Anabella – Rozdział XLVII (cz. 3)

Z telefonem w dłoni wybiegła na salę w poszukiwaniu Chudego, którego zastała w pobliżu wejścia w towarzystwie Toma. Obaj żywo dyskutowali z hałaśliwą grupą wykłócających się o coś studentów.

– Łukasz, chodź natychmiast ze mną, jesteś potrzebny! – zawołała, chwytając go za ramię i pociągając ze sobą stanowczym gestem. – Tomek, dokończ z nimi sam! – wskazała Tomowi grupę młodych mężczyzn zaskoczonych jej nagłym wtargnięciem. – No, chodź, Chudy, szybko, nie ma czasu!

– Co się stało? – zapytał zdumiony Chudy, posłusznie podążając za nią przez coraz bardziej wypełniającą się gośćmi salę. – Pożar jakiś czy co?

– Prawie – pokiwała głową. – Pani Wiesia źle się poczuła, ma duszności, wezwałam karetkę. Trzeba wyjść na ulicę, poczekać na ratowników i sprowadzić ich tu tylnym wejściem. Pójdziesz po nich, okej?

– Jasne – odparł skwapliwie Chudy, którego twarz przybrała na jej słowa wyraz szczerego zaniepokojenia. – Ale jak to ma duszności? Nie udusi się, zanim tu przyjadą?

– Nie wiem, Łukasz, nie pytaj mnie – pokręciła głową Iza. – Leć na górę i czekaj na to pogotowie, powinni zaraz tu być. A… i wiesz co? Trzeba by szybko przestawić vana, żeby nie tarasował wjazdu. Weź kluczyki, są w szufladzie u szefa, i zrób to, okej? Ja pójdę zobaczyć, jak się czuje pani Wiesia…

Chudy bez zbędnych pytań rzucił się na zaplecze, by wykonać zadanie. Iza, idąc pośpiesznie tuż za nim, odruchowo powiodła kontrolnym okiem po sali i jej wzrok padł na jeden ze stolików przy przejściu, który dziś po południu osobiście zarezerwowała dla Pabla. On sam siedział tam właśnie w towarzystwie starszego mężczyzny ubranego podobnie jak on w elegancki garnitur, a Karolina podawała im kawę i zbierała naczynia po zakończonym już najwyraźniej obiedzie. W pamięci Izy błysnęła dana Ewelinie obietnica przekazania mu wiadomości, którą schowała do kieszeni i zupełnie o niej zapomniała.

„Muszę teraz!” – pomyślała ze zniecierpliwieniem. – „Potem nie zdążę, oni już skończyli jeść, wypiją kawę i pójdą sobie…”

Niezadowolona z takiego obrotu sprawy, ale zdecydowana załatwić rzecz od ręki i mieć ją jak najszybciej z głowy, skręciła w tamtą stronę i podeszła do Pabla w chwili, gdy jego towarzysz akurat negocjował z Karoliną rodzaj kawy i polecanego do niej deseru.

– O, cześć, Iza! – uśmiechnął się Pablo, podnosząc się na chwilę z krzesła, by uścisnąć jej dłoń. – Miło cię widzieć.

Iza mimochodem zauważyła, że pomimo uśmiechu jego twarz była dziś wyjątkowo poszarzała i zmęczona, po raz pierwszy zwróciła też uwagę na jego lekko oszronioną skroń. Przez myśl przebiegło jej, że Majk, który był jego dokładnym rówieśnikiem, nie miał jeszcze ani jednego siwego włosa, a nawet gdyby go miał, nie byłoby tego widać tak dobrze jak u ciemnowłosego Pabla, który zaczynał siwieć dość wcześnie jak na swój wiek. Były to jednak tylko krótkie przebłyski myśli liczone w ułamkach sekundy, nie miała bowiem czasu, by dłużej się nad tym zastanawiać.

– Cześć, przepraszam cię, ale mam tylko dwie sekundy – powiedziała szybko, wyciągając z kieszeni fartuszka liliową kopertę i wręczając mu ją. – Obiecałam, że ci to przekażę. Od asystentki naszego klienta.

Specjalnie nie chciała przy nim wymawiać nazwiska Krawczyka, uznając, że byłby to wobec niego rodzaj afrontu. Pablo niby nie wiedział o tym, że milioner był zadeklarowanym adoratorem jego żony, jednak zważywszy na jego wyjątkową czujność w tych sprawach, mógł być w jakimś stopniu uprzedzony do Krawczyka, zwłaszcza po pamiętnej scenie z chrzcin Edzia. Iza wolała zatem przemilczeć to niewygodne dla nich obojga nazwisko.

Pablo odruchowo wziął od niej kopertę i z wyraźnym zaskoczeniem obrócił ją w palcach, jakby szukając danych nadawcy.

– Dzięki – mruknął.

Zdecydowanym gestem otworzył list, by na miejscu zapoznać się z jego zawartością, podczas gdy jego towarzysz nadal składał zamówienie na kawę, żartując z Karoliną nad rozłożoną na stoliku kartą z menu. Wypełniwszy swe zadanie, Iza czym prędzej wycofała się, by udać się na zaplecze i sprawdzić stan zdrowia pani Wiesi. Po drodze tylko na chwilę odwróciła głowę i jeszcze raz zerknęła na Pabla, który właśnie kończył czytać liliową wiadomość. Jego twarz przybrała teraz wyraz głębokiego zmieszania… Szybko złożył list i nie wkładając go z powrotem do koperty, nerwowym gestem schował go wraz z nią do kieszeni marynarki. Iza nie patrzyła już, co działo się dalej, a właściwie zupełnie o tym zapomniała, gdyż, dotarłszy do zaplecza, usłyszała dobiegający z kuchni zgiełk i gwar podniesionych głosów. Bez zastanowienia pobiegła w tamtą stronę z sercem pełnym strachu o panią Wiesię.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XLVII (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz