cierpienia, jednak Karolina nie chciała o tym rozmawiać, w związku z czym Iza przestała dociekać, uznając, że nie może narzucać jej swojego wsparcia. Ograniczała się zatem tylko do dyskretnej obserwacji dziewczyny, starając się wychwycić, czy jej chroniczny zły humor jest w jakiś sposób powiązany z Antkiem, do którego od pamiętnej sceny z kawą rozbitą na ścianie nie odzywała się ani słowem. Jednak trudno jej było wyciągnąć jakiekolwiek jednoznaczne wnioski, zwłaszcza że sam Antek nie wykazywał żadnych oznak duchowej rozterki.

– Karola, radzicie sobie? – zapytała kontrolnie.

– Aha – skinęła głową dziewczyna. – Ogarniamy bez problemu salę z Olą, Klaudią i Lidzią, tylko że podobno dziewczyny w kuchni mają problem… Pani Wiesia źle się czuje i chyba będzie musiała pojechać do domu.

– Co ty mówisz? – zaniepokoiła się Iza, natychmiast zawracając na zaplecze. – Jak to źle się czuje? Nic o tym nie słyszałam!

Z panią Wiesią, która od lat rządziła kuchnią w Anabelli i która była pierwszą, najwierniejszą pracownicą Majka, od samego początku bardzo się polubiły. Kucharka od dawna wyróżniała ją spośród innych kelnerek i nie było wykluczone, że decyzja szefa o powołaniu Izy na jego oficjalną zastępczynię wynikała częściowo z jej podszeptu. Dlatego wiadomość o tym, że ze starszą kucharką dzieje się coś złego, uderzyła dziewczynę prosto w serce.

Głęboko zaniepokojona wpadła do kuchni, gdzie rzeczywiście panowało lekkie zamieszanie, bowiem przygotowywaniem i wydawaniem zamówień zajmowała się tylko Dorota, zaś Eliza stała ze szklanką wody nad siedzącą pod wieszakiem z fartuchami panią Wiesią, która z trudem oddychała, trzymając się za głowę.

– Iza, mamy problem! – rzuciła do niej od progu Dorota, podając Karolinie przygotowane talerzyki z zamówieniami. – Pani Wiesi zrobiło się słabo.

Iza szybko podeszła do bladej, z trudem chwytającej ustami powietrze kobiety, przykucnęła przy niej i z troską ujęła ją za rękę.

– Pani Wiesiu, co się stało? – zapytała łagodnie. – Coś panią boli?

– Nie, pani Izuniu – pokręciła głową kucharka. – Tylko słabo mi… i ciężko oddychać…

Iza natychmiast podniosła się do pionu.

– Nie ma żartów, dzwonimy po pogotowie! – zarządziła stanowczo. – Liziu, nie podawaj jej na razie wody, żeby się nie zakrztusiła… Poczekaj tu z nią, ja idę dzwonić i przy okazji zawołam Chudego, bo może przyda się transport!

Jak zawsze w chwilach, gdy należało szybko działać, jej umysł działał z pełną jasnością i świadomością, że nie wolno tracić czasu. W pierwszej kolejności pobiegła do gabinetu szefa po służbowy aparat telefoniczny i wybrała alarmowy numer pogotowia. Dyspozytor odezwał się natychmiast i przyjął zgłoszenie, dopytując o szczegóły, których Iza udzieliła mu rzeczowo, ze wszystkich sił tłumiąc w sobie niepokój.

– Dobrze, wysyłam karetkę na Zamkową – powiedział mężczyzna. – Proszę o wyjście na zewnątrz osoby, która poprowadzi ratowników, żeby nie musieli szukać.

– Tak jest, oczywiście! – odparła szybko Iza. – Dziękuję.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1)

Dalsze części:

Rozdział XLVII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz