Anabella – Rozdział XLVIII (cz. 7)

Dotyk jego dłoni na włosach i uspokajająca treść jego słów przyniosły Izie odrobinę ulgi, choć w głębi duszy nie wierzyła w to, że Kacprowi tym razem się upiecze. Jednak prawdą było, że póki co należało poczekać na rozwój wypadków, bo na tę chwilę jeszcze nic nie było przesądzone. Zajmowała tym tylko niepotrzebnie czas przeznaczony na pracę… Zawstydzona pokiwała głową i stanowczym ruchem wyprostowała się na fotelu.

– Masz rację – przyznała. – Dzisiaj zbiło mnie to z nóg, ale już zbieram się i wracam do pionu. Wybacz, że tak ci przytrułam, Majk… aż mi głupio.

Mówiąc to, podniosła się szybko z fotela z zamiarem oznajmienia mu, że niniejszym przestaje się mazgaić i wraca do pracy, jednak, podobnie jak wcześniej, gwałtowna zmiana pozycji sprawiła, że zakręciło jej się w głowie. Zachwiała się na nogach, przytrzymując się kurczowo skraju biurka. Majk natychmiast zerwał się z krzesła, ogarnął ją ramionami i przytulił do siebie tak skwapliwie, jakby od godziny tylko na to czekał. Iza bezwolnie poddała się temu gestowi i oparła głowę na jego piersi, z rozkoszą wdychając delikatny zapach wody kolońskiej, którym zawsze pachniały wszystkie jego ubrania.

– Wracasz do pionu? – powtórzył z wyrzutem jej słowa, odgarniając jej troskliwym gestem włosy z twarzy. – Aha, właśnie widzę. Przez półtorej doby tylko dwie i pół godziny snu! I mała żartownisia przyszła mi w takim stanie do pracy. Izulka, co ty wyprawiasz? Co ty wyprawiasz, dzieciaku kochany… Przecież ty ledwo stoisz na nogach! Ja to już widziałem na sali, kiedy rozmawiałaś z tą… tą… – urwał i zagryzł zęby, jakby siłą powstrzymywał cisnące mu się na usta słowo. – I z początku bałem się cholernie, że to ona coś ci nagadała.

– Nie – pokręciła głową Iza. – Pytała tylko o ciebie. A ja myślałam, że pójdziesz z nią dzisiaj i kazałam jej poczekać. Swoją drogą, ona jest prześliczna… – dodała, a w jej głosie zabrzmiał szczery podziw.

– Tak – przyznał spokojnym tonem Majk. – Prześliczna. I głupia jak but. A ja drugi idiota… Myślałaś, że pójdę z nią dzisiaj? – dodał ciszej, znów zagryzając wargi. – Jasne… Brawo, Majk. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy… no, ale nieważne – przerwał nagle sam sobie i machnął ręką. – Posłuchaj mnie, Izulka. Mam teraz do załatwienia jedną ważną rzecz. Ważny telefon. Pójdę na zewnątrz zadzwonić i skontroluję przy okazji, czy w lokalu wszystko gra, a ty zostaniesz tutaj i prześpisz się chociaż godzinkę.

– Jak to prześpię się? – zdumiała się Iza, podnosząc na niego oczy. – Nie żartuj! Ja przecież też jestem w pracy!

– Zgadza się – uśmiechnął się łagodnie. – Jesteś w pracy, czyli pod moimi rozkazami. Kiedy mnie tu nie ma, wszyscy mają słuchać ciebie, ale kiedy jestem, nawet ty musisz słuchać mnie. Dobrze mówię?

– Tak jest, szefie – przyznała Iza, odwzajemniając mu blady uśmiech.

– Dlatego na moje polecenie idziesz teraz spać – oznajmił tonem nieznoszącym sprzeciwu. – A o robotę się nie martw, to już mój problem. Jeśli trzeba będzie, osobiście zastąpię cię na sali, nie pierwszy raz będę robił za kelnera, nie?

Rozluźnił uścisk ramion i pociągnął ją w stronę kozetki stojącej w rogu. Jednym szybkim ruchem ściągnął i odłożył na krzesło leżące na niej rzeczy, zostawiając na wierzchu tylko niewielkiego jaśka. Następnie zdjął z kozetki również kolorową patchworkową kapę z haftowanym napisem Anabella, którą dostał na urodziny od damskiej części zespołu, i zdecydowanym gestem wskazał Izie, że ma się położyć.

– Ale… – pokręciła głową na znak protestu.

– Bez dyskusji – zarządził stanowczo. – To jest polecenie służbowe.

Schylił się do jej talii, by rozwiązać i zdjąć z niej kelnerski fartuszek, który odłożył na poręcz krzesła, po czym siłą usadził ją na kozetce.

– No już! – rzucił nakazująco. – Ściągasz buty, kładziesz się i idziesz w kimę.

Widząc, że protest na nic się nie zda, Iza westchnęła z rezygnacją, posłusznie zsunęła buty z nóg i niepewnie, z wahaniem położyła się na kozetce, wtulając policzek w jasiek. Pachniał ledwie uchwytnym zapachem wody kolońskiej, co oznaczało, że Majk musiał czasami na nim spać, być może nawet całkiem niedawno.

– Grzeczna dziewczynka – skinął głową z satysfakcją, okrywając ją troskliwie miękką kapą i przelotnie przesuwając dłonią po jej włosach. – Pośpisz sobie teraz przynajmniej godzinkę dla odzyskania sił, a potem zobaczy się, co dalej. No już. Mały elfik zamyka teraz swoje śliczne, zmęczone oczęta… o tak… i smacznie śpi, bo tak mu każe jego despotyczny szef. Zrozumiano? No. Trochę dudni ta muzyka, ale nie jest źle, spróbuj o tym nie myśleć. A stary frajer Majk gasi światło i już się stąd wynosi.

Iza przymknęła powieki dokładnie w tej samej chwili, kiedy zgasło światło. Jeszcze tylko cichy trzask zamykanych drzwi i ogarnęła ją idealna ciemność. Muzyka rzeczywiście dudniła głucho za grubą ścianą, ale przytłumiony dźwięk basów nie przeszkadzał jej w wyciszeniu się, przeciwnie, był nawet przyjemny dla ucha. Myśli o Kacprze były teraz lżejsze, jakby spokojniejsze… a właściwie był to tylko początek myśli, bo nim zdążyła się zorientować, zapadła w głęboki, krzepiący sen.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział XLVIII (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz