Anabella – Rozdział XLVII (cz. 9)

Pan Stanisław bez wahania rzucił się do wykonania pierwszego polecenia, zaś Iza znów pochyliła się nad Kacprem, usiłując podnieść go z podłogi.

– Kacper, wstawaj! – rzuciła surowo, pociągając go za ramię. – Wstawaj mi natychmiast, słyszysz?! Tu jest zimno, przeziębisz się! Pokaż mi ręce… ale zimne! – zaniepokoiła się. – Jak lód! No już, podnoś się! Idziemy do łazienki! Możesz iść na czterech łapach, ale na podłodze nie będziesz mi tu leżał! Słyszysz? Wstawaj, ale już!

Kacper posłusznie podniósł się na rękach i kolanach, by zawlec się w głąb mieszkania, jednak w tym momencie chwyciły go torsje i bez ostrzeżenia, hałaśliwie zwymiotował na podłogę, jęcząc przy tym, jakby sprawiało mu to fizyczną torturę. Następnie odsunął się od tego miejsca i znowu z hukiem opadł na podłogę, tym razem w pozycji na wznak, tarasując ciałem wejście do łazienki. Iza wyprostowała się i ze zgrozą patrzyła na jego poczynania, świadoma tego, że sama ma za mało siły, żeby podźwignąć z pozycji leżącej dużo postawniejszego i cięższego od niej mężczyznę. Pan Stanisław, który wyszedł z pokoju Kacpra z kocem, aż cofnął się na widok tej sceny.

– Kacper, ty szczylu niemożliwy! – zawołał z oburzeniem. – Jeszcze mi tu narzygałeś?!

– To nic, panie Stasiu, posprząta się – zapewniła go uspokajającym tonem Iza, znów przyklękając przy Kacprze i ostrożnymi ruchami palców badając stan jego poobijanej i podrapanej twarzy oraz zachlapanej krwią piersi widocznej zza podartej koszuli. – Muszę zobaczyć, gdzie jest ta rana… ale nic nie widzę… Kacper, powiedz, gdzie cię boli?… Biłeś się z kimś, prawda? Gdzie cię uderzył? Kacper… Panie Stasiu – zwróciła się do gospodarza, widząc, że od Kacpra i tak na razie prawdopodobnie niczego się nie dowie. – Musimy jakoś razem podnieść go i wprowadzić do łazienki. Pomoże mi pan? Tak tylko trochę, wiem, że ma pan problem z kręgosłupem… Jaka szkoda, że nie mamy pod ręką żadnego silnego faceta, ależ by mi się teraz przydał któryś z moich ochroniarzy… Kacper! Podnieś się, proszę cię! Rozumiesz, co do ciebie mówię? Przeziębisz się na tej podłodze!

– Pociągniemy go do góry za włosy, pani Izo – zaproponował pan Stanisław. – Stara metoda, to zawsze działa, zaraz pani pokażę.

Schylił się nad bratankiem, obiema rękami chwycił go za zmierzwione, posklejane od krwi włosy, których długość była wystarczająca do tego, żeby zakotwiczyć w nich palce, i z całej siły pociągnął go ku sobie. Metoda rzeczywiście okazała się skuteczna, Kacper bowiem natychmiast wrzasnął z bólu i poderwał się do pozycji siedzącej, bełkocząc pod nosem stek siarczystych przekleństw.

– No już, Kacper, wstawaj! – zawołała Iza, chwytając go za ramię i ciągnąc do góry. – Panie Stasiu, damy jednak spokój z tą łazienką, … zawleczmy go tylko jakoś do łóżka!

Pan Stanisław posłusznie ujął Kacpra pod drugie ramię i oboje z wielkim trudem zaciągnęli bezwolnego chłopaka do jego pokoju, gdzie ostatkiem sił udało im się wtaszczyć go na łóżko.

– Całą pościel pobrudzi, ale już trudno – westchnęła Iza. – Będzie panu odkupował nowy komplet i tyle… Pan rozbierze go z butów i z tych wszystkich szmat, dobrze? Ja polecę po wodę i mydło.

Pobiegła do łazienki, skąd przyniosła miednicę z ciepłą wodę, mydło, gąbkę i ręcznik. Dla higieny na ręce założyła winylowe rękawiczki, a drugą ich parę przyniosła panu Stanisławowi, który w międzyczasie zdążył zdjąć leżącemu teraz bezwładnie na wznak Kacprowi buty i skarpetki.

– Ale gówniarz ma zimne nogi! – pokręcił z zafrasowaniem głową, na polecenie Izy naciągając sobie na dłonie rękawiczki. – Pani sama zobaczy, pani Izo… aż sine.

Iza z niepokojem dotknęła dłonią stopy Kacpra, która rzeczywiście była mocno przemarznięta i niemal fioletowa z zimna.

– Cholera, faktycznie – mruknęła pod nosem. – Przeziębienia i tak nie uniknie, oby tylko nie dostał jakiegoś zapalenia płuc…

Rozejrzała się po pokoju i skoczyła do stojącej w rogu komody, domyśliwszy się, że w jednej z jej szuflad Kacper musiał trzymać skarpetki. Znalazła je bezbłędnie w najniższej szufladzie i wybrała dwie pary najgrubszych, na jakie tylko natrafiła.

– Pan założy mu je na stopy – poleciła gospodarzowi, podając mu skarpety. – Dwie pary naraz, musi się rozgrzać stopniowo. Szczęście w nieszczęściu, że ten alkohol trochę go grzeje… Ale i tak teraz najpilniejsze jest to, żeby znaleźć tę ranę! Kurczę no… skąd mu to leci?

Fakt, że od dziesięciu minut nie mogła ustalić, skąd broczy krew, w której Kacper był umazany od stóp do głów, frustrował ją najbardziej i na tym musiała skupić się przede wszystkim. Nie mogła jednak zapominać, że chłopak był cały wyziębiony i należało zadbać również o przywrócenie jego ciału właściwej temperatury. Postanowiła zatem działać metodycznie. Najpierw okryła go troskliwie kocem tak, że wystawała spod niego tylko jego twarz i stopy, na które gospodarz nadal z mozołem naciągał skarpety, po czym namoczyła gąbkę w ciepłej wodzie i schyliwszy się nad Kacprem, zabrała się za obmywanie mu twarzy i poszukiwanie rany na głowie. To jednak nie przyniosło skutku. Twarz chłopaka była obita i podrapana, a jedno oko podbite tak mocno, że aż opuchło; niewykluczone, że miał też guzy na głowie, ale otwartej rany, z której mogłaby lecieć krew, Iza nie znalazła. Uchyliła zatem koc, żeby zbadać jego tułów, jednak choć jego pierś również nosiła ślady krwi, rany będącej jej źródłem nadal nie udawało jej się namierzyć.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział XLVII (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz