Anabella – Rozdział XLVIII (cz. 6)

Do łazienki weszły dwie roześmiane dziewczyny i zamilkły na jej widok, jakby zdziwione jej marnym wyglądem. Iza uznała, że czas przestać robić z siebie przedstawienie i wracać do pracy. Kiedy wchodziła na salę, w drzwiach o mały włos nie zderzyła się z piękną Anią, która wyszła stamtąd pośpiesznym krokiem, z oczami ciskającymi iskry i miną wskazującą na głębokie wzburzenie. Rzuciwszy na Izę spojrzenie, w którym pogarda mieszała się nieomal z nienawiścią, wbiegła na schody, po drodze dopinając na sobie elegancki kożuszek. Izę zdziwiło to gwałtowne wyjście i burza emocji widoczna w całej postawie dziewczyny, jednak nie zrobiło to na niej wielkiego wrażenia, przeciwnie, ucieszyła się nawet, że Ania wychodzi sama, oznaczało to bowiem, że szef zostanie dziś jednak na miejscu i odciąży ją w obowiązkach, których akurat tego wieczoru mogła nie unieść.

Idąc w stronę baru, już z daleka zauważyła rozczochraną fryzurę Majka, który rozmawiał z Antkiem i Klaudią w okolicach wejścia na zaplecze, przy czym o ile tamci dwoje stali spokojnie w jednym miejscu, o tyle w zachowaniu szefa, który wielkimi krokami przemierzał w tę i z powrotem przestrzeń między barem a drzwiami, było widać podobne wzburzenie, jak przed chwilą u wychodzącej z lokalu Ani. Ponieważ muzyka dudniła głośno, a goście przemieszczali się licznie miedzy parkietem a stolikami, rozmawiający dostrzegli powracającą Izę dopiero w chwili, gdy podeszła do baru. Na jej widok irytacja widoczna na obliczu Majka natychmiast przemieniła się w wyraz ulgi; dał Antkowi i Klaudii znak ręką, by wrócili do swoich obowiązków, i podszedł do niej.

– Iza – zagadnął cicho, kładąc jej dłoń na ramieniu i z niepokojem przyglądając się jej pobladłej twarzy. – Co ci jest, elfiku?

– Już wszystko okej – zapewniła go, siląc się na uśmiech. – Trochę słabo mi się zrobiło, chyba baterie wyczerpały mi się do zera… Niewiele spałam w nocy, potem cały dzień nerwów i przez to wszystko zapomniałam, że nic nie zjadłam. Ale zaraz wezmę sobie coś z kuchni i postawię się na nogi…

– Chodźmy – powiedział stanowczo Majk, wskazując jej wejście na zaplecze.

Przeszli do kuchni, gdzie od tygodnia pracowały tylko Eliza i Dorota, gdyż pani Wiesia nadal pozostawała na zwolnieniu lekarskim. Tam Majk zażądał dla Izy porcji ciepłej jajecznicy z chlebem oraz gorącej herbaty, które osobiście zaniósł do gabinetu i postawił na biurku przed usadzoną w fotelu dziewczyną.

– Jedz, elfiku – powiedział łagodnie, przysuwając sobie krzesło i siadając obok niej. – A potem opowiesz mi dokładnie, co takiego się stało, że wyglądasz dzisiaj jak siedem nieszczęść. Mam nadzieję, że nikt w firmie nie zrobił ci przykrości?

– Nie – pokręciła głową i zabrała się za jedzenie, mimo że nadal nie czuła się głodna. – Nic z tych rzeczy. Dziękuję ci, Majk.

Jajecznica przyniosła oczekiwany skutek, przywracając jej siły na tyle, że obecnie od strony fizycznej czuła się już całkiem dobrze. Pozostało tylko cierpienie psychiczne.

– No to gadaj – zażądał Majk, z satysfakcją spoglądając na pusty talerz. – Skoro nie chodzi o Miśka, to o co albo o kogo?

– O Kacpra – westchnęła Iza.

– O Kacpra? – powtórzył zdziwiony, a przez jego twarz przebiegł nowy cień niepokoju. – Co on ci zrobił?

– Mnie nic – odparła smutno Iza. – Ale za to sobie narobił wielkich kłopotów.

Popijając herbatę, w możliwie największym skrócie opowiedziała mu wydarzenia dzisiejszego poranka. Majk słuchał w skupieniu, nie spuszczając oczu z jej twarzy, która nadal wykazywała oznaki skrajnego przemęczenia.

– Grozi mu areszt tymczasowy? – pokiwał głową, kiedy skończyła mówić. – Hmm… niedobrze. To chyba znaczy, że naprawdę nabroił, bo gdyby to było coś lekkiego, zwolniliby go po dwudziestu czterech godzinach.

– No właśnie! – westchnęła Iza, odstawiając filiżankę na biurko i kryjąc twarz w dłoniach. – To jest takie ciężkie, Majk! Ja się boję, że on wkopał się w coś, co zniszczy mu całe życie… że zrobił temu człowiekowi jakąś nieodwracalną krzywdę… i jak sobie pomyślę, że pójdzie do więzienia i będzie tam gnił przez nie wiem ile lat…

Majk przyglądał jej się z poważną miną, po czym przechylił się ku niej i wyciągnął rękę, żeby pogładzić ją po włosach

– Biedny elfiku – powiedział cicho. – A ty przez to od wczoraj spałaś tylko dwie i pół godziny? Ech… szczęśliwy Kacper, skoro taka dobra duszyczka do tego stopnia martwi się o niego, że nie może jeść i spać… Posłuchaj mnie, Izula – dodał perswazyjnym tonem. – Nie ma chyba jeszcze powodu do paniki, na razie wiecie tylko tyle, że skuł ryja jakiemuś frajerowi. Ważne, że go nie zabił. Teraz trzeba dowiedzieć się, co dokładnie wykonał i co mu za to grozi, a dopiero potem ewentualnie rozpaczać. A może wcale nie będzie tak źle? Może wypuszczą go jutro i skończy się tylko na jakiejś lekkiej karze?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XLVIII (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz